Kinowe zaduszki. Wybierz film na pokaz Filmwebu w Iluzjonie

Filmweb, Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny oraz stołeczne Kino Iluzjon zapraszają na kolejny pokaz z cyklu "Wielkie kino na wielkim ekranie". Tradycyjnie to Wy zadecydujecie o tym, który film zostanie wyświetlony w ramach wydarzenia. Wystarczy, że weźmiecie udział w naszej ankiecie, którą umieściliśmy na dole newsa.  Seans pod hasłem "Filmowe zaduszki" odbędzie się 28 października (środa) o godz. 20:00 w Iluzjonie. Jego motywem przewodnim będzie żałoba - doświadczenie straty oraz próby odnalezienia się w świecie, w którym zabrakło ukochanej osoby. Film z największą ilością głosów poznamy już w środę. Wtedy też ruszy sprzedaż biletów.      

Box Office Świat: Chiński Sherlock nowym numerem 1

Miniony tydzień miał należeć do produkcji z Chin. Wszystko przez przypadające na 1 października święto utworzenia Chińskiej Republiki Ludowej. Jednak wprowadzone z tej okazji do kin premiery nie spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem widzów. Z tego też powodu o dominacji chińskich produkcji nie ma mowy. Mimo to numerem jeden jest kryminał, którego akcja rozgrywa się na tle zmieniających się Chin - "Shen tan zhi hen ji" (Traces of Justice). Film zarobił w weekend 31,1 mln dolarów, a wraz z czwartkiem - 41,8 mln dolarów. Nie można więc w przypadku tego filmu mówić o klapie, jednak apetyty były dużo większe.Zwiastun filmu "Traces of Justice" Niespodzianką jest za to numer dwa. To dreszczowiec "Drishyam: The Conclusion", który w Indiach zanotował jedno z najlepszych otwarć w historii (22 mln dolarów). Ogólnie weekendowe wpływy wyniosły fantastyczne 25,5 mln dolarów. Po uwzględnieniu Stanów Zjednoczonych dostajemy kwotę 28,2 mln dolarów. To już kolejny w tym roku wielki bollywoodzki hit. Ta kinematografia ewidentnie podniosła się z kolan po kryzysie sprzed paru lat. Na miejscu trzecim wylądowała najlepsza z hollywoodzkich nowości - "Verity. Coraz większy mrok". Obraz trafił do 70 krajów świata i szacujemy, że w weekend zarobił ok. 23,4 mln dolarów. Ponieważ premierę miał w środę, to w sumie na koncie miał na koniec tygodnia co najmniej 30 milionów dolarów. Jest to drugi najlepszy na świecie start ekranizacji prozy Colleen Hoover. Najlepsze wyniki film zaliczył w Wielkiej Brytanii (4,5 mln dolarów), Niemczech (3,8 mln), Brazylii (3,5 mln) oraz Australii (3,1 mln). Ze starszych tytułów najlepiej poradził sobie film z Bradem Pittem "W sercu dziczy". Spadł bowiem zaledwie o jedną lokatę, a jego wpływy tylko nieznacznie spadły i wyniosły 19,1 mln dolarów. Tylko nieznacznie pomogły w tym Chiny, gdzie film miał w czwartek premierę. W ciągu pierwszych czterech dni zarobił tam 2 miliony dolarów. Najlepszym rynkiem okazała się Francja, gdzie w czasie drugiego weekendu (liczonego od środy) zarobił 3 miliony dolarów. Dopiero na piątej pozycji wylądowała druga z chińskich nowości, "Shenme yisi fufu" (Mr. & Mrs. Pardon). Komedia o znudzonym monotonią małżeństwie w średnim wieku zarobiła w weekend 17,3 mln dolarów. Wraz z czwartkiem daje to 24,4 mln dolarów. Wciąż dobrze trzyma się horror "Resident Evil". Co prawda spadł z miejsca drugiego na szóste, ale wpływy utrzymują się wciąż na solidnym poziomie. W miniony weekend obraz zarobił 16,6 mln dolarów. Tym samym zagraniczne wpływy wynoszą już 120,6 mln dolarów, zaś globalne zbliżają się do granicy ćwierć miliarda dolarów. "Avengers Endgame: Encore" także na świecie okazał się frontloaderem, czego efektem jest spadek z miejsca pierwszego aż na siódme. Jednak weekendowe wpływy w wysokości 14,4 mln dolarów pomogły widowisku pobić globalny wynik "Avatara" i od teraz to "Avengers: Koniec gry" jest najbardziej kasowym filmem w historii. Więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ. Dopiero na ósmej lokacie znalazła się nowość z Tomem Cruise'em "Digger". Film trafił do kin w 73 krajach świata i podobnie jak w USA nie znalazł widowni. Weekendowe wpływy szacujemy na 9,4 mln dolarów, a to oznacza, że od środowej premiery zarobił zaledwie 12 milionów dolarów (20 milionów wraz z Ameryką). Nasze zestawienie zamyka "Odyseja", która zdołała zarobić kolejne 7,4 mln dolarów. Zagraniczne wpływy za chwilę osiągną poziom 1,15 mld dolarów. Najbardziej kasowe premiery 2026 roku bez Ameryki # Tytuł wpływy bez Ameryki wpływy łączne premiera kraj 1 Spider-Man: Całkiem nowy dzień  $1 551,0 $2 505,5 29.07 USA 2 Odyseja  $1 147,3 $1 767,8 15.07 USA 3 Toy Story 5  $667,2 $1 147,5 17.06 USA 4 Michael  $649,1 $1 021,4 22.02 USA 5 Fei Chi Ren Sheng 3  $639,7 $641,2 17.02 Chiny 6 Super Mario Galaxy Film  $583,3 $1 013,1 1.04 USA 7 Diabeł ubiera się u Prady 2  $472,6 $693,2 29.04 USA 8 Huan Ying Lai Long Can Guan (NOWOŚĆ) $348,6 $348,6 8.08 Chiny 9 Gong fu nv zu (-1) $345,8 $345,8 11.07 Chiny 10 Minionki i straszydła (-1) $342,3 $525,5 24.06 USA

