Box Office USA: Amerykanie znów oglądają film Pixara

Mijający właśnie weekend dostarczył w Hollywood sporo emocji. Disney miał powody do zadowolenia, bo "Hopnięci" sprzedają się lepiej od oczekiwań. Za to w Warner Bros. i Paramount smutek, bo ich filmy mocno rozczarowały. Jeszcze w piątek, po pokazach przedpremierowych, prognozy dla animacji Pixara "Hopnięci" mówiły o wyniku być może powyżej 40 milionów dolarów. W sobotę tłumy były jednak dużo większe od oczekiwań, a oceny widzów wysokie. Aktualnie Disney twierdzi, że film zgarnie na otwarcie 46 milionów dolarów. Jest to otwarcie ponad dwukrotnie lepsze od tego, jakie zanotowała poprzednia animacja Pixara "Elio". Jest to również drugie najlepsze otwarcie w tym roku. TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ Rekordzistą otwarcia pozostaje "Krzyk 7". Ale euforia po świetnym debiucie już wyparowała. Teraz pozostał gorzki smak rozczarowania, bo wynik drugiego weekendu nie pozostawia złudzeń. Film okazał się olbrzymim frontloaderem. Stracił bowiem aż 73% wpływów!. Tym samym nie udało się filmowi osiągnąć na razie 100 milionów dolarów. Tę granicę zapewne przekroczy i zostanie najbardziej kasową częścią cyklu. Jednak jego przewaga w ostatecznym rozrachunku nie będzie tak duża, jak to mogło sugerować otwarcie. Netflix zapewne się cieszy. Platforma uznała film "Panna młoda!" za nierentowny i odmówiła jego realizacji. Projekt uratował Warner Bros. i teraz zaczyna liczyć straty. A te będą duże. Budżet filmu wyniósł co najmniej 80 milionów dolarów, a tymczasem na otwarcie zarobił tylko 7,3 mln dolarów. W pierwszej dziesiątce mamy jeszcze jedną nowość. To powrót na listę filmu anime "Demon Slayer: Kimetsu No Yaiba Infinity Castle". Wznowienie ubiegłorocznego hitu przyniosło Sony 1,3 mln dolarów. Box Office USA: 6-8 marca 2026 # Tytuł zarobił w weekend zarobił w sumie tyg. na ekranie kina 1 Hopnięci (NOWOŚĆ) $42,8* $46,0 1 4000 2 Krzyk 7 (-1) $17,3 $93,37 2 3540 3 Panna młoda! (NOWOŚĆ) $6,26* $7,26 1 3304 4 Wielka mała koza (-2) $6,6 $83,8 4 3303 5 Wichrowe wzgórza (-2) $3,75 $78,77 4 2512 6 Crime 101  $2,07 $33,64 4 1910 7 Pomocy (+1) $1,6 $62,74 6 1650 8 I Can Only Imagine 2 (-1) $1,53 $16,21 3 1834 9 EPiC: Elvis Presley in Concert (-4) $1,52 $10,95 3 1965 10 Demon Slayer: Kimetsu No Yaiba Infinity Castle (wznowienie) $1,3 $135,82 b/d 832 *wynik otwarcia z samego weekendu W najbliższy piątek do kin trafią dwie nowości: romans "Reminders of Him. Cząstka Ciebie, którą znam" oraz horror "Undertone".

