CANNES 2026: Niezły cyrk na otwarcie! Recenzujemy "The Electric Kiss"

Ruszyła machina! Na otwarcie 79. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes pokazano "The Electric Kiss" ("La Vénus électrique") w reżyserii Pierre'a Salvadoriego. Jaka tonację dla reszty imprezy ustawił film, w którym wystąpili Pio Marmaï, Anaïs Demoustier i Gilles Lellouche? Recenzuje Jan Tracz.       Wielkie kłamstewka (recenzja filmu "The Electric Kiss", reż. Pierre Salvadori) Film otwarcia tegorocznego festiwalu w Cannes zaczyna się od sceny w paryskim cyrku na otwartym powietrzu. Ktoś pewnie powie, że to oczko puszczone do kinofilów pamiętających "Dziwolągów” Toda Browninga – no bo jakżeby inaczej, mamy cyrk i kino w dialogu. Nic bardziej mylnego. Paryż i cyrk z 1928 roku – bo to właśnie wtedy toczy się akcja filmu – przypomina nam o zapomnianym klasyku "Zu-Zu" z 1934 roku z Josephine Baker w roli głównej.      Tam także mieliśmy cyrk z prawdziwego zdarzenia, pełen krzykliwych facetów nagabujących przechodniów, a także sztukę idącą w parze z wszechobecnym podstępem (jak i talentem!). Do tego "The Electric Kiss” Pierre’a Salvadoriego bezpośrednio wraca do Paryża z początku poprzedniego stulecia. Do eleganckich uliczek, które prowadzą do świątyń kultury (muzeów i galerii sztuki); do wykwintnych knajpek, w której spotyka się paryska śmietanka; do zakurzonych, podziemnych barów, gdzie przesiaduje cała reszta społeczeństwa. Dostajemy Paryż znany dziś widzom z pocztówek i filmów z Josephine Baker. Utracony Paryż, do którego swego czasu zapragnął wrócić Woody Allen. (...) Łatwo spłycić "The Electric Kiss" uznając go za tani, kontrolowany kicz, w którym płytki romans zgrabnie łączy się ze współczesnym francuskim humorem, w ostatnich latach rozpowszechnionym przez filmy z Christianem Clavierem. Ale pod fasadą "kina dla twoich rodziców”, wychowanych jeszcze na Louisie de Funèsie, kryje się traktat o wielu twarzach miłości. Przy okazji Salvadori zadaje pytanie, czy kłamstwo – tutaj coś w rodzaju "białego kłamstwa" – może zostać wybaczone w imieniu wyższego dobra. Nie znam odpowiedzi na to pytanie. Ale sam film, niezależnie od swoich wszystkich wad oraz zalet, przypominał mi o dziecięcej radości z kina; pozwolił zachwycić się niewymuszoną prostotą, w której reżyser (wraz z ufającą mu obsadą) pragnie zrobić coś swojego, na własnych zasadach. Wszakże Irène mówi w filmie, że "ceni artystów, którzy nie chcą być (w swojej sztuce) ostrożni". Trudno się z nią nie zgodzić.  Całą recenzję autorstwa Jana Tracza przeczytacie TUTAJ. Na co jeszcze czekamy podczas tegorocznego festiwalu? TUTAJ przeczytacie artykuł Macieja Satory, który dzieli się swoimi nadziejami na tę edycję Cannes. 

MDAG: Szumowska i Englert opowiadają, jak wojna zapisuje się w ciele

W programie 23.edycji festiwalu Millennium Docs Against Gravity pokazywany jest dokument "Ciało wojny". Małgorzata Szumowska i Michał Englert poprzez trzy przeplatające się historie pokazują, w jaki sposób wojna zapisuje się w ciele, sztuce i tożsamości. O filmie rozmawia z twórcami Maciej Satora. 

Tom Cruise będzie gwiazdą kolejnej filmowej serii?

Czy Tom Cruise wkrótce dołączy do kolejnego dużego projektu? Według doniesień insidera Jeffa Sneidera aktor jest brany pod uwagę do głównej roli w thrillerze szpiegowskim "Doppelgänger", którego producentem ma zostać Ryan Coogler.Tom Cruise będzie agentem CIA? Za reżyserię filmu odpowiadać ma Aneesh Chaganty, twórca filmu "Searching". Scenariusz napisał wspólnie z Danem Freyem. Projekt powstaje dla Paramount Pictures i według przecieków ma być początkiem nowej serii. Choć szczegóły fabuły nie zostały oficjalnie potwierdzone, źródła podają, że Cruise miałby wcielić się w agenta CIA o imieniu Veer. Bohater odkrywa, że rosyjski wywiad znalazł w Brazylii mężczyznę będącego jego idealnym sobowtórem i planuje wykorzystać go do infiltracji CIA. Według Sneidera Cruise jest na razie jedynie "luźno związany" z projektem i nie podpisał jeszcze kontraktu. Studio ma jednak bardzo poważnie podchodzić do filmu. Szef Paramount Pictures, David Ellison, miał już zainwestować w projekt miliony dolarów, a scenariusz jest obecnie przepisywany specjalnie z myślą o Cruisie. Dla aktora byłaby to pierwsza współpraca z Ryanem Cooglerem, który jest świezo po sukcesie "Grzeszników" i Oscarze za scenariusz oryginalny. Twórca pracuje też nad rebootem "Z Archiwum X".  Tom'a Cruise'a w ostatnich latach mogliśmy oglądać m.in. w przeboju "Top Gun: Maverick", który zarobił globalnie 1,5 miliarda dolarów. Aktor zakończył również serię "Mission: Impossible", a wkrótce zobaczymy go w filmie "Digger". "Top Gun: Maverick" - zwiastun