Co najchętniej oglądaliśmy w grudniu? Disney przede wszystkim

Końcówka 2025 roku w kinach należała do Disneya. W Polsce – podobnie jak na większości światowych rynków – zdecydowanie najchętniej oglądanymi filmami grudnia były "Zwierzogród 2" oraz "Avatar: Ogień i popiół", które u nas zgromadziły razem ponad 2,5 mln widzów. Ostatecznie prawdopodobnie oba te tytuły znajdą się w pierwszej piątce najchętniej oglądanych premier minionego roku. W związku z tym, że kilka miesięcy temu niemalże dwa miliony Polaków zobaczyło wersję live-action "Lilo & Stitch", w czołówce zeszłorocznego zestawienia Disney będzie posiadał aż trzy tytuły. Choć "Zwierzogród 2" pojawił się w polskich kinach w ostatnim tygodniu listopada, to większość widzów – ponad 1,5 mln – zobaczyło go już w grudniu. Przed rozpoczęciem ostatniego miesiąca 2025 roku animacja studia Disney posiadała na swoim koncie blisko 575 tys. sprzedanych biletów. Tak sporą widownię udało jej się zgromadzić w zaledwie pięć pierwszych dni wyświetlania. Prawdziwe eldorado rozpoczęło się jednak wraz z ostatnim miesiącem roku. Najpierw tytuł ten skorzystał na mikołajkach, notując tylko kilkuprocentowy spadek względem świetnego otwarcia oraz dziewiąty najlepszy w historii rezultat z drugiego weekendu wyświetlania (nieco ponad 450 tys. widzów). W kolejnych tygodniach utrzymał wysoką frekwencję i do końca roku zobaczyło go blisko 2,2 mln widzów. Już teraz wynik jest lepszy od końcowego rezultatu innej animacji Disneya, wyświetlanej dokładnie rok wcześniej "Vaiany 2". Po weekendzie otwarcia zbliżonym do tego, jaki odnotował "Zwierzogród 2", "Vaiana 2" notowała w kolejnych tygodniach wyższe spadki. W sumie zobaczyło ją nieco ponad 2 miliony widzów. Tym razem wynik końcowy zatrzyma się prawdopodobnie w przedziale 2,5-3 mln widzów. Nie jest wykluczone, że "Zwierzogrodowi 2" ostatecznie uda się wyprzedzić "Minecraft: Film", który z widownią na poziomie 2,845 mln jest obecnie najchętniej oglądaną premierą ubiegłego roku. "Zwierzogród 2" – zobacz zwiastun O tytuł największej pod względem widowni premiery 2025 roku walczy w tej chwili również "Avatar: Ogień i popiół". W ciągu zaledwie kilkunastu dni najnowszy film Jamesa Camerona zgromadził już ponad milion widzów, czyli podobnie jak poprzednia część z 2022 roku. Na "Avatara: Istotę wody" sprzedano ostatecznie ponad 3,6 mln biletów, czyli tylko nieco mniej niż na pierwszego "Avatara" (3,75 mln widzów). Czy trzecia część powtórzy sukces poprzedników? Wyniki z Ameryki i innych rynków wskazują póki co na wyraźny spadek zainteresowania serią oraz pierwsze oznaki "zmęczenia franczyzą", co może wynikać m.in. z krótszego czasu oczekiwania na kolejną kontynuację (tym razem tylko trzy lata zamiast trzynastu). Seria jest jednak znana z powolnego odpływu widowni i długowieczności w kinach, więc dopiero kolejne tygodnie pokażą tak naprawdę, w jakich box office'owych rejonach zakotwiczy się w rozrachunku końcowym wynik nowości. Także w tym przypadku realistyczny wydaje się przedział 2,5-3 mln widzów. Na rozstrzygnięcie tego, jaki film będzie ostatecznie najpopularniejszą premierą 2025 roku w polskich kinach, przyjdzie nam zatem jeszcze trochę poczekać. "Avatar: Ogień i popiół" – zobacz zwiastun Trzecim najchętniej oglądanym filmem grudnia w polskich kinach było "Pięć koszmarnych nocy 2". Bazujący na grze komputerowej horror przyciągnął przed ekrany prawdopodobnie ponad pół miliona widzów. Wynik ten, choć imponujący dla filmu grozy, jest jednak znacznie słabszy od tego, który dwa lata temu odnotował poprzednik. "Pięć koszmarnych nocy" było w Polsce ogromnym przebojem z widownią w okolicach 800 tysięcy. Jeszcze do niedawna był to najpopularniejszy film grozy w historii polskich kin. Dopiero ubiegłej jesieni nowy rekord ustanowiła "Obecność 4: Ostatnie namaszczenie", którą zobaczyło blisko 920 tys. osób. Mimo wszystko Polska należy do dziesięciu rynków, gdzie "Pięć koszmarnych 2" wygenerowało najwyższe przychody, a dzieje się tak niezwykle rzadko. To pokazuje, że seria ta cieszy się ponadprzeciętną popularnością w naszym kraju. "Pięć koszmarnych nocy 2" – zobacz zwiastun Grudzień jest też czasem w polskich kinach, kiedy zwyczajowo dochodzi do wysypu filmów świątecznych. Tym razem również ich nie zabrakło, a być może było ich nawet więcej niż zwykle. Pośród nich najlepiej spisała się propozycja z Norwegii, "Mysz-masz na Święta", którą zobaczyło około ćwierć miliona widzów. Następne w kolejności pod względem widowni w grudniu były "Uwierz w Mikołaja 2" oraz "Piernikowe serce" (ok. 150 tys. widzów). Ten pierwszy był jednak grany od początku listopada i w sumie wybrało się na niego ponad 570 tys. osób. Ten drugi zgromadzi ostatecznie około 200 tys. widzów. Natomiast pośród trzech świątecznych animacji najwyższy wynik odnotował "Mikołaj i ekipa" (ok. 120 tys.), a "Święta Astrid Lindgren" oraz "Powrót Świętego Mikołaja" zgromadziły kilkudziesięciotysięczną widownię. W obliczu dominacji "Zwierzogrodu 2" lepszych wyników nie udało się po prostu wykręcić. Miniony miesiąc był również udanym okresem dla filmów, które nie poruszały tematyki bożonarodzeniowej. Za trzema najpopularniejszymi tytułami grudnia oraz powyżej niemalże wszystkich świątecznych propozycji uplasowały się trzy listopadowe premiery, które sporą część swojej całkowitej widowni zgromadziły w grudniu. "Dom dobry" przyciągnął jeszcze około 300 tys. widzów, natomiast od początku dystrybucji kinowej w pierwszej połowie listopada najnowszy film Wojciecha Smarzowskiego zobaczyło ponad 2,365 mln osób. W tej chwili jest to drugi najlepszy wynik odnotowany w 2025 roku, jednak ostatecznie "Zwierzogród 2" oraz prawdopodobnie również "Avatar: Ogień i popiół" sprzedają się lepiej.  Dużą niespodzianką jest rezultat odnotowany przez "Norymbergę". W grudniu dramat historyczny, którego twarzą jest Russell Crowe, zainteresował ponad 200 tys. widzów, a od premiery – blisko ćwierć miliona. Wysoki poziom utrzymali również "Ministranci" z widownią w okolicach 160 tys. w grudniu oraz powyżej 350 tys. w sumie. Ostatecznie na polski komediodramat zostanie sprzedanych ok. 400 tys. biletów. Natomiast kolejnym małym sukcesem dla anime w polskich kinach jest wynik odnotowany przez "Jujutsu Kaisen: Execution". Podczas premierowego weekendu tytuł ten mógł zgromadzić około 50 tys. widzów. W minionym roku świetnie sprzedali się dwaj inni przedstawiciele tego gatunku: "Demon Slayer: Kimetsu no Yaiba Infinity Castle" (prawdopodobnie około 200 tys. widzów) oraz "Chainsaw Man – The Movie: Reze Arc" (około 100 tys. widzów). "Norymberga" – zobacz zwiastun Grudzień w polskich kinach był bardzo udany. Przez cały miesiąc udało się utrzymać wysoką frekwencję, a w mikołajkowy weekend w kasach kin sprzedano ponad milion biletów, co zdarza się nieczęsto. Mocny repertuar zachęcał do wizyt w kinie, które w starciu z wypadami na jarmarki świąteczne i przygotowaniami do Świąt Bożego Narodzenia poradziło sobie wyśmienicie. Utrzymanie zainteresowania kinem w styczniu może być jednak niełatwe, choć na pierwszy weekend nowego roku dystrybutorzy przygotowali kilka potencjalnie dużych (w swoich "kategoriach wagowych") przebojów. Jednym z nich jest "Dziki", widowisko reklamowane jako "pierwszy polski film w IMAX". Za jego reżyserię odpowiada Maciej Kawulski, który w ostatnich dwóch latach odnosił większe i mniejsze sukcesy z "Akademią Pana Kleksa" (ponad 2,9 mln widzów) i jej kontynuacją, "Kleks i wynalazek Filipa Golarza" (nieco ponad 1,15 mln widzów). Dużym zainteresowaniem cieszyć się będą także "SpongeBob: Klątwa pirata" oraz "Pomoc domowa", które – podobnie jak "Dziki" – już w grudniu były wyświetlane w ramach pokazów przedpremierowych. Dużym zaskoczeniem nie będzie jednak, gdy się okaże, że najpopularniejszymi tytułami w styczniu są dwa najchętniej oglądane filmy grudnia.

