WENECJA 2026: Hirokazu Koreeda znowu w formie?

Hirokazu Koreeda objeżdża w tym roku największe festiwale. Japoński reżyser dopiero co pokazał w Canes "Chłopca z pudełka", a już jest w Wenecji z "Look Back". Jego canneńska premiera została przyjęta chłodno, a jak będzie z filmem, który przywiózł do Wenecji? Recenzje Jakub Popielecki.   recenzja filmu "Look Back", reż. Hirokazu KoreedaMangażki autor: Jakub Popielecki "Marzę, żeby moja manga odczekała się kiedyś ekranizacji anime", mówi nastolatka Fujino w jednej ze scen "Look Back" Hirokazu Koreedy. To zdanie niczym mrugnięcie okiem, bo "Look Back" jest ekranizacją mangi Tatsukiego Fujimoto, która doczekała się już ekranizacji anime pod postacią "Look Back" Kiyotaki Oshiyamy z 2024 roku. Koreeda dobudowuje tym samym kolejny – aktorski – poziom do dwóch poprzednich: rysowanego i animowanego. Reżyser takich filmów jak "Złodziejaszki" czy "Monster" ekranizował już wcześniej mangę: jego "Nasza młodsza siostra" oparta była na serii "Umimachi Diary". Tym razem zekranizował mangę o rysowaniu mang.  Bohaterkami "Look Back" są dwie nastolatki: Fujino i Kyomoto (na dwóch płaszczyznach czasowych grają je w sumie cztery aktorki: Natsuki Deguchi i Furi Nanase oraz Aju Makita i Rokka Okada). Łączy je zamiłowanie do rysowania – ale dzieli w zasadzie wszystko inne. Fujino jest towarzyska, Kyomoto zamknięta. Fujino otacza w szkole wianuszek koleżanek, Kyomoto nawet nie chodzi do szkoły. Fujino traktuje rysowanie jako towarzyską walutę, która przychodzi jej łatwo i równie łatwo mogłaby zostać zastąpiona przez jakieś inne hobby. Kyomoto prowadzi zaś pustelniczy tryb życia, monomaniacko szlifując swój warsztat. Kiedy komiksy obu dziewczyn trafiają do tej samej gazetki szkolnej, nawiązuje się między nimi nić porozumienio-rywalizacji. Z czasem zaczynają rysować razem, a ich przyjaźń rozwija się równolegle z talentem. Manga "Look Back" ewidentnie wyrastała z doświadczeń Tatsukiego Fujimoto w komiksowej branży. Dość powiedzieć, że połączone imiona bohaterek prawie że tworzą jego nazwisko, a rysowane przez nie przygody Shark Mana nie mogą nie kojarzyć się ze stworzonym przez artystę superpopularnym Chainsaw Manem. Fujimoto opowiadał w swoim komiksie o paradoksie mangowego przemysłu, który wymaga zarazem silnych artystycznych indywidualności, jak i wysokiego stopnia kooperacji. Japońskie serie komiksowe powstają zwykle w zespołach przypominających trochę ekipy filmowe. Autor, którego nazwisko widnieje na okładce, przypomina zaś reżysera: kieruje zespołem asystentów, oddelegowując im wyspecjalizowane zadania (na przykład rysowanie tła, czytaj: "scenografii"). Wszystko oczywiście dzieje się pod presją deadline’u i w atmosferze morderczej konkurencji. Całą recenzję filmu "Look Back" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ. 

