Tarantino miażdży współczesne kino. Zachwycił go tylko jeden nowy film

Na łamach magazynu "Sight and Sound" ukazał się nowy tekst Quentina Tarantino, w którym reżyser nie ukrywa rozczarowania kondycją współczesnego kina. Twórca takich filmów jak "Pulp Fiction" czy "Bękarty wojny" stwierdził, że coraz trudniej znaleźć mu nową produkcję, która naprawdę zrobiłaby na nim wrażenie. Znalazł się jednak wyjątek. Tarantino krytykuje współczesne filmy Reżyser przyznał, że od czasu pandemii w każdym filmie znajduje liczne wady: Nieprawdopodobne rozwiązania, schlebianie publiczności, źle dobrani aktorzy albo po prostu głupoty zwykle pogrążają każdy nowy film wychodzący z fabryki pozbawionych smaku kiełbas, która kiedyś nazywała się Hollywood. Zdaniem filmowca sytuacja jest na tyle zła, że samo pojęcie współczesnego filmu częściej budzi w nim niechęć niż ekscytację. Dodał nawet, że dzisiejsze kino sprawia, iż lata 80. wyglądają przy nim jak złota era Hollywood. Tarantino przyznał, że po pandemii obejrzał kilka produkcji, które mu się podobały, między innymi "West Side Story" oraz "Horyzont", ale nie wywołały one w nim dawnego zachwytu. Twórca w ostatnim czasie woli czytać książki. Wspomnianym we wstępie wyjątkiem jest thriller "Łup" w reżyserii Joego Carnahana. Produkcja z udziałem Matta Damona i Bena Afflecka miała całkowicie pochłonąć uwagę Tarantino. Filmowiec pochwalił reżyserię, obsadę, zdjęcia oraz scenariusz, określając go jako wyjątkowo udany thriller policyjny z oryginalnym pomysłem i satysfakcjonującą realizacją. Tymczasem sam Tarantino skupia się obecnie na nowym projekcie. Reżyser pracuje nad swoją pierwszą sztuką teatralną zatytułowaną "The Popinjay Cavalier", która ma zadebiutować na londyńskim West Endzie w 2027 roku. Produkcja zapowiadana jest jako pełna humoru opowieść inspirowana klasycznymi przygodowymi widowiskami znanymi ze sceny i kina. Wciąż czekamy też na dziesiąty - w domyśle ostatni - pełnometrażowy film reżysera. Jego ostatnim dokonaniem jest "Pewnego razu... w Hollywood" sprzed ośmiu lat. Poniżej zwiastun:

