Nie żyje Daveigh Chase. Odtwórczyni roli Samary z "The Ring" miała 35 lat

Według doniesień amerykańskich mediów zmarła Daveigh Chase, aktorka znana przede wszystkim z użyczenia głosu Lilo w animacji "Lilo i Stitch" oraz z roli Samary Morgan w horrorze "The Ring". Miała 35 lat.Co wiemy o okolicznościach śmierci Chase? Informację o śmierci przekazał serwis TMZ, powołując się na partnera aktorki, Roya Hernandeza. Kilka dni wcześniej uruchomił on zbiórkę internetową, w której poinformował, że Chase zmaga się z zapaleniem opon mózgowych oraz poważnymi infekcjami krwi. Jak przekazał, jej stan był krytyczny, a lekarze nie dawali dużych szans na wyzdrowienie. We wpisie mężczyzna zaznaczył też, że aktorka zmagała się z problemami w życiu prywatnym i nie mogła odnaleźć szczęścia.  Według Hernandeza infekcja krwi doprowadziła do sepsy i niewydolności organizmu. Na razie nie pojawiło się jednak niezależne potwierdzenie tych informacji. Daveigh Chase zdobyła popularność już jako nastolatka. Przełomem był dla niej 2002 roku, w którym użyczyła głosu Lilo, a także zagrała Samarę we wspomnianym amerykańskim remake'u "The Ring". Za ten występ otrzymała nagrodę MTV Movie Award w kategorii najlepszego ekranowego czarnego charakteru. W kolejnych latach użyczała głosu Lilo w innych produkcjach, a także wystąpiła m.in. w "S. Darko" (powtarzając rolę z "Donniego Darko") oraz w "Chłopcu z czerwonym wózkiem". Ostatnią filmową rolę zagrała w "American Romance" z 2016 roku. W chwili publikacji przedstawiciele aktorki nie wydali oficjalnego komunikatu dotyczącego jej śmierci."The Ring" - zwiastun

Reżyser "Avengers: Doomsday" zapowiada, że to najdojrzalszy film MCU

W tym roku zobaczymy w kinach kolejne wielkie widowisko MCU - "Avengers: Doomsday". W nowym wywiadzie o filmie wypowiedział się jeden z jego reżyserów - Joe Russo - zapowiadając, że wraz z bratem przygotował dojrzałą produkcję.Joe Russo o "Avengers: Doomsday" Twórca stwierdził: Jest tu mnóstwo niespodzianek. To najbardziej emocjonalnie złożony film z całego uniwersum. Pod wieloma względami również najbardziej dojrzały. Russo dodał, że zarówno "Doomsday", jak i zapowiedziane "Avengers: Secret Wars", okazały się większym wyzwaniem niż wcześniejsze widowiska z serii. Jego zdaniem kluczem do sukcesu pozostaje pogłębianie warstwy emocjonalnej bohaterów. O przyszłości MCU wypowiedział się również Robert Downey Jr., który w filmie wcieli się w Doktora Dooma. Aktor zasugerował, że twórcom udało się znaleźć sposób na odzyskanie dawnej formy. W "Doomsday" dzieje się coś, co może być jedynym antidotum na pytanie, jak sprawić, by nie było to rozczarowanie po "Wojnie bez granic" i "Końcu gry". Bardzo długo nad tym pracowaliśmy. Chodzi o konstrukcję historii i pozostałe postacie. Niedawno bracia Russo podkreślali, że wraz z "Doomsday" MCU wraca do "fazy zero". Film trafi do kin 18 grudnia."Avengers: Doomsday" - zwiastun