Gotowi na 4-godzinny dokument o Elonie Musku? Oto teaser filmu "Musk"

Jedną z premier tegorocznego festiwalu w Wenecji jest dokument "Musk". Z tej okazji do sieci trafił jego pierwszy teaser.Co wiemy o filmie "Musk"?Za "Musk" odpowiada mistrz dokumentu Alex Gibney, zdobywca Oscara za "Kurs do Krainy Cienia". To jeden z dwóch dokumentów Gibneya, które ujrzą światło dzienne w tym roku. Pierwszym był "Nóż i wersety: zamach na Salmana Rushdiego". Jak nietrudno się domyślić po tytule, film jest portretem jednej z najważniejszych osób współczesnego świata, lidera nowych technologii Elona Muska. Oficjalny opis dokumentu brzmi: Technologiczny magnat Elon Musk, dysponujący globalnymi wpływami gospodarczymi i politycznymi, stał się jego najnowszym i być może najbardziej kontrowersyjnym bohaterem. Dzięki skrupulatnym badaniom i pracy reporterskiej reżyser Alex Gibney przedstawia w nowym świetle wszystko, co wiemy o tym miliarderze, pokazując, że określany mianem "genialnego wizjonera" Musk jest w rzeczywistości współczesnym wcieleniem klasycznego hochsztaplera. Sam Musk twierdził, że postrzegana przez nas rzeczywistość może być niczym więcej niż symulacją, a Gibney wykorzystuje słowa Muska, by pokazać, że nawet jego najbardziej spektakularne osiągnięcia są pełne iluzji i celowego wprowadzania w błąd. Starannie wykreowany medialny wizerunek Muska skrywa mroczną stronę napędzaną mizoginią, narkotykami i nieustannym dążeniem do zdobywania władzy. Potencjał projektów w dużej mierze finansowanych przez rząd, takich jak SpaceX i Tesla, został przyćmiony przez kilka znaczących technologicznych porażek. Mimo to przedsięwzięcia te uczyniły go najbogatszym człowiekiem na świecie, często kosztem prawdziwej innowacyjności. Film Gibneya o Musku to coś więcej niż wnikliwa analiza umysłu żądnego władzy megalomana. To ostrzeżenie. "Musk" to trwający niemal cztery godziny dokument, który w Wenecji pokazywany jest poza konkursem.Teaser dokumentu "Musk"

Twórcy "South Park" trollują Donalda Trumpa

Twórcy serialu "Miasteczko South Park" postanowili w szczególny sposób świętować zdobycie w niedzielę nagrody Emmy dla najlepszego programu animowanego. Ze sposobu, w jaki celebrują swoją wygraną, z całą pewnością nie będzie zadowolony prezydent USA Donald Trump.Twórcy "South Park" nie boją się zemsty prezydenta USAPrzypomnijmy, że "Miasteczko South Park" wygrało za odcinek "Sermon on the 'Mount". Była to pierwsza nagroda Emmy dla tego serialu od 13 lat (i pierwsza od pięciu lat nominacja). Odcinek ten, jak i cały sezon, ostro naśmiewał się z Donalda Trumpa. Żarty do tego stopnia dały się prezydentowi USA we znaki, że w mediach społecznościowych opublikował nawet wpis o treści: Od 20 lat ten program jest już kompletnie nieaktualny i sięga po coraz bardziej pozbawione inwencji pomysły, by zwrócić na siebie uwagę. Teraz twórcy "Miasteczka South Park" opublikowali ten oto post w mediach społecznościowych: Congratulations to Trey Parker, Matt Stone, and the entire South Park team on their Emmy win for Outstanding Animated Program! pic.twitter.com/KlpvuhhWH2— South Park (@SouthPark) September 7, 2026 Znajdujący się na grafice napis "W końcu zdobyłeś Emmy" to ostry żart z tego, że Donald Trump bardzo, ale to bardzo chce zdobywać wszelkie nagrody, a jednak najczęściej ich nie dostaje. Trump, zanim został prezydentem, miał rzeczywiście szansę dostać nagrodę Emmy i to dwa razy. Było to za reality show stacji NBC "Praktykant", który Trump prowadził. Dwukrotnie nominowany, dwukrotnie przegrał z programem "The Amazing Race".Tak "South Park" naśmiewa się z Donalda Trumpa