Nowy post Downeya Jr. sugeruje szczegóły fabuły "Avengers: Doomsday"?

"Avengers: Doomsday" w kinach zobaczymy za pół roku, ale film braci Russo już teraz wzbudza dyskusje w sieci. Najnowszy powód do spekulacji dał Robert Downey Jr., który opublikował nietypową grafikę związaną z graną przez niego postacią Doctora Dooma.Rysunek podpowiedzią?W związku z Dniem Ojca, aktor udostępnił ilustrację utrzymaną w stylu dziecięcego rysunku, przedstawiającą Dooma spędzającego czas z synem podczas puszczania latawców. Na latawcach z kolei są symbole oznaczające Avengers i Fantastyczną Czwórkę, zasłonięte znakami zakazu. W sieci pojawiają się pytania, czy to jedynie humorystyczny wpis aktora, czy też subtelne odniesienie do fabuły filmu. Uwaga - poniżej ewentualne spoilery.Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez Robert Downey Jr. (@robertdowneyjr) Według wcześniejszych doniesień, wątek Doctora Dooma ma mieć wyjątkowo mroczny charakter. Przecieki mówią, że jego żona i dziecko giną w trakcie badań Dooma nad zmianami w multiwersum. Doom ma obarczyć odpowiedzialnością Steve’a Rogersa, a to ze względu na podróże w czasie tego bohatera w "Avengers: Końcu gry". Prowadziłoby to do osobistej zemsty na rodzinie Kapitana Ameryki. Sam Downey Jr. w wywiadach podkreślał, że jego podejście do roli ewoluuje w trakcie pracy nad projektem. Aktor mówił o eksperymentowaniu i zmianach kierunku, zaznaczając jednocześnie, że kluczowe jest nie tyle jego wykonanie, co sposób konstrukcji całej historii i relacji między postaciami. Twórcy zwracali też uwagę, że starają się znaleźć rozwiązanie, które nie rozczaruje widzów i sugerowali, że nowy film ma stanowić istotny punkt zwrotny dla całego uniwersum. W zapowiedzi "Doomsday" czytamy: Bohaterowie z trzech różnych wszechświatów zmierzają ku śmiertelnie niebezpiecznej konfrontacji i stają w obliczu egzystencjalnego zagrożenia, z jakim nigdy wcześniej się nie spotkali. Premierę zaplanowano na 18 grudnia."Avengers: Doomsday" - teaser

Quentin Tarantino wraca do kina! W innej roli, niż przypuszczacie

63–letni mężczyzna zrobi wszystko, byle tylko nie myśleć o zbliżającej się emeryturze. Właśnie dlatego Quentin Tarantino, zamiast rozpocząć pracę nad ostatnim, 10. pełnym metrażem, szuka wszelkich okazji, by jak najbardziej odsunąć ten proces w czasie. Jedną z nich ma okazać się rola aktorska w zbliżającym się filmie Jamiego Adamsa. Zdjęcia do filmu miały ponoć już się rozpocząć.Filmowa rola Quentina Tarantino – co wiemy?Nowy zawodowy epizod w życiu Quentina Tarantino okaże się więc kontynuacją współpracy z Jamiem Adamsem – znanym z improwizowanego stylu filmowania twórcy urodzonego w Walii. W tym roku na festiwalu Tribeca miał premierę jego projekt "Only What We Carry", w którym reżyser "Kill Billa" pojawił się na ekranie między innymi obok Sofii Boutelli oraz Charlotte Gainsbourg. Tarantino musiał być zadowolony z tej współpracy. Nieczęsto pojawiający się na ekranie twórca miał już bowiem rozpocząć pracę nad kolejnym projektem realizowanym pod reżyserskim okiem Adamsa. Reżyser Jamie Adams Na tę chwilę tytuł, jak i fabuła projektu pozostają tajemnicą. Dziennikarze Variety dowiedzieli się jednak, że obok Tarantino na ekranie zobaczymy także australijską piosenkarkę Kylie Minogue, która od lat przeplata swoje zawodowe ścieżki z branżą filmową. Lokalny dziennik zauważa także, że na pokładzie produkcji znaleźli się walijscy aktorzy – między innymi Siwan Morris ("Maszyna"), Karen Paullada (serial "Stella") czy występujący w "Lidze Sprawiedliwości" Julian Lewis Jones. Zdjęcia do tajemniczej produkcji miały się już rozpocząć. W ojczyźnie reżysera – konkretnie w stołecznym Cardiff i nadmorskim Porthcawl – przedstawiciele lokalnej prasy odnaleźli główne gwiazdy na planie filmowym. Obejmował on kościół, w którym kręcona miała być scena pogrzebu, a także pobliski pub, gdzie odbywała się zainscenizowana stypa. Co ciekawe, za decyzją Quentina Tarantino o rozpoczęciu współpracy z Jamiem Adamsem wiąże się ciekawa historia. Pytany, jak udało mu się zaangażować do filmu twórcę "Pulp Fiction", walijski reżyser przyznał, że była to wyłącznie kwestia... jego motywacji. Przed rozpoczęciem współpracy nad "Only What We Carry" obu mężczyzn nie łączyły żadne prywatne czy zawodowe stosunki.  Wysłałem mu zarys fabuły i list. Byłem po prostu bardzo szczery co do mojej wiary w niego jako aktora. Improwizacja – przynajmniej w taki sposób, w jaki jej używam – polega na byciu "tu i teraz" oraz na organicznym reagowaniu. Quentin jest jednym z najlepszych gawędziarzy, jakich widziałem. Pomyślałem, że wczucie się w postać w ten sposób może dać niesamowity efekt. Nie sądziłem, że dostanę od niego odpowiedź. Ale dwa tygodnie później, w niedzielę, jego agent napisał maila, że Quentin jest zaintrygowany i chce pogadać na Zoomie

