James Van Der Beek wydał oszczędności na walkę z chorobą. Trwa zbiórka dla rodziny
James Van Der Beek, znany przede wszystkim z roli Dawsona Leery’ego w kultowym serialu "Jezioro marzeń", zmarł wczoraj w wieku 48 lat po walce z rakiem jelita grubego. Jego żona Kimberly potwierdziła śmierć aktora, opisując jego ostatnie dni jako pełne odwagi, wiary i łaski, prosząc jednocześnie o uszanowanie ich prywatności w czasie żałoby. Van Der Beek po raz pierwszy publicznie ujawnił swoją diagnozę w 2024 roku, mówiąc w wywiadach o trudach leczenia, o tym, jak choroba wpłynęła na jego życie i pracę, i jak starał się pozostać obecny dla swojej rodziny - żony i sześciorga dzieci (najstarsze w wieku piętnastu lat, najmłodsze - czterech). W zeszłym roku ze względu na swój stan zdrowia aktor nie był już w stanie pojawić się na spotkaniu gwiazd "Jeziora marzeń".Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez James Van Der Beek (@vanderjames)W ostatnich miesiącach aktor podejmował różne działania, by walczyć nie tylko z chorobą, lecz także ze znacznymi kosztami leczenia. Van Der Beek wystawił na licytację pamiątki z "Jeziora marzeń" i innych projektów, by pozyskać środki na terapię i wsparcie dla rodziny (sprzedaż przedmiotów z serialu przyniósł mu 47 tysięcy dolarów). Po jego śmierci przyjaciele i bliscy natychmiast uruchomili kampanię GoFundMe, by wesprzeć Kimberly i ich dzieci, jako że koszty leczenia i długotrwała walka z rakiem pozostawiły rodzinę bez oszczędności. W opisie zbiórki czytamy, że fundusze mają pomóć w utrzymaniu domu i zapewnieniu edukacji dzieciom. W mniej niż dobę od śmierci Van Der Beeka udało się zebrać ponad milion dolarów, a w chwili publikacji tego tekstu kwota wciąż rośnie. Ostatni post aktora na Instagramie, zamieszczony pod koniec stycznia 2026 roku, był hołdem dla jego córki i ojca, którzy dzielili tę samą datę urodzin. W wiadomości Van Der Beek wyraził głęboką miłość i wdzięczność, że ma ich w swoim życiu.Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez James Van Der Beek (@vanderjames)Odejście aktora wywołało falę reakcji ze strony jest kolegów i koleżanek z branży, którzy w postach z mediów społecznościowych podkreślają jego talent, dobroć i wpływ, jaki miał na widzów. Wśród gwiazd, które publicznie zabrały głos, są m.in. Sarah Michelle Gellar, Krysten Ritter, Busy Philipps, Sasha Alexander i Chad Michael Murray. Van Der Beeka zobaczymy jednak jeszcze na ekranie: aktor ma pojawić się w "Elle", serialowym prequelu "Legalnej blondynki", oraz filmie "The Gates". Według Deadline, przed śmiercią pracował też nad swoją autobiografią. Nie wiadomo jednak, na jakim etapie była książka i czy ujrzy światło dzienne. "Pose" - zwiastun serialu z Jamesem Van Der Beekiem
















































































