James Gunn spędzi 10 lat na kierowaniu DC Studios

David Ellison podejmuje kolejne decyzje dotyczące kierowniczych stanowisk w nowym koncernie medialnym Skydance, powstałym po przejęciu Warner Bros. Discovery. Parę dni temu pisaliśmy o tym, że James Gunn i Peter Safran są bezpieczni i pozostaną na stanowiskach szefów DC Studios. Teraz poznaliśmy kulisy tej decyzji. Jak James Gunn zachował stanowisko w DC Studios?Przypomnijmy, że Warner Bros., a co za tym idzie również DC Studios, przechodzi w ręce Ellisona w momencie, kiedy wytwórnia kierowana przez Gunna i Safrana podnosi się z kolan po kinowej klapie, jaką było widowisko "Supergirl". Jak jednak donosi Bloomberg, pozycja szefów DC Studios w ogóle nie była zagrożona. Bloomberg ujawnia, że David Ellison odwiedził Jamesa Gunna na planie filmu "Man of Tomorrow". Wtedy reżyser podzielił się z szefem Skydance wizją na najbliższe 10 lat. Ellison miał być pod tak wielkim wrażeniem, że zdecydował się zostawić Gunna i Safrana, by "kontynuowali to, co teraz robią". Tymczasem Gunn ostatnio ujawnił, że ma już gotową surową wersję "Man of Tomorrow". Co więcej, ma już scenariusz kolejnego widowiska ze świata DC. Nie ujawnił jednak żadnych szczegółów.Zwiastun filmu "Superman", którego kontynuacją jest "Man of Tomorrow"