Scenarzyści zaskoczyli. Nagrodzili tych, co wszyscy inni

W niedzielę w Nowym Jorku odbyła się ceremonia wręczenia nagród Amerykańskiej Gildii Scenarzystów. Tegoroczna ceremonia odbywała się inaczej niż zazwyczaj, kiedy to dzielona była na dwie imprezy: jedną w Nowym Jorku, drugą w Los Angeles. Jednak na zachodzie od 17 lutego trwa strajk pracowników Gildii, więc ceremonia w Los Angeles musiała zostać odwołana. TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ Scenarzyści stawiają na faworytów. Ryan Coogler i Paul Thomas Anderson ze statuetkamiZazwyczaj nagrody scenarzystów nie mają bezpośredniego przełożenia na wyścig oscarowy. Jest tak ze względu na rygorystyczny regulamin gildii, przez który już na starcie wielu faworytów traciło szansy na statuetki. To zaś prowadziło do często bardzo zaskakujących werdyktów. W tym roku było inaczej. Scenarzyści zaskoczyli tym, jak bardzo ich nagrody zlewają się ze wszystkimi innymi przyznawanymi w tym sezonie. Dotyczy to nie tylko nagród filmowych, ale również serialowych. Gala zakończyła wielkim triumfem serialu "The Pitt", który otrzymał w sumie trzy statuetki.Zwiastun serialu "The Pitt" Lista laureatów nagród Amerykańskiej Gildii Scenarzystów Najlepszy scenariusz oryginalny Ryan Coogler – "Grzesznicy" Najlepszy scenariusz adaptowany Paul Thomas Anderson – "Jedna bitwa po drugiej" (inspirowana powieścią "Vineland" Thomasa Pynchona) Najlepszy scenariusz filmu dokumentalnego Mstyslav Chernov – "2000 metrów do Andrijiwki" Najlepszy scenariusz serialu dramatycznego "The Pitt" Najlepszy scenariusz serialu komediowego "Studio" Najlepszy scenariusz nowego serialu "The Pitt" Najlepszy scenariusz serialu limitowanego "Kwestia seksu i śmierci" Najlepszy scenariusz filmu streamingowego Derek Connolly i Colin Trevorrow - "Pod przykrywką" Najlepszy scenariusz odcinka serialu animowanego Mehar Sethi - "Long Story Short" odc. Shira Can’t Cook Najlepszy scenariusz odcinka serialu dramatycznego R. Scott Gemmill - "The Pitt" odc. 7:00 A.M. Najlepszy scenariusz odcinka serialu komediowego John Carcieri, Jeff Fradley, Danny R. McBride - "Prawi Gemstonowie" odc. Prelude

"Maszyna do zabijania" czy do oglądania? Recenzja

Czy maszyna do zabijania jest maszyną do oglądania? Na platformie Netflix zadebiutował właśnie film akcji "Maszyna do zabijania", którego gwiazdą jest znany z serialu "Reacher" Alan Ritchson. Czy produkcja w reżyserii Patricka Hughesa to udana propozycja? Odpowiedzi udzieli Wam Łukasz Budnik w recenzji. TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ "Maszyna do zabijania" – recenzja Pierwsze pół godziny "Maszyny do zabijania" to w zasadzie nakręcona bardzo patetycznie opowieść o tym, jak wygląda trening na Rangera. Armia przedstawiona jest w sposób, którego nie powstydziłby się Michael Bay (żeby nie było wątpliwości – reżyserem i współscenarzystą filmu jest Patrick Hughes), pisze w swojej recenzji Łukasz Budnik. I tutaj akcja się zagęszcza, bowiem żołnierze zamiast celu misji napotykają na swojej drodze tajemniczą maszynę (zgadliście, tę do zabijania), która po uaktywnieniu się zaczyna polować na rekrutów i bezlitośnie mordować wszystkich w zasięgu jej skanera, czytamy dalej. Trzeba przyznać, że jest to nakręcone sprawnie, choć całość ma trochę konstrukcję gry, gdzie kolejne sceny akcji to następne etapy rozgrywki.   Jeśli schemat "polowania na bohaterów" budzi u was skojarzenia z "Predatorem", to całkiem słusznie; nie zdziwiłbym się zresztą, gdyby ten klasyczny film akcji stanowił dla Hughesa inspirację. W tym przypadku na bohaterów nie czyha jednak humanoidalny kosmita, lecz robot (co z kolei może przywołać na myśl Decepticony z "Transformers", tylko że w kategorii R i z mniej wyszukanym projektem maszyny), dodaje Budnik. Całą recenzję autorstwa Łukasza Budnika przeczytacie TUTAJ."Maszyna do zabijania" – zwiastun Ostatni etap selekcji do elitarnego oddziału armii amerykańskiej przeradza się w walkę o przetrwanie z niewyobrażalnym zagrożeniem.