"Dobry, zły i brzydki" 24 czerwca o godz. 20:00 w kinie Iluzjon

Filmweb, Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny oraz stołeczne Kino Iluzjon zapraszają na kolejny pokaz z cyklu "Wielkie kino na wielkim ekranie". 24 czerwca o godz. 20:00 zobaczymy jeden z najlepszych westernów w historii kina oraz ulubiony film Quentina Tarantino - "Dobry, zły i brzydki" z Clintem Eastwoodem w jednej z głównych ról.   Tradycyjnie przed seansem odbędzie się prelekcja redaktora naczelnego Filmwebu, Łukasza Muszyńskiego. Na publiczność czekają również niespodzianki. Bilety na pokaz dostępne są online oraz w kasie kina Iluzjon. Normalny bilet kosztuje 25, a ulgowy - 20 złotych. Możecie je nabyć, klikając TUTAJ.    Akcja "Dobrego, złego i brzydkiego" rozgrywa się w trakcie wojny secesyjnej. W chaosie ogarniętego konfliktem kraju wielu ludzi porzuca zasady i schodzi na drogę bezprawia. Wśród nich są trzej rewolwerowcy: tajemniczy Człowiek Bez Imienia „Blondie” (Clint Eastwood), bezwzględny Sentenza „Angel Eyes” (Lee Van Cleef) oraz sprytny bandyta Tuco (Eli Wallach). Za głowę Tuco wyznaczono wysoką nagrodę, dlatego mężczyzna nawiązuje współpracę z Blondiem – łowcą nagród próbującym zarobić jak najwięcej w trudnych czasach wojny. Ich układ opiera się jednak na kruchym zaufaniu, a nieprzewidywalna natura Tuco szybko zaczyna komplikować relacje między wspólnikami. W tym samym czasie bezlitosny „Angel Eyes” wpada na trop skradzionego złota Konfederacji. Gotów zrobić wszystko, by wejść w jego posiadanie, rozpoczyna brutalne poszukiwania, które nieuchronnie skrzyżują losy całej trójki. Reżyser Sergio Leone stworzył epicką opowieść o chciwości, honorze i przetrwaniu, która do dziś zachwyca rozmachem i mistrzowską  inscenizacją. Przesycony czarnym humorem spaghetti western z legendarną muzyką Ennia Morricone wywarł ogromny wpływ na kolejne pokolenia twórców. Wspomniany Tarantino wielokrotnie czerpał z niego inspiracje przy tworzeniu własnych filmów, zwłaszcza w sposobie budowania napięcia, operowania przemocą i kreowania wyrazistych, moralnie ambiwalentnych bohaterów.    "Wielkie kino na wielkim ekranie" to wspólne przedsięwzięcie Filmwebu, Kina Iluzjon oraz Filmoteki Narodowej - Instytutu Audiowizualnego. Pokazy z cyklu odbywają się regularnie w ostatnią środę każdego miesiąca. Za każdym razem to Wy decydujecie o tym, który film zostanie wyświetlony w Iluzjonie.  Wystarczy, że weźmiecie udział w naszej ankiecie i zagłosujecie na jeden z tytułów zaproponowanych przez redakcję Filmwebu.   

Tom Holland zaliczył wpadkę. Zaspoilerował ważną scenę z "Odysei"

Tom Holland przez lata wyrobił sobie reputację aktora, któremu zdarza się przypadkowo zaspoilerować promowane przez niego filmy. Teraz zaliczył wpadkę przy okazji rozmowy o "Odysei" Christophera Nolana. Poniżej więcej szczegółów. UWAGA! W newsie spoiler dotyczący "Odysei".Co zdradził Tom Holland? W rozmowie z kolegami z planu (organizowanej przez GQ), Mattem Damonem i Robertem Pattinsonem, Holland wspomniał o scenie z udziałem Damona i Anne Hathaway, opisując ją jako dziewięciominutowy, bardzo emocjonalny moment rozgrywający się pod koniec filmu. Komentarz szybko wywołał reakcje fanów, ponieważ sugeruje, że bohater Damona, Odyseusz, doczeka się finałowego spotkania z Penelopą. Dla osób znających dzieło Homera nie jest to wielkie zaskoczenie, ale część widzów uznała wypowiedź aktora za niepotrzebne ujawnienie szczegółów fabuły. Fragment wywiadu został później usunięty. Holland zdradził również, że Christopher Nolan nie ograniczył się do wiernego przeniesienia klasycznego eposu na ekran. Według aktora reżyser dodał do historii nowe sceny, których nie ma w oryginalnym utworze.  W międzyczasie studio Universal Pictures opublikowało nowy plakat i materiał promocyjny filmu. Na grafice pokazano Odyseusza stającego naprzeciw Lajstrygonów - gigantów znanych z greckiej mitologii, których bohater spotyka podczas swojej podróży do Itaki. Materiały zobaczycie poniżej:  On the set of The Odyssey with Christopher Nolan, Matt Damon, Zendaya, Tom Holland, & Robert Pattinson. Shot entirely with IMAX film cameras, experience it in theaters 07.17.26. pic.twitter.com/YjJus94Otv— The Odyssey Movie (@odysseymovie) June 2, 2026 Nolan nakręcił film przy użyciu nowej technologii IMAX i zgromadził imponującą obsadę. Oprócz Hollanda, Damona, Hathaway i Pattinsona występują w nim między innymi Zendaya, Charlize Theron, Lupita Nyong'o, Jon Bernthal oraz Mia Goth.  Premiera "Odysei" została zaplanowana na 17 lipca 2026 roku. Poniżej zwiastun: