Sacha Baron Cohen postanowił wskrzesić jedną ze swoich najbardziej znanych postaci, Alego G. Jak podaje Jeff Sneider, Ali G wraca jako bohater pełnometrażowego filmu.Kim dziś będzie Ali G?Obok Borata i Brüno Ali G to najbardziej rozpoznawalna postać stworzona przez Sachę Barona Cohena. Ali G po raz pierwszy pojawił się w 1998 roku w programie rozrywkowym brytyjskiego Channel 4 pod tytułem "The 11 O'Clock Show". Ali G, wł. Alistair Leslie Graham, pochodził z miejscowości Staines-upon-Thames. Był liderem lokalnego gangu Da West Staines Massiv. W stereotypowy sposób przedstawiał on pochodzących z przedmieść, uprzywilejowanych młodych ludzi, którzy swoim sposobem bycia starają się naśladować czarnych. Tworząc tę postać, Cohen wzorował się na brytyjskim DJ-u i prezenterze Timie Westwoodzie. Na przełomie wieków Ali G był "głosem młodego pokolenia". Przeprowadzał wywiady, w których bezwstydnie i w sposób politycznie niepoprawny żartował sobie z ludzi i zjawisk społecznych. Wśród osób, z którymi rozmawiał, był Donald Trump. Ten "wywiad" możecie obejrzeć poniżej: Pierwsze lata XXI wieku to szczyt popularności postaci. Ali G miał wtedy własny program rozrywkowy "Da Ali G Show", wystąpił w teledysku Madonny "Music" oraz otrzymał film kinowy "Ali G". Plotki o tym, że Ali G może wrócić, pojawiły się już kilka lat temu. Teraz okazuje się, że film został już nakręcony. Na razie nie znamy żadnych szczegółów. Nie wiemy więc, jak Cohen zamierza portretować dużo starszą wersję bohatera i o czym w ogóle film opowiada.Zwiastun filmu "Ali G" z 2002 roku
Christopher Nolan odniósł się do jednej z najczęściej komentowanych decyzji dotyczących jego filmu "Odyseja". Reżyser wyjaśnił, dlaczego bohaterowie ekranizacji eposu Homera nie posługują się stylizowanym językiem, lecz współczesnym angielskim, często z amerykańskim akcentem.Nolan broni "Odysei" W rozmowie z '"Los Angeles Times" Nolan przyznał, że jako scenarzysta chciał przede wszystkim postawić na język, który będzie oddziaływał na współczesnego odbiorcę: Chciałem użyć języka, który ma dla ludzi znaczenie emocjonalne, a nie intelektualne. Dodał również, że zależało mu na "przyziemnej narracji" i uważał taki wybór za oczywisty, choć zdawał sobie sprawę, że może spotkać się z krytyką (co też się stało). Reżyser skomentował także decyzję o zaangażowaniu gwiazdorskiej obsady. Jego zdaniem mityczni bohaterowie powinni być grani przez rozpoznawalnych aktorów, którzy pomogą widzom lepiej odnaleźć się w opowiadanej historii. W filmie występują m.in. Matt Damon, Anne Hathaway, Tom Holland, Zendaya, Robert Pattinson, Charlize Theron i Lupita Nyong'o, która wciela się w Helenę Trojańską - ta decyzja wywołała szczególnie dużo kontrowersji. To nie pierwszy raz, gdy "Odyseja" wzbudza dyskusje jeszcze przed premierą. Wcześniej Nolan odpowiadał już na zarzuty dotyczące projektu zbroi Agamemnona, którą część internautów porównywała do kostiumów z filmów o Batmanie (twórca tłumaczył, że inspirował się historycznymi technikami obróbki metalu). Bronił także obsadzenia Travisa Scotta w roli barda. Tłumaczył, że był to świadomy ukłon w stronę ustnej tradycji przekazywania eposów, którą porównał do współczesnego rapu."Odyseja" - zwiastun
"Citizen Vigilante" to jedna z najgłośniejszych premier ostatnich tygodni. O filmie dowiedział się cały świat, kiedy Elon Musk na dwa dni wrzucił go w całości na swój serwis społecznościowy X. Film podzielił świat. W sieci można znaleźć skrajne opinie na jego temat. Ale dotąd nie wiedzieliśmy, co o nim myśli jego gwiazda Armie Hammer.Jak zareagował Armie Hammer na film Uwe Bolla?Kiedy Armie Hammer otrzymał propozycję zagrania w filmie Uwe Bolla "The Dark Knight" (tak bowiem początkowo nazywał się "Citizen Vigilante"), był w siódmym niebie. Po skandalu obyczajowym, który zrujnował jego karierę, była to dopiero druga oferta roli, jaką otrzymał. Nic więc dziwnego, że zgodził się w filmie zagrać. Jak jednak donosi portal Puck, teraz nie jest już tak zadowolony. Podobno, kiedy pierwszy raz zobaczył film Bolla, miał łzy w oczach. Był w kompletnym szoku, ponieważ to nie był film, na jaki się pisał. Wiedział, że obraz będzie się skłaniał ku prawicowym poglądom, ale był zdruzgotany ostatecznym efektem. Jedna z osób, wspomina, co powiedział jej Hammer w reakcji na gotowy film: To nie jest film, który myślałem, że kręcimy. Jest nienawistny i obrzydliwy. Jeśli doniesienia portalu Puck są prawdziwe, powstaje pytanie: co teraz zrobi Armie Hammer. Uwe Boll już bowiem zapowiedział film "Citizen Vigilante 2". Jego gwiazdą, przynajmniej w zaprezentowanym plakacie, ma być Armie Hammer. Dwójka ma bowiem opowiedzieć o tym, jak tytułowy bohater przyjeżdża do Ameryki i tu kontynuuje swoją krucjatę przeciwko obcym, którzy jego zdaniem są winni narastającej fali przestępstw.Zwiastun filmu "Citizen Vigilante"
Aang i jego przyjaciele stawiają czoło nowemu zagrożeniu, próbując zabezpieczyć potężną moc zdolną ocalić kulturę władców powietrza przed ostatecznym wyginięciem.
W Detroit lat 70. Miller zakochuje się w dziewczynie lokalnego gangstera, który w odwecie wrobi go i posyła do więzienia. Po latach Miller wraca, by zemścić się na człowieku, który zniszczył mu życie.
Wielopokoleniowa rodzina czarownic, skazana na wieki na brak miłości, próbuje złamać klątwę, stawiając czoła mrocznym sekretom i poświęcając się dla siebie nawzajem.
Najpotężniejszy człowiek na świecie wyrusza na desperacką misję, by udowodnić, że jest wybawcą ludzkości zanim katastrofa, którą sam wywołał, zniszczy wszystko.
Peter Parker próbuje skupić się na studiach i zostawić Spider-Mana za sobą. Jednak gdy jego przyjaciele znajdują się w niebezpieczeństwie, musi złamać daną sobie obietnicę i ponownie założyć kostium, łącząc siły z nieoczekiwanym sojusznikiem.