MGAD 2026 ONLINE: "Idź z duszą na dłoni" mówi Fatma Hassona. Recenzujemy
Nie zapominajcie, że MDAG wciąż trwa! Po zakończeniu stacjonarnej edycji filmy z programu można oglądać online aż do 1 czerwca. Trzymamy rękę na pulsie i wciąż odkrywamy kolejne perełki. Dziś mamy dla Was recenzję Klary Cykorz, która widziała dokument "Idź z duszą na dłoni" w reżyserii Sepideh Farsi. "To zapis znajomości pomiędzy dwiema kobietami" – pisze autorka. "Ponieważ czytacie tę recenzję, istnieje duże prawdopodobieństwo, że już wiecie, co się stało..." – uprzedza. Fragment recenzji Klary znajdziecie poniżej. A cała jest już dostępna na karcie filmu "Idź z duszą na dłoni" pod linkiem TUTAJ. Recenzja filmu "Idź z duszą na dłoni", reż. Sepideh FarsiRok pewnej przyjaźni autor: Klara Cykorz „Idź z duszą na dłoni” to zapis znajomości pomiędzy dwiema kobietami. Starsza z nich jest reżyserką, dokumentalistką, której nie udało się przedrzeć do miejsca zbrodni. Chciała zrobić projekt o uchodźcach, ale zbieg okoliczności zadecydował inaczej: przez wspólnego znajomego znalazła charyzmatyczną bohaterkę pozostającą w samym środku trwającego ludobójstwa. To ta młodsza – fotografka, którą okoliczności zmusiły do przeistoczenia się w reporterkę rejestrującą mord na jej najbliższych i sąsiadach, na jej mieście, regionie, ziemi. Rok ich znajomości – jednocześnie intensywnego i kruchego kontaktu, próby skazanej na brak symetrii przyjaźni – składa się z video calli, głosówek i zdjęć w dwugodzinny film. Kończy go śmierć – tragiczny epilog ukończonego chwilę wcześniej materiału. Ponieważ czytacie tę recenzję, istnieje duże prawdopodobieństwo, że już to wiecie. Fatma Hassona zginęła w izraelskim nalocie niecałą dobę po otrzymaniu informacji, że film Sepideh Farsi, którego jest bohaterką i współtwórczynią, dostał się do festiwalu w Cannes – ta informacja obiegła nie tylko branżowe, filmowe media. Ponieważ jednak obieg festiwalowy ma swoje tempo, a Cannes nie jest miejscem, gdzie tworzy się hity dokumentu, w dodatku równoległa (tak jak np. Tydzień Krytyków) do festiwalowej selekcji sekcja ACID (Association du cinéma indépendant pour sa diffusion) bynajmniej nie znajduje się w centrum medialnej uwagi, sam film długo funkcjonował jako część tego tragicznego doniesienia. Teraz pokazywany jest w Polsce w ramach sekcji „Wszystkie oczy na Palestynę” na Millennium Docs Against Gravity; mam nadzieję, że to zaledwie początek jego dystrybucyjnej drogi w naszym kraju. Oczywiście jest to film zdefiniowany przez śmierć, która go kończy, a także przez śmierci i zniszczenia, o których przez dwie godziny świadczy. W ogóle filmy dokumentalne z Palestyny (a także różne projekty-hybrydy, jak „Głos Hind Rajab”) pełnią poniekąd rolę dowodów zbrodni, tym bardziej w kontekście dokonującego się w Gazie bezprecedensowego w skali ataku na (w szczególności lokalnych) dziennikarzy. Często polegają też na zabezpieczaniu archiwów poza miejscem ludobójstwa, jak w przypadku „Gazy. Listu z przeszłości” Kamala Aljafariego czy „Yalla Parkour” Areeb Zuaiter (o tym drugim filmie pisałam w czasie zeszłorocznej edycji MDAG). Ale nie należy zapominać, że wciąż pozostają sztuką, paradoksalnie w najbardziej ścisłym, formalnym sensie: są opowieściami, które nie pozwalają na „uzwyczajnienie” rzeczy, w tym przypadku na normalizację ludobójstwa, zobojętnienie wobec niekończącego się strumienia obrazów, przyzwyczajenie się do geopolitycznego status quo. „Ty jesteś normalna”, mówi w pewnym momencie Farsi do swojej bohaterki, „to sytuacja, w której się znalazłaś, nie jest”. Całą recenzję filmu "Idź z duszą na dłoni" przeczytacie na jego karcie POD LINKIEM TUTAJ.












































































































