Filmweb poleca "Odyseję"

Po powrocie do domu z filmu "Odyseja" Christophera Nolana redaktorzy Filmwebu byli zgodni – to widowisko zasługuje na wyróżnienie. Z tego też powodu, w dniu oficjalnej premiery, postanowiliśmy przyznać tej epickiej antycznej opowieści nasz własny wieniec w postaci znaku jakości "Filmweb poleca". "Odyseja" ze znakiem jakości "Filmweb poleca"W jednym z najważniejszych kinowych wydarzeń roku role główne odgrywają Anne Hathaway, Tom Holland, Zendaya oraz Matt Damon w roli Odyseusza. Relację z tej filmowej podróży, jaką okazała się "Odyseja", możecie przeczytać w recenzji naszego redaktora Jakuba Popieleckiego. Autor pisze tam między innymi: W wagnerowskim, totalizującym kinie Nolana, które zastrasza widza do uległości świdrującymi decybelami i imaksowym ekranem, nie gubią się niuanse. Mimo epickiej skali "Odysei" rekwizyty czy detale mają szansę tu przemówić i wybrzmieć. Dramaturgicznym wykrzyknikiem jest przecież brzdęknięcie cięciwy łuku. Naładowanym znaczeniowo symbolem-fetyszem jest mała przypinka z Ateną. Cała opowieść zaś manifestacyjnie zaczyna się od drewnianej figury konia trojańskiego i na koniu trojańskim się kończy. W dobrym filmie już kontrast między pierwszym i ostatnim ujęciem powinien opowiadać jakąś historię. Weź pierwszą scenę, weź ostatnią scenę i zadaj sobie pytanie: co się między nimi zmieniło? Czy jest między nimi jakaś różnica? W "Odysei" jest.  Dlatego naprawdę nie powinno być żadnym problemem to, że Matt Damon mówi tu ze swoim amerykańskim akcentem (hej, przecież w stanie Nowy Jork też leży Ithaca). Nawet gdyby użyć archaizowanego, "szekspirowskiego" angielskiego, nie zbliżylibyśmy się zbytnio do homerowskiego pierwowzoru. Tymczasem Lars Von Trier ekranizował "Medeę" w jakiejś jaskini, po duńsku, i nikomu to nie przeszkadzało. Nie rozumiem więc, czemu Nolan nagle jest rozliczany przez niektórych z historycznej rzetelności. Przecież "Odyseja" nie jest dokumentem historycznym, a forma, w jakiej znamy ją dziś, prawdopodobnie ukształtowała się na przestrzeni wieków. Jasne, jakiś Homer był pewnie autorem tekstu na którymś z etapów – ale niekoniecznie na ostatnim (nie mówiąc już o tym, że każde kolejne tłumaczenie jest de facto interpretacją, nowym tekstem). Już sama "oryginalna" "Odyseja" jest więc swoistym remiksem "Odysei". Pełno tam ahistoryzmów, anachronizmów i niekonsekwencji (poczytajcie sobie wstęp do BN-ki). Nolan nie dokonuje zatem żadnego świętokradztwa, kiedy z premedytacją skraca nasz dystans do Homera. I dzięki temu, JAK to robi, łatwiej nam zauważyć, CO tak naprawdę robi. Całą recenzję "Odysei" znajdziecie klikając TUTAJ."Odyseja" – zwiastun filmu"Odyseja" to historia Odyseusza, królu Itaki, podczas jego długiej i pełnej niebezpieczeństw podróży powrotnej do domu po wojnie trojańskiej. Opisuje jego spotkania z mitycznymi istotami, takimi jak cyklop Polifem, syreny oraz nimfa Kalipso. Król robi wszystko by wrócić do ukochanej żony Penelopy.

"God of War". Wypadek na planie. Odtwórca Kratosa opuszcza serial!

Szokujące doniesienia z planu serialu "God Of War". Amazon i Sony postanowili zwolnić Ryana Hursta, który grał w serialu Kratosa, czyli główną postać. Kto go zastąpi? Tego na razie nie podano.Poświęcił dla roli zdrowie. Amazon nie będzie czekał, aż wyzdrowiejeRyan Hurst dla roli poświęcił wiele. W czasie przygotowań przybrał do roli Kratosa przybrał 20 kg masy mięśniowej. Przez kilka miesięcy bardzo ciężko pracował na planie. Niestety, w czerwcu doszło do wypadku właśnie podczas kręcenia zdjęć. Hurst uległ kontuzji. Doznał poważnego zerwania mięśnia dwugłowego. Pracę na planie wstrzymano. Hurst przeszedł już operację i jest w trakcie rekonwalescencji. Niestety ta potrwać może nawet sześć miesięcy. Sony i Amazon nie zamierzają tak długo czekać. Zdjęcia mają ruszyć ponownie w sierpnia. W związku z tym Sony i Amazon postanowili, że Kratosa zagra ktoś inny. Kto? Tego nie wiemy. Fabuła serialu ma nawiązywać do wydarzeń przedstawionych w dwóch ostatnich grach z serii. Twórcy zapowiadają, że sercem produkcji będzie relacja bohatera z Atreusem – jego dziesięcioletnim synem.  W obsadzie serialu znaleźli się także: Teresa Palmer (Sif), Max Parker (Heimdall), Ólafur Darri Ólafsson (Thor), Mandy Patinkin (Odin), Alastair Duncan (Mimir), Danny Woodburn i Jeff Gulka (bracia Brok i Sindri), a także Ed Skrein (Baldur). Zwiastun gry "God of War" z 2018 roku

Netflix ujawnia skalę wykorzystania AI w swoich produkcjach

Netflix ujawnił, ile filmów i seriali dostępnych na platformie powstało z wykorzystaniem narzędzi generatywnej sztucznej inteligencji. Informacja znalazła się w raporcie finansowym spółki za drugi kwartał. Okazuje się, że to około 300 produkcji.Ted Sarandos komentuje Platforma podkreśla, że AI pomaga twórcom realizować bardziej złożone ujęcia szybciej i niższym kosztem. Technologia wykorzystywana jest m.in. do tworzenia lub rozbudowy scen z tłumami, historycznych bitew oraz ujęć budujących świat przedstawiony. Jak zaznaczono w raporcie, narzędzia AI mają zastosowanie praktycznie na każdym etapie produkcji - od przygotowania projektu i prewizualizacji po postprodukcję i etap dystrybucji. Podczas prezentacji wyników współdyrektor generalny Netfliksa Ted Sarandos jako przykład wskazał nadchodzący serial "The American Experiment": Dzięki AI mogliśmy rozszerzyć skalę serialu w sposób, który wcześniej nie byłby możliwy. Siedemnaście minut materiału powstało dwa razy szybciej i przy połowie kosztów w porównaniu z wcześniejszymi metodami. Sarandos dodał, że w wielu przypadkach takie sceny w ogóle nie trafiłyby do gotowych produkcji, gdyby nie możliwość wykorzystania generatywnej AI. Netflix od dłuższego czasu rozwija rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Firma inwestuje w tę technologię zarówno na potrzeby produkcji, jak i procesów kreatywnych, argumentując, że ma ona wspierać twórców, a nie zastępować ich.Najlepsze filmy, które ostrzegały przed AI