Twórcy "Rodu smoka" usunęli ważny wątek z książki?

"Ród smoka" powrócił! Trzeci sezon rozpoczął się od wydarzeń, które już teraz wywołują dyskusje wśród miłośników pierwowzoru autorstwa George'a R.R. Martina. Komentujący wskazują, że premierowy odcinek wprowadza istotną zmianę względem książki, która może wpłynąć na dalszy przebieg historii. Uwaga: dalsza część tekstu (pod zdjęciem) zawiera spoilery dotyczące 3. sezonu "Rodu smoka" i książki "Ogień i krew".Co zmienili twórcy serialu? Jednym z najważniejszych wydarzeń premierowego odcinka jest śmierć Jacaerysa Velaryona podczas Bitwy w Gardzieli. Sam los bohatera nie różni się od książkowego pierwowzoru - również w książce "Ogień i krew" syn Rhaenyry ginie podczas tego starcia. Zmieniają się jednak okoliczności prowadzące do tej tragedii - w przeciwieństwie do książki, w adaptacji Jace ginie, próbując ochronić Baelę przez Owcokradem (u Martina jego smok został trafiony bełtem i rozbił się o płonący statek). Ponadto, w książce udział w bitwie bierze Nettles, jedna z tzw. smoczych nasion, która dosiada Owcokrada. W serialu wiele wskazuje jednak na to, że część jej historii została przekazana Rhaenie Targaryen. To właśnie ta zmiana budzi największe zainteresowanie czytelników, ponieważ Nettles odgrywa później kluczową rolę w jednym z najważniejszych konfliktów po stronie Czarnych. Według "Ognia i krwi" relacja między Nettles a Daemonem Targaryenem staje się źródłem narastających napięć. Krążące plotki o ich bliskości sprawiają, że Rhaenyra zaczyna patrzeć na dziewczynę z coraz większą nieufnością. Z czasem prowadzi to do poważnego kryzysu, który wpływa zarówno na relacje między głównymi bohaterami, jak i na przebieg dalszych wydarzeń wojny. Autorka analizy na łamach serwisu MovieWeb zwraca uwagę, że zastąpienie Nettles przez Rhaenę może całkowicie zmienić sposób poprowadzenia tego wątku w serialu. Jeśli twórcy rzeczywiście zdecydowali się usunąć Nettles z adaptacji, będą musieli znaleźć nowy sposób na rozwinięcie konfliktu między Daemonem i Rhaenyrą, który w książce wyrasta właśnie z obecności tej bohaterki. Dodatkowe kontrowersje budzi fakt, że wielu fanów od dawna oczekiwało pojawienia się Nettles na ekranie. Bohaterka uchodzi za jedną z najbardziej interesujących postaci "Ognia i krwi". Okaże się, jakie rozwiązanie zastosują twórcy w kolejnych odcinkach."Ród Smoka" - zwiastun 3. sezonu