Najbardziej poważny-niepoważny film w karierze Andersona. Tragikomedia na miarę tragikomicznych czasów. Reżyser pręży muskuły w nowych dyscyplinach (film akcji, pościg samochodowy), a DiCaprio się rozluźnia, grając bez aktorskiego ego, za to w szlafroczku.
Po 5 odcinkach, więc z podsumowaniem się wstrzymam, ale jak ma razie jest wyśmienicie. Bardzo dobry scenariusz i świetne aktorstwo, zwłaszcza od Ruffalo i Pelphreya.