W połowie delikatny romans, a w połowie heavymetalowo-orkiestrowo-psychodeliczny rave. A tak naprawdę metafora tego, jak kapitalizm przywiązuje ludzi do prekaryjnej pracy, mamiąc ich, że to w niej realizują swoje potrzeby. To nie przypadek, że wciąż mówi się tu o kontraktach z diabłami. Wierna i udana ekranizacja pierwowzoru, do tego całkiem samodzielny, zamknięty rozdział serii – ale bez znajomości pierwszego sezonu (albo mangi) i tak ani rusz.
7,6
średnia ocena 49 krytyków
krytyk niezależny
Autentycznie niepokojący, frenetyczny, a przy tym bezbrzeżnie smutny. Horror, którego groza wyraża się lękiem nie przed śmiercią, ale przed życiem bez miłości.
Świetny film, ale nie chcę go nigdy więcej obejrzeć. Pierwszy seans przeczołgał mnie wystarczająco mocno.
Nie wiesz co obejrzeć?
Masz ochotę na coś ciekawego, ale nie wiesz na co? A może po prostu nie wiesz co Ci się spodoba?
Losuj
Określ kryteria