Matt Damon, Ben Affleck i "Łup" (ZWIASTUN)

W sieci zadebiutował zwiastun dreszczowca "Łup" z Mattem Damonem i Benem Affleckiem w rolach głównych. Film w reżyserii Joe Carnahana ("Drużyna A", "Przetrwanie") zadebiutuje na platformie Netflix 16 stycznia. "Łup": zwiastun "Łup": o filmie"Łup" to inspirowana prawdziwymi wydarzeniami historia grupy policjantów z Miami. Bohaterowie odkrywają w rozpadającej się kryjówce miliony dolarów, co szybko sprawia, że tracą do siebie zaufanie. A kiedy o rozmiarze znaleziska dowiadują się ludzie z zewnątrz, wszystko staje się wątpliwe – i nie wiadomo już, kto po czyjej stoi stronie.  O tym, jak bohaterowie mierzą się z presją i moralnymi dylematami w filmie mówią sami aktorzy. - W Miami policja musi policzyć pieniądze na miejscu, żeby upewnić się, że nie dochodzi do oszustw. Prawdopodobnie należą one do bardzo niebezpiecznych ludzi, którzy w każdej chwili mogą po nie przyjść. Trzeba szybko myśleć o obronie swojej pozycji – mówi Matt Damon. – To rodzi pytanie: co robisz, gdy stajesz twarzą w twarz z tak ogromną pokusą – wzięcia tych pieniędzy dla siebie? Co to w praktyce oznacza? Jak to jest zobaczyć to z bliska? I w końcu – komu naprawdę możesz zaufać? – dodaje Ben Affleck. Obok Damona i Afflecka w produkcji Netflixa występują Steven Yeun, Teyana Taylor, Sasha Calle, Catalina Sandino Moreno, Scott Adkins oraz Kyle Chandler. 

Mickey Rourke uruchomił zbiórkę pieniędzy, by uniknąć eksmisji

Do sieci trafiła informacja, że Mickey Rourke uruchomił w niedzielę zbiórkę na GoFundMe, licząc na zebranie środków, które pozwolą mu uniknąć eksmisji z domu w Los Angeles. Jak informuje People, w grudniu aktor otrzymał wezwanie do zapłaty około 60 tys. dolarów zaległego czynszu lub opuszczenia nieruchomości."Sława nie chroni przed trudnościami" Zbiórka zatytułowana "Help Mickey Rourke Stay in His Home" zgromadziła dotąd 47,5 tysiąca dolarów przy zakładanym celu 100 tysięcy dolarów. W opisie kampanii przypomniano znaczenie Rourke’a dla amerykańskiego kina, podkreślając jego "surową, nieustraszoną i oryginalną" obecność ekranową, wrażliwość połączoną z siłą oraz role, które "wydawały się przeżyte, a nie odegrane". Twórcy zbiorki (powstałej w konsultacji z aktorem) wskazują także, że po odejściu z aktorstwa na rzecz boksu Rourke nabawił się blizn fizycznych i emocjonalnych, a branża się od niego odwróciła. On zaś musiał mierzyć się z problemami finansowymi i odrzuceniem. W opisie zbiórki czytamy, że "sława nie chroni przed trudnościami, a talent nie gwarantuje stabilności", a jej autorzy apelują o zapewnienie aktorowi godności i dachu nad głową. Kariera Rourke'a rozpoczęła się pod koniec lat 70. - od tamtej pory aktor wystąpił w takich produkcjach, jak m.in. "Harry Angel", "9 1/2 tygodnia", "Rumble Fish", "Sin City: Miasto grzechu" czy "Zapaśnik". Ostatnio łączony był z niezależnym thrillerem "Mascots", jednak jego powstanie stoi pod znakiem zapytania - zmarł bowiem Udo Kier, który miał zagrać jedną z głównych ról. "Zapaśnik" - zwiastun