Fani cyklu growego "God of War" wiedzą, że w przygotowaniu jest serialowa adaptacja. Do teraz nie wiedzieli jednak, kto zagra Atreusa, syna Kratosa. Teraz to się zmieniło.Młody aktor wybrany. Oto, kto zagra AtreusaAtreus to syn Kratosa, głównego bohatera serialu "God of War". Rola ojca została już wcześniej obsadzona. Dostał ją Ryan Hurst. Teraz amerykańskie media donoszą, że syna zagra młody, a już bardzo doświadczony Callum Vinson. Callum Vinson ma już na swoim koncie jedną legendarną rolę. Jest młodym Jasonem Voorheesem w serialu "Crystal Lake". Był też synem Amandy Seyfried w serialu "Rzeka odchodzących dusz". A za chwilę zobaczymy go w trzecim sezonie "Nocnego agenta". Serialowy Atreus opisywany jest jako chłopiec wychowany przez matkę w izolacji od reszty świat w leśnej chatce. Jest znakomitym łucznikiem i doskonale rozumie świat zwierząt. Cechuje go ciekawość świata. Kiedy Faye umiera, trafia pod opiekę ojca, którego w ogóle nie zna i który jego też nie zna. Mimo to Atreus bardzo pragnie zyskać akceptację ojca i zrobi wszystko, by udowodnić mu, że jest wystarczająco silny, by przetrwać w surowym i niebezpiecznym świecie. W obsadzie serialu "God of War" są także Max Parker jako Heimdall, Teresa Palmer jako Sif, Ólafur Darri Ólafsson jako Thor, Mandy Patinkin jako Odyn, Alastair Duncan jako Mimir, Jeff Gulka jako Sindri oraz Danny Woodburn jako Brok. Zwiastun serialu "Rzeka odchodzących dusz", w którym wystąpił Callum Vinson
Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej podjęła decyzję, która zaskoczyła (i zirytowała) część jej członków. Jak informuje The Hollywood Reporter, organizacja odpowiedzialna za przyznawanie Oscarów nie będzie organizować kolejnych kinowych pokazów filmów nominowanych do nagród. Informacja znalazła się w styczniowym biuletynie rozesłanym do członków Akademii, ale szerzej zaczęto o niej mówić dopiero w ostatnich dniach, gdy pojawiły się próby zorganizowania protestu.Skąd taka decyzja Akademii? Przez lata Akademia regularnie zapraszała swoich członków na organizowane w różnych miastach (m.in. w LA i w Nowym Jorku) pokazy tytułów walczących o Oscary – zarówno przed ogłoszeniem nominacji, jak i po nim. Jednak frekwencja na tych wydarzeniach systematycznie spadała, zwłaszcza od momentu uruchomienia Academy Screening Room, czyli platformy streamingowej dostępnej wyłącznie dla członków. Według Akademii problem był szczególnie widoczny w przypadku pokazów organizowanych już po ogłoszeniu nominacji. Jak podano w oficjalnym komunikacie, w ciągu ostatnich dwóch lat na takich seansach pojawiało się średnio zaledwie pięciu członków, przy czym każdy pokaz generował koszty liczone w tysiącach dolarów. W efekcie zdecydowano się całkowicie z nich zrezygnować. Choć frekwencja na pokazach była niska, decyzja i tak wywołała kontrowersje sprzeciw części środowiska. Członkowie przeciwni tej decyzji w rozmowie z The Hollywood Reporter zarzucają, że organizacja, która zachęca do przeżywania filmów w kinie, zmusza teraz swoich członków do nadrabiania nominowanych filmów w domu. Ich zdaniem produkcje o skali wizualnej "Frankensteina" czy "Avatara: Ognia i popiołu" nie powinny być oceniane na małym ekranie. Akademia odpowiada jednak, że członkowie mieli wystarczająco dużo okazji, by zobaczyć te filmy w kinach przed ogłoszeniem nominacji, zarówno na oficjalnych pokazach Akademii, w regularnej dystrybucji, jak i na seansach organizowanych przez studia promujące swoich kandydatów do nagród. W liście skierowanym do Akademików organizacja podkreśla, że tylko w ostatnich miesiącach zorganizowała ponad 300 pokazów premierowych filmów kwalifikujących się do Oscarów, w tym wszystkich tytułów ze skróconych list w kategoriach międzynarodowych i krótkometrażowych. "Frankenstein" - zwiastun jednego z nominowanych filmów
Czy zapowiadany serial "Harry Potter", który trafi na HBO Max w 2027 roku, będzie największym hitem w historii platformy? JB Perrette, stojący na czele globalnego działu streamingu i gier w koncernie Warner Bros. Discovery, bez wątpienia wiąże z nim duże nadzieje."Harry Potter" będzie wydarzeniem Perrette stwierdził dziś, że adaptacja książek J.K. Rowling ma być "streamingowym wydarzeniem dekady". Mało? Szef WBD kontynuuje: To największe wydarzenie streamingowe w historii HBO Max i być może w historii streamingu w ogóle. W wielu aspektach to numer jeden, dwa i trzy jednocześnie. Perrette mówił o projekcie przy okazji prezentacji szczegółów wejścia HBO Max na rynek brytyjski i irlandzki. Serwis zadebiutuje tam 26 marca, a jednym z jego kluczowych tytułów w nadchodzących latach ma być właśnie nowa odsłona "Harry’ego Pottera". Perrette podkreślał, że marka HBO ma być synonimem jakości, a nie ilości. Dodał, że nadchodzący repertuar HBO Max na kolejne 24 miesiące jest najsilniejszy i najlepiej dopasowany do widzów w historii platformy. "Harry Potter" wciąż jest w fazie realizacji. W roli tytułowej wystąpi Dominic McLaughlin, a w obsadzie znaleźli się także Arabella Stanton jako Hermiona Granger oraz Alastair Stout jako Ron Weasley. Dołączają do nich m.in. Janet McTeer w roli profesor Minerwy McGonagall, Nick Frost jako Hagrid, Paapa Essiedu jako Severus Snape oraz John Lithgow jako Albus Dumbledore. Każdy sezon ma adaptować jedną z siedmiu książek J.K. Rowling, które łącznie sprzedały się w 600 mln egzemplarzy na całym świecie. Scenarzystką i showrunnerką serialu jest Francesca Gardiner, znana m.in. z "Sukcesji", a reżyserię kilku odcinków powierzonono Markowi Mylodowi, który także ma w swojej filmografii "Sukcesję", a ponadto m.in. "Grę o tron" oraz film "Menu"."Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - zwiastun
Miranda Priestly walczy ze swoją byłą asystentką Emily - a obecnie rywalką na kierowniczym stanowisku - konkurują o wpływy i przychody z reklam w czasach upadającej prasy papierowej.
Adam jest na co dzień księciem Eterni, lecz gdy zachodzi taka potrzeba po wypowiedzeniu słów "Na potęgę Posępnego Czerepu, mocy przybywaj!" staje się herosem znanym jako He-man. Tym razem He-man