Reboot "Z archiwum X". Jeden odcinek serialu na pewno powstanie. Pierwsze szczegóły

Reboot "Z archiwum X" jest o krok bliżej stania się rzeczywistością. Platforma Hulu właśnie formalnie dała zgodę na realizację odcinka pilotowego. TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ Nowe "Z archiwum X" dostaje showrunnerkę. Pierwsze szczegóły fabułyTo nie jedyna dobra wiadomość wskazująca na to, że "The X-Files" rzeczywiście postanie. Jak donosi portal Deadline, serial zyskał też showrunnerkę. To Jennifer Yale. Jest ona serialową weteranką. Pracowała przy takich produkcjach jak: "See", "Outlander", "Legion". Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, za odcinek pilotowy odpowiada Ryan Coogler, reżyser "Grzeszników". Będzie jego scenarzystą i stanie za kamerą. Wiemy też, że jedną z gwiazd serialu będzie nominowana do BAFTA za "Till" Danielle Deadwyler. Niestety wciąż nie ujawniono, kto będzie następcą Muldera. Bohaterami odcinka pilotowego (i zapewne całego serialu) będzie dwójka agentów FBI. Są to doświadczeni stróże prawa, mający na swoim koncie wiele odznaczeń, ale bardzo się od siebie różniący. Mimo to będą zmuszeni pracować razem, kiedy zostaną oddelegowani do ponownego otwarcia dawno zamkniętego wydziału do spraw zawierających zjawiska pozornie niemożliwe do racjonalnego wyjaśnienia. Oryginalne "Z archiwum X"Oryginale "Z archiwum X" debiutowało w 1993 roku. David Duchovny i Gillian Anderson zagrali w nim agentów Muldera i Scully, którym przypadają w udziale sprawy dziwne, paranormalne, związane z kosmitami. Po emisji 9 sezonów serial dobiegł końca. Jednak jego popularność była tak wielka, że nikt w Hollywood nie chciał, by marka umarła. Powstały więc dwa filmy kinowe: "Z archiwum X: Pokonać przyszłość" z 1998 roku oraz stworzony 10 lat później "Z archiwum X: Chcę wierzyć". Zrealizowano również serialowy spin-off "Samotni Strzelcy", a w 2016 roku serial wrócił na dwa sezony jako "Z archiwum X".O serialu "Z archiwum X" w programie "Serial Killers"

Nie żyje Robert Carradine. Aktor z "Zemsty frajerów" miał 71 lat

Nie żyje Robert Carradine - amerykański aktor, znany między innymi z ról w filmach "Straceńcy", "Zemsta frajerów" oraz serialu "Lizzie McGuire". Jak poinformowała rodzina, artysta odebrał sobie życie po trwającej blisko dwie dekady walce z chorobą afektywną dwubiegunową. Miał 71 lat. W oficjalnym oświadczeniu bliscy podkreślili, że Carradine był "światłem dla wszystkich wokół" i wyrazili nadzieję, że jego historia pomoże przełamywać stygmatyzację związaną z problemami ze zdrowiem psychicznym. Starszy brat aktora, Keith Carradine, zaznaczył, że "nie ma w tym wstydu" i że jego brat toczył "dzielną walkę z chorobą, która ostatecznie wzięła górę".Kariera Roberta Carradine'a Robert Carradine urodził się 24 marca 1954 roku jako najmłodszy syn aktora Johna Carradine'a. Był bratem aktorów Davida Carradine'a i Keitha Carradine’a oraz Christophera Carradine’a, pracownika Disneya. Na dużym ekranie zadebiutował w 1972 roku u boku Johna Wayne'a w filmie "Kowboje". Wystąpił także w nagrodzonym Oscarem dramacie "Powrót do domu" w reżyserii Hala Ashby'ego oraz w "Ulicach nędzy" Martina Scorsesego. W 1980 roku pojawił się we wspomnianych wcześniej "Straceńcach" w reżyserii Waltera Hilla, gdzie zagrał u boku swoich braci. Największą popularność przyniosła mu jednak rola Lewisa Skolnicka w komedii "Zemsta frajerów" i jej kontynuacjach. Później zdobył sympatię młodszej widowni jako ojciec głównej bohaterki w serialu "Lizzie McGuire" z Hilary Duff w roli tytułowej. Rolę tę zagrał także w filmie, który służył jako finał serialu. Ostatni występ zaliczył w westernie "The Night They Came Home". Poza aktorstwem Carradine pasjonował się muzyką. Mimo braku formalnego wykształcenia muzycznego grał na gitarze, często występując z braćmi. W latach 80. współtworzył zespół The Waybacks z Mare Winningham. Jego drugą wielką miłością były wyścigi samochodowe - startował nawet na poziomie Grand Prix, ścigając się w barwach zespołu Lotus wraz z Paulem Newmanem."Lizzie McGuire" - zwiastun filmowej wersji