Oscary: Koniec pokazów nominowanych filmów. Akademia podjęła decyzję

Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej podjęła decyzję, która zaskoczyła (i zirytowała) część jej członków. Jak informuje The Hollywood Reporter, organizacja odpowiedzialna za przyznawanie Oscarów nie będzie  organizować kolejnych kinowych pokazów filmów nominowanych do nagród. Informacja znalazła się w styczniowym biuletynie rozesłanym do członków Akademii, ale szerzej zaczęto o niej mówić dopiero w ostatnich dniach, gdy pojawiły się próby zorganizowania protestu.Skąd taka decyzja Akademii? Przez lata Akademia regularnie zapraszała swoich członków na organizowane w różnych miastach (m.in. w LA i w Nowym Jorku) pokazy tytułów walczących o Oscary – zarówno przed ogłoszeniem nominacji, jak i po nim. Jednak frekwencja na tych wydarzeniach systematycznie spadała, zwłaszcza od momentu uruchomienia Academy Screening Room, czyli platformy streamingowej dostępnej wyłącznie dla członków. Według Akademii problem był szczególnie widoczny w przypadku pokazów organizowanych już po ogłoszeniu nominacji. Jak podano w oficjalnym komunikacie, w ciągu ostatnich dwóch lat na takich seansach pojawiało się średnio zaledwie pięciu członków, przy czym każdy pokaz generował koszty liczone w tysiącach dolarów. W efekcie zdecydowano się całkowicie z nich zrezygnować.  Choć frekwencja na pokazach była niska, decyzja i tak wywołała kontrowersje sprzeciw części środowiska. Członkowie przeciwni tej decyzji w rozmowie z The Hollywood Reporter zarzucają, że organizacja, która zachęca do przeżywania filmów w kinie, zmusza teraz swoich członków do nadrabiania nominowanych filmów w domu. Ich zdaniem produkcje o skali wizualnej "Frankensteina" czy "Avatara: Ognia i popiołu" nie powinny być oceniane na małym ekranie. Akademia odpowiada jednak, że członkowie mieli wystarczająco dużo okazji, by zobaczyć te filmy w kinach przed ogłoszeniem nominacji, zarówno na oficjalnych pokazach Akademii, w regularnej dystrybucji, jak i na seansach organizowanych przez studia promujące swoich kandydatów do nagród. W liście skierowanym do Akademików organizacja podkreśla, że tylko w ostatnich miesiącach zorganizowała ponad 300 pokazów premierowych filmów kwalifikujących się do Oscarów, w tym wszystkich tytułów ze skróconych list w kategoriach międzynarodowych i krótkometrażowych. "Frankenstein" - zwiastun jednego z nominowanych filmów

"Harry Potter" będzie streamingowym wydarzeniem dekady. A może wszech czasów?

Czy zapowiadany serial "Harry Potter", który trafi na HBO Max w 2027 roku, będzie największym hitem w historii platformy? JB Perrette, stojący na czele globalnego działu streamingu i gier w koncernie Warner Bros. Discovery, bez wątpienia wiąże z nim duże nadzieje."Harry Potter" będzie wydarzeniem Perrette stwierdził dziś, że adaptacja książek J.K. Rowling ma być "streamingowym wydarzeniem dekady". Mało? Szef WBD kontynuuje: To największe wydarzenie streamingowe w historii HBO Max i być może w historii streamingu w ogóle. W wielu aspektach to numer jeden, dwa i trzy jednocześnie. Perrette mówił o projekcie przy okazji prezentacji szczegółów wejścia HBO Max na rynek brytyjski i irlandzki. Serwis zadebiutuje tam 26 marca, a jednym z jego kluczowych tytułów w nadchodzących latach ma być właśnie nowa odsłona "Harry’ego Pottera". Perrette podkreślał, że marka HBO ma być synonimem jakości, a nie ilości. Dodał, że nadchodzący repertuar HBO Max na kolejne 24 miesiące jest najsilniejszy i najlepiej dopasowany do widzów w historii platformy. "Harry Potter" wciąż jest w fazie realizacji. W roli tytułowej wystąpi Dominic McLaughlin, a w obsadzie znaleźli się także Arabella Stanton jako Hermiona Granger oraz Alastair Stout jako Ron Weasley. Dołączają do nich m.in. Janet McTeer w roli profesor Minerwy McGonagall, Nick Frost jako Hagrid, Paapa Essiedu jako Severus Snape oraz John Lithgow jako Albus Dumbledore. Każdy sezon ma adaptować jedną z siedmiu książek J.K. Rowling, które łącznie sprzedały się w 600 mln egzemplarzy na całym świecie.  Scenarzystką i showrunnerką serialu jest Francesca Gardiner, znana m.in. z "Sukcesji", a reżyserię kilku odcinków powierzonono Markowi Mylodowi, który także ma w swojej filmografii "Sukcesję", a ponadto m.in. "Grę o tron" oraz film "Menu"."Harry Potter i Kamień Filozoficzny" - zwiastun

