Ruszyła machina! Na otwarcie 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes pokazano "The Electric Kiss" ("La Vénus électrique") w reżyserii Pierre'a Salvadoriego. Jaka tonację dla reszty imprezy ustawił film, w którym wystąpili Pio Marmaï, Anaïs Demoustier i Gilles Lellouche? Recenzuje Jan Tracz. Wielkie kłamstewka (recenzja filmu "The Electric Kiss", reż. Pierre Salvadori) Film otwarcia tegorocznego festiwalu w Cannes zaczyna się od sceny w paryskim cyrku na otwartym powietrzu. Ktoś pewnie powie, że to oczko puszczone do kinofilów pamiętających "Dziwolągów” Toda Browninga – no bo jakżeby inaczej, mamy cyrk i kino w dialogu. Nic bardziej mylnego. Paryż i cyrk z 1928 roku – bo to właśnie wtedy toczy się akcja filmu – przypomina nam o zapomnianym klasyku "Zu-Zu" z 1934 roku z Josephine Baker w roli głównej. Tam także mieliśmy cyrk z prawdziwego zdarzenia, pełen krzykliwych facetów nagabujących przechodniów, a także sztukę idącą w parze z wszechobecnym podstępem (jak i talentem!). Do tego "The Electric Kiss” Pierre’a Salvadoriego bezpośrednio wraca do Paryża z początku poprzedniego stulecia. Do eleganckich uliczek, które prowadzą do świątyń kultury (muzeów i galerii sztuki); do wykwintnych knajpek, w której spotyka się paryska śmietanka; do zakurzonych, podziemnych barów, gdzie przesiaduje cała reszta społeczeństwa. Dostajemy Paryż znany dziś widzom z pocztówek i filmów z Josephine Baker. Utracony Paryż, do którego swego czasu zapragnął wrócić Woody Allen. (...) Łatwo spłycić "The Electric Kiss" uznając go za tani, kontrolowany kicz, w którym płytki romans zgrabnie łączy się ze współczesnym francuskim humorem, w ostatnich latach rozpowszechnionym przez filmy z Christianem Clavierem. Ale pod fasadą "kina dla twoich rodziców”, wychowanych jeszcze na Louisie de Funèsie, kryje się traktat o wielu twarzach miłości. Przy okazji Salvadori zadaje pytanie, czy kłamstwo – tutaj coś w rodzaju "białego kłamstwa" – może zostać wybaczone w imieniu wyższego dobra. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ale sam film, niezależnie od swoich wszystkich wad oraz zalet, przypominał mi o dziecięcej radości z kina; pozwolił zachwycić się niewymuszoną prostotą, w której reżyser (wraz z ufającą mu obsadą) pragnie zrobić coś swojego, na własnych zasadach. Wszakże Irène mówi w filmie, że "ceni artystów, którzy nie chcą być (w swojej sztuce) ostrożni". Trudno się z nią nie zgodzić. Całą recenzję autorstwa Jana Tracza przeczytacie TUTAJ. Na co jeszcze czekamy podczas tegorocznego festiwalu? TUTAJ przeczytacie artykuł Macieja Satory, który dzieli się swoimi nadziejami na tę edycję Cannes.
Wygląda na to, że "Przygody Tintina 2" mogą być kolejnym filmem Petera Jacksona. Podczas trwającego właśnie festiwalu w Cannes reżyser podzielił się nowymi informacjami o projekcie.Tintin powraca! Co wiemy o sequelu animacji z 2011 roku?Jackson, który ostatnią fabułę zrealizował dwanaście lat temu, potwierdził, że pracuje nad drugą częścią "Przygód Tintina" – pomyślanej jako trylogia animacji, którą jako producent zrealizował przed laty ze Stevenem Spielbergiem. Ma już skończony scenariusz, zamierza też zająć krzesło reżysera. Film, podobnie jak pierwsza część, pomyślany jest jako adaptacja trzech komiksów Hergé'a. Tym razem będą to "Więźniowie Słońca", "Siedem kryształowych kul" i "Świątynia Słońca". Skąd znamy Petera Jacksona?Peter Jackson zadebiutował czarną komedią "Zły smak". Największe uznanie przyniosły mu adaptacje prozy J.R.R. Tolkiena, czyli trylogie "Władcy Pierścieni" i "Hobbita". W jego CV znajdziemy też takie tytuły jak "Przerażacze", "Niebiańskie istoty", "King Kong" czy "Nostalgia anioła". W ostatnich latach realizował głównie dokumenty: opowiadający o pierwszej wojnie światowej "I młodzi pozostaną" oraz "The Beatles: Get Back – The Rooftop Concert". Wyprodukował też animację "Władca Pierścieni: Wojna Rohirrimów". Zobacz zwiastun "Przygód Tintina"Wyreżyserowane przez Stevena Spielberga "Przygody Tintina" trafiły do kin w 2011 roku. Film został nagrodzony Złotym Globem dla najlepszej animacji. Przypominamy zwiastun: Po odkryciu, że model statku skrywa wybuchowy sekret, Tintin i jego przyjaciele znajdują się na celowniku diabolicznego łotra. Od bezkresnych mórz, po piaski północno-afrykańskiej pustyni, każdy zwrot akcji zabiera widza na kolejne poziomy napięcia, zabawy i przygody dla całej rodziny.
Netflix oficjalnie potwierdził, że 5. sezon serialu "Bridgertonowie" trafi na Netflix już za rok w 2027 roku. To pierwszy raz w historii serii, kiedy dwa kolejne sezony ukażą się rok po roku. Informację ogłosiła podczas prezentacji platformy szefowa działu contentu Netflixa, Bela Bajaria.Nowi "Bridgertonowie" już za rokPierwszy sezon serialu zadebiutował pod koniec 2020 roku i błyskawicznie stał się jednym z największych hitów platformy Netflix. Kolejne sezony pojawiały się kilkuletnimi przerwami: drugi trafił na ekrany w 2022 roku, trzeci w 2024, a czwarty w 2026. Netflix najwyraźniej postanowił skrócić czas oczekiwania. Produkcja 5. sezonu ruszyła już w marcu, zaledwie kilka tygodni po premierze drugiej części sezonu czwartego. Już teraz wiemy, że nowa seria skupi się na bohaterce Francesce Bridgerton granej przez Hannah Dodd. Po śmierci męża kobieta wraca do londyńskiego życia towarzyskiego, ale pojawienie się Michaeli Stirling, w którą wciela się Masali Baduza, mocno komplikuje jej emocjonalną sytuację. "Bridgertonowie" – sezon 4. zobacz zwiastun
Rok 1985. Jedenastu śmiałków podejmuje pierwszą próbę spłynięcia Amazonką - od źródeł w Andach aż po Atlantyk. Niebezpieczna wyprawa ma być ich ostatnią przygodą przed wejściem w dorosłe życie. Szybko
Awaria laboratorium Umbrelli powoduje niekontrolowane uwolnienie wirusa. Mieszkańcy Raccoon przemieniają się w bezlitosne, krwiożercze istoty. Bryan, przypadkowy świadek katastrofy, zostaje uwięziony pośród chaosu miasta.
Owen i pełna nadziei romantyczka Allie mogą być jedynymi singlami w mieście, którzy szukają czegoś więcej niż przelotnej przygody. Kiedy się poznają między nimi natychmiast pojawia się iskra, ale
Johnny Cage dołącza do legendarnych wojowników Ziemi, by w śmiertelnym turnieju stanąć przeciwko Shao Kahnowi - tyranowi z innego wymiaru, który pragnie unicestwić ich świat.