Ron Perlman wciąż liczy na to, że będzie mu dane jeszcze raz wcielić się w Hellboya w filmie Guillermo del Toro. Aktor, który zagrał tytułowego bohatera w filmach z 2004 i 2008 roku, zapewnia, że chętnie wróci do tej roli, nawet jeśli na realizację kontynuacji trzeba będzie poczekać kolejną dekadę.Perlman poczeka nawet kolejne 10 lat W rozmowie z Deadline Perlman przypomniał, że filmy del Toro od początku miały tworzyć trylogię. Historia urwała się w momencie, który pozostawiał sporo nierozwiązanych wątków. Liz Sherman (grana przez Selmę Blair), była w ciąży z bliźniętami, a zapowiadane przeznaczenie Hellboya, który miał doprowadzić do zagłady świata, wciąż nie zostało w pełni przedstawione. Aktor zapewnił, że zawsze będzie opowiadać się za realizacją trzeciego filmu, ale wróci do roli tylko pod warunkiem, że del Toro stanie za kamerą. Perlman ma konkretną wizję tego, czym mogłaby być finałowa odsłona cyklu. Jak stwierdził, opowieść miałaby rozmach greckiej epopei i poruszałaby tematy pychy, tragicznego błędu, przeznaczenia oraz konfliktu między naturą a wychowaniem. Aktor nie ukrywa, że bardzo zależy mu na doprowadzeniu tej historii do końca: Mam teraz 76 lat. Jeśli Guillermo zgłosi się do mnie, kiedy będę miał 86, i tak zrobimy ten cholerny film. Nie wiadomo jednak, czy projekt ma obecnie jakiekolwiek szanse na realizację. Zapytany o to, czy rozmawiał ostatnio z del Toro o trzecim "Hellboyu", Perlman odmówił komentarza. Po dwóch filmach z Perlmanem w roli głównej powstały jeszcze dwie aktorskie adaptacje przygód komiksowego bohatera: reboot "Hellboy" z Davidem Harbourem z 2019 roku oraz "Hellboy: Wzórza nawiedzonych" z Jackiem Kesym z 2024 roku. Żaden z tych projektów nie okazał się jednak sukcesem."Hellboy" - zwiastun
Wokół filmowej serii "Obcy" narasta ostatnio sporo zamieszania. Choć "Obcy: Romulus" odniósł sukces i zapowiedziano prace nad kontynuacją, w mediach pojawiały się sprzeczne doniesienia dotyczące kolejnych projektów. Teraz Brian Duffield, którego nazwisko łączono z nową odsłoną cyklu, postanowił wyjaśnić, jak było naprawdę w jego przypadku.Twórca "Upadku wieloryba" zabrał głos Duffield, reżyser znany z filmów "Nie ocali cię nikt" i "Upadek wieloryba", w rozmowie z "The Hollywood Reporter" stanowczo zdementował informacje, jakoby miał stanąć za kamerą nowego "Obcego": Nie robię filmu z serii "Obcy". Wiem, skąd wzięła się ta plotka, ale nikt nigdy nie zaproponował mi wyreżyserowania takiego filmu. Jak wyjaśnił, na krótko pomógł studiu 20th Century przy pracach scenariuszowych. Współpraca trwała kilka tygodni, a doszło do niej podczas realizacji "Upadku wieloryba", ponieważ oba projekty były związane z tym samym studiem i zespołem. W rozmowie z "The Wrap" Duffield doprecyzował, że pracował przy niezidentyfikowanym projekcie z uniwersum "Obcego" podczas przerwy świątecznej pod koniec 2025 roku. Podkreślił jednak, że nie jest zaangażowany w dalsze prace i nie zamierza kontynuować tej przygody. Na razie nie wiadomo, którego filmu dotyczyła jego pomoc. Mogło chodzić o kontynuację "Obcego: Romulusa", kolejny projekt Ridleya Scotta rozwijający wątki z "Prometeusza" i "Obcego: Przymierza" albo zupełnie nową koncepcję. Przyszłość kontynuacji "Romulusa" również budzi pytania. Reżyser pierwszej części, Fede Álvarez, potwierdził, że nie stanie za kamerą sequela, a studio rozgląda się za jego następcą. Wśród potencjalnych kandydatów wymieniano Michaela Sarnoskiego, twórcę "Świni" i "Cichego miejsca: Dnia pierwszego". Pojawiły się też spekulacje, że planowany powrót Scotta do historii Davida, granego przez Michaela Fassbendera, może oznaczać koniec projektu. Prezes 20th Century Studios Steve Asbell zdementował jednak doniesienia o anulowaniu kontynuacji "Romulusa". Filmowa seria nie jest jedynym rozwijanym obecnie elementem uniwersum. Powstaje drugi sezon serialu "Obcy: Ziemia". Zdjęcia rozpoczęły się latem. "Obcy: Romulus" - zwiastun
Już za niespełna trzy tygodnie na platformie Prime Video swoją premierę będzie miał serial biograficzny "The Greatest". Do sieci właśnie trafił pełny zwiastun.Tak wygląda serialowy Muhammad AliSerial "The Greatest" składa się z ośmiu odcinków. Wśród jego producentów jest gwiazda cyklu "Creed", Michael B. Jordan. "The Greatest" to intymny portret niezwykłego życia Muhammada Alego – mistrza boksu, filantropa i światowej ikony. To pierwszy oficjalnie autoryzowany serial fabularny poświęcony jego losom, oferujący bezprecedensowy wgląd w życie legendy. Opowieść wykracza poza spektakularne zwycięstwa i bolesne porażki, które uczyniły Alego legendą zarówno na ringu, jak i poza nim. W legendarnego boksera wcielił się Jaalen Best. To największa rola w jego dotychczasowej, dość krótkiej karierze. Wcześniej mogliście oglądać go m.in. w serialu "All American: Nowe początki". Twórcą i showrunnerem serialu jest Ben Watkins, który współpracował już z Amazonem przy serialu "Cross". Producentką wykonawczą jest z kolei Lonnie Ali, wdowa po bokserze. Premiera serialu "The Greatest" na platformie Prime Video odbędzie się 4 listopada.Zwiastun serialu "The Greatest"
Digory i Pola za pomocą magicznych pierścieni przedostają się do mrocznej krainy Charn, gdzie wybudzają złą czarownicę Jadis, która planuje podbić ich świat.
Policjantka samotnie wychowująca syna wraca do śledztwa sprzed lat, gdy seria morderstw budzi demoniczną siłę, która zaczyna zagrażać jej nastoletniemu dziecku.
Ali G powraca po 20 latach, by nakręcić dokument z udziałem prawdziwych ludzi. Kamery towarzyszą mu podczas zajęć, spacerów ulicami miasta i występów telewizyjnych, często u boku ciężarnej dziewczyny.
W XIII-wiecznej Anglii tajemnicza istota przemierza spowite mgłą tereny, a lokalne legendy zaczynają przerażająco urzeczywistniać się na oczach mieszkańców.
Wnikliwe spojrzenie za kulisy legendy Elona Muska - jednego z najbardziej znanych na świecie "przedsiębiorców-wynalazców", który wywiera ogromny wpływ na otaczający nas świat.