Box Office Świat: "Avatar: Ogień i popiół" zdetronizowany

Wydawało się, że "Avatar: Ogień i popiół" na świecie pozostanie numerem jeden aż do czasu chińskiego Nowego Roku. Niespodziewanie stało się inaczej. Szokujące zmiany na podium zaszły w miniony weekend i dla "Avatara: Ogień i popiół" nie było miejsca w pierwszej trójce! Jeśli jednak myślicie, że to któraś z nowości pokonała widowisko Jamesa Camerona, to jesteś w błędzie. Nowym numerem jeden - po raz pierwszy w swojej historii - jest ubiegłoroczny film "Pomoc domowa". Do zwycięstwa wystarczyło tylko 14,7 mln dolarów. Filmowi w wywalczeniu pierwszej pozycji pomogła Ameryka Łacińska. Tam obraz wciąż bije na głowę konkurencję. Na przykład w Brazylii był numerem jeden po raz szósty, a wpływy wzrosły o 17% w porównaniu z poprzednim weekendem. Łącznie "Pomoc domowa" poza granicami USA ma na koncie 231 mln dolarów. Wraz z Ameryką daje to 354,7 mln dolarów.Zwiastun filmu "Pomoc domowa" Drugie miejsce należy do jednego z największych hitów 2025 roku, animacji "Zwierzogród 2". Film wciąż był w stanie zarobić na świecie 12,8 mln dolarów. A to oznacza, że zagraniczne wpływy osiągnęły 1,388 mld dolarów i są piątym najlepszym wynikiem w historii hollywoodzkich produkcji. Animacja wyprzedziła właśnie "Avengers: Wojnę bez granic", której zagraniczne wpływy wynoszą 1,374 mld. Globalnie "Zwierzogród 2" ma już 1,8 mld dolarów na koncie. Na trzecim miejscu wylądował film koncertowy "Stray Kids: The dominATE Experience", który zgarnął 13,5 mln dolarów w pięć dni. Szacujemy, że z samego weekendu pochodzi ok. 12,3 mln dolarów. Na świecie K-pop wciąż święci triumfy, ale u siebie w kraju film przepadł w kinach i nie był notowany nawet w pierwszej dziesiątce. Dobrze sprzedał się za to w Meksyku (2,1 mln dolarów), Niemczech (1,6 mln) i Wielkiej Brytanii z Irlandią (1,4 mln). "Avatar: Ogień i popiół" musiał zadowolić się dopiero czwartą lokatą. Disney podaje jako weekendowe wpływy kwotę 12,2 mln dolarów. Przekłada się to na 1,047 mld dolarów w sumie z zagranicznych rynków. Wraz z Ameryką na koncie widowiska jest 1,439 mld dolarów. Numerem pięć w naszym zestawieniu jest "Hamnet", który zarobił 6,8 mln dolarów, co daje w sumie 48,8 mln dolarów. Globalnie padła właśnie granica 70 mln dolarów. Niewiele gorzej wypadł "Samotnik", którego weekendowe wpływy wyniosły 6,6 mln dolarów. Po 10 dniach oznacza to wynik w wysokości 16,8 mln dolarów. Nasze zestawienie zamyka "Pomoc" z kwotą 5,9 mln dolarów. Film trafił do kilku kolejnych krajów, ale tylko w Wielkiej Brytanii zanotował istotny wyniki - 2,2 mln dolarów wraz z pokazami przedpremierowymi. Najbardziej kasowe premiery 2026 roku bez Ameryki # Tytuł wpływy bez Ameryki wpływy łączne premiera kraj 1 Cheburashka 2 $78,0 $78,0 1.01 Rosja 2 Mana ShankaraVaraprasad Garu  $40,4 $43,3 12.01 Indie 3 Border 2 $39,7 $42,6 23.01 Indie 4 28 lat później - Część 2: Świątynia kości (+2) $31,8 $56,6 14.01 Wlk. Brytania 5 Prostokvashino (-1) $31,2 $31,2 1.01 Rosja 6 Buratino (-1) $30,2 $30,2 1.01 Rosja 7 90 minut do wolności $26,7 $47,5 21.01 USA 8 Powrót do Silent Hill $24,2 $29,7 21.01 USA 9 The Raja Saab  $20,4 $22,7 9.01 Indie 10 Pomoc (NOWOŚĆ) $17,9 $53,7 28.01 USA