Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim opublikowała dziś na swojej stronie wstępny raport z sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Ciało operatora zostało odnalezione 3 września.Nie żyje Witold PłóciennikWitold Płóciennik zaginął w sobotę, 29 sierpnia. W poniedziałek, 31 sierpnia, o pomoc w odnalezieniu go zaapelowała Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie (woj. lubuskie). Prowadzono akcję poszukiwawczą na ogromną skalę: wykorzystano śmigłowiec, drony i psy tropiące; w akcję zaangażowały się straż pożarna i wojsko, a także ratownicy wodni, którzy sprawdzali jezioro Lubiąż w miejscowości Lubniewice, gdzie Płóciennik był widziany po raz ostatni. 3 września w lesie w Lubniewicach, w okolicach jeziora Krzywe, odnaleziono ciało operatora. Dziś z udziałem prokuratora została przeprowadzona sekcja zwłok. Ze wstępnych ustaleń, które opublikowano na stronie Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, wynika, że do śmierci Płóciennika mogło dojść w dniu jego zaginięcia. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu wskazano ostrą niewydolność oddechowo-krążeniową. Według wstępnych ustaleń nie znaleziono żadnych śladów mogących sugerować działanie osób trzecich. Prokuratura zapowiada jednak dalsze badania, które mają pozwolić na "bardziej precyzyjne ustalenie przez powołanego biegłego przyczyn zgonu". Witold Płóciennik był operatorem filmowym, któremu uznanie przyniosły zdjęcia do filmów "Ikar. Legenda Mietka Kosza" i "Zieja". Pracował też przy takich produkcjach jak "Święto ognia", "Jak pies z kotem" oraz serialach "Kruk", "Klangor" i "Ołowiane dzieci".
Hirokazu Koreeda objeżdża w tym roku największe festiwale. Japoński reżyser dopiero co pokazał w Canes "Chłopca z pudełka", a już jest w Wenecji z "Look Back". Jego canneńska premiera została przyjęta chłodno, a jak będzie z filmem, który przywiózł do Wenecji? Recenzje Jakub Popielecki. recenzja filmu "Look Back", reż. Hirokazu KoreedaMangażki autor: Jakub Popielecki "Marzę, żeby moja manga odczekała się kiedyś ekranizacji anime", mówi nastolatka Fujino w jednej ze scen "Look Back" Hirokazu Koreedy. To zdanie niczym mrugnięcie okiem, bo "Look Back" jest ekranizacją mangi Tatsukiego Fujimoto, która doczekała się już ekranizacji anime pod postacią "Look Back" Kiyotaki Oshiyamy z 2024 roku. Koreeda dobudowuje tym samym kolejny – aktorski – poziom do dwóch poprzednich: rysowanego i animowanego. Reżyser takich filmów jak "Złodziejaszki" czy "Monster" ekranizował już wcześniej mangę: jego "Nasza młodsza siostra" oparta była na serii "Umimachi Diary". Tym razem zekranizował mangę o rysowaniu mang. Bohaterkami "Look Back" są dwie nastolatki: Fujino i Kyomoto (na dwóch płaszczyznach czasowych grają je w sumie cztery aktorki: Natsuki Deguchi i Furi Nanase oraz Aju Makita i Rokka Okada). Łączy je zamiłowanie do rysowania – ale dzieli w zasadzie wszystko inne. Fujino jest towarzyska, Kyomoto zamknięta. Fujino otacza w szkole wianuszek koleżanek, Kyomoto nawet nie chodzi do szkoły. Fujino traktuje rysowanie jako towarzyską walutę, która przychodzi jej łatwo i równie łatwo mogłaby zostać zastąpiona przez jakieś inne hobby. Kyomoto prowadzi zaś pustelniczy tryb życia, monomaniacko szlifując swój warsztat. Kiedy komiksy obu dziewczyn trafiają do tej samej gazetki szkolnej, nawiązuje się między nimi nić porozumienio-rywalizacji. Z czasem zaczynają rysować razem, a ich przyjaźń rozwija się równolegle z talentem. Manga "Look Back" ewidentnie wyrastała z doświadczeń Tatsukiego Fujimoto w komiksowej branży. Dość powiedzieć, że połączone imiona bohaterek prawie że tworzą jego nazwisko, a rysowane przez nie przygody Shark Mana nie mogą nie kojarzyć się ze stworzonym przez artystę superpopularnym Chainsaw Manem. Fujimoto opowiadał w swoim komiksie o paradoksie mangowego przemysłu, który wymaga zarazem silnych artystycznych indywidualności, jak i wysokiego stopnia kooperacji. Japońskie serie komiksowe powstają zwykle w zespołach przypominających trochę ekipy filmowe. Autor, którego nazwisko widnieje na okładce, przypomina zaś reżysera: kieruje zespołem asystentów, oddelegowując im wyspecjalizowane zadania (na przykład rysowanie tła, czytaj: "scenografii"). Wszystko oczywiście dzieje się pod presją deadline’u i w atmosferze morderczej konkurencji. Całą recenzję filmu "Look Back" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ.
Andrew Garfield wziął udział w spotkaniu towarzyszącym pokazowi filmu "Rebelia" Paula Greengrassa i wyraził nadzieję, że produkcja skłoni widzów do refleksji. Aktor, który wciela się w głównego bohatera, uważa nawet, że film może być powodem do niepokoju dla najbogatszych ludzi świata.Garfield i Greengrass o "Rebelii" Garfield stwierdził: Liczę na to, że film poruszy widzów. Że coś w nich obudzi, że wszyscy dostrzeżemy w losach bohaterów z odległego miejsca i czasu odbicie własnych problemów i że może to wskazać nam jakiś kierunek. A jeśli obejrzą go jacyś miliarderzy, mam nadzieję, że będą śmietelnie przerażeni. W dalszej części spotkania aktor skomentował słowa, które padają w filmie: Nie będzie pokoju, dopóki nie zostaniemy uzdrowieni. Greengrass uznał je za aktualne zarówno dziś, jak i 600 lat temu, a Garfield odniósł i tę kwestię do wspomnianych miliarderów: To właśnie oni mogą być najbardziej chorzy na duszy. W pewnym sensie to oni najbardziej potrzebują uzdrowienia. "Rebelia" jest napisanym i wyreżyserowanym przez Greengrassa widowiskiem ukazującym prawdziwe wydarzenia, które stały się inspiracją dla legendy o Robin Hoodzie. Garfield gra rolnika w XIV-wiecznej Anglii, który staje na czele buntu przeciwko królowi Ryszardowi II (Woody Norman). Powodem rebelii jest brutalny podatek wprowadzony po wyniszczającej epidemii. Film trafi do amerykańskich kin 10 września."Rebelia" - zwiastun
Henry, syn Grega i Pam Fockerów, staje w obliczu rodzinnego chaosu, gdy postanawia poślubić silną i niezależną kobietę, która na pierwszy rzut oka wydaje się do niego nie pasować.
Zawiły cykl zwolnienia i powrotu Sama Altmana w OpenAI – zarząd przejął kontrolę nad firmą oraz usunął go ze stanowiska, lecz mimo to Altman powrócił, a cała seria dramatycznych, przełomowych wydarzeń podbiła internet.
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.
Opowieść o losach Frances Haugen, młodej inżynierki Facebooka, która we współpracy z Jeffem Horwitzem - reportem z "Wall Street Journal" - stara się ujawnić najbardziej skryte tajemnice tego potężnego portalu społecznościowego.