Twórcy "Stranger Things" zaczęli kręcić finał bez ukończonego scenariusza

Wczoraj zadebiutował dokument "Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5", opowiadający o realizacji finałowego sezonu kultowego serialu. Sezonu, który spotkał się z mieszanym odbiorem fanów - finał rozczarował wielu widzów, którzy jeszcze długo żywili nadzieję, że Netflix w ramach niespodzianki pokaże sekretny odcinek serialu. Tymczasem dokument ujawnia, że i w przypadku ósmego odcinka twórcy mierzyli się z kłopotami.Co ujawnia dokument o "Stranger Things 5"? Okazuje się, że ostatni odcinek, "The Rightside Up", zaczął być kręcony bez ukończonego scenariusza. W materiale twórcy i showrunnerzy - bracia Duffer - opowiadają, że produkcja sezonu i samego finału ruszyła, zanim zakończenie zostało zapisane. Nie tak, że nie wiemy, jakie będzie zakończenie. Wszystko jest zaplanowane. Musimy to jeszcze napisać, a czasu mamy mało. W połowie zdjęć potwierdzono, że scenariusz ósmego odcinka nadal nie był gotowy. W dokumencie możemy podpatrzeć, jak scenarzyści zastanawiają się np. jak ma wyglądać finałowa walka w Otchłani.   Asystentka produkcji Montana Maniscalco w pewnym momencie stwierdza: Kręcimy odcinek 8, który nie jest w pełni napisany. Uwaga, spoiler! Nie do końca wiemy, co się dzieje. Matt Duffer na planie przyznał: Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem. Skakanie od razu do ósmego odcinka jest dziwne. Nie podoba mi się to. Było to przy okazji kręcenia scen w umyśle Vecny, które wymagały plenerowych zdjęć w okresie letnim.  Dufferowie w dokumencie przyznają też, że presja była ogromna, a produkcja i Netflix bezustannie naciskały na nich w związku z ósmym odcinkiem. Bracia nazywają to najtrudniejszymi okolicznościami do pisania, z jakimi się zetknęli - nie tylko ze względu na to, że scenariusz musiał być dobry, lecz także przez to, jaki szum wytworzył się wokół. "Ostatnia przygoda: Jak powstawało Stranger Things 5" - zwiastun dokumentu

Trwają dokrętki do "Avengers: Doomsday"? A może to plan innego filmu?

Już w tym roku zobaczymy kolejną wielką produkcję MCU, "Avengers: Doomsday", w którym pojawi się cała galerię postaci znanych z dotychczasowych adaptacji komiksów Marvela. Do sieci trafiły nowe zdjęcia z planu w Londynie, które mogą - ale nie muszą - oznaczać, że trwa realizacja dodatkowych scen do widowiska."Avengers: Doomsday" - ruszyły dokrętki?Wedle doniesień, fabuła "Doomsday" może opowiadać o zemście Doctora Dooma, którego uniwersum uległo zniszczeniu na skutek podróży Kapitana Ameryki w celu odłożenia Kamieni Nieskończoności na miejsce (nie jest to potwierdzone przez Marvela). Jak wiemy z oficjalnego teasera, Steve Rogers pojawi się w filmie - zobaczymy go żyjącego w przeszłości, gdzie został w finale "Avengers: Końca gry". Na zdjęciach z planu widzimy Londyn z lat 40. oraz mężczyznę w kurtce z logo filmu. Choć sugeruje to realizację "Doomsday", komentujący wskazują, że tak naprawdę mogą to być kulisy realizacji filmu "Narnia: The Magician's Nephew" Grety Gerwig, a kurtka to jedynie pamiątka członka ekipy po poprzedniej produkcji. Sprawdźcie sami:Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez Gerald Lynch (@gerald.lynch.cockney)Co wiemy na pewno? "Avengers: Doomsday" zadebiutuje 18 grudnia 2026 roku. Za kamerą stanęli Anthony i Joe Russo, a scenariusz napisali Michael Waldron i Stephen McFeely. Nie powrócił scenarzysta poprzednich "Avengers" w wykonaniu Russo, Christopher Markus. W filmie pojawi się imponująca obsada, złożona z gwiazd MCU i filmów Foxa o grupie X-Men: Chris Hemsworth, Vanessa Kirby, Anthony Mackie, Sebastian Stan, Letitia Wright, Paul Rudd, Wyatt Russell, Tenoch Huerta, Ebon Moss-Bachrach, Simu Liu, Florence Pugh, Kelsey Grammer, Lewis Pullman, Danny Ramirez, Joseph Quinn, David Harbour, Winston Duke, Hannah John-Kamen, Tom Hiddleston, Patrick Stewart, Ian McKellen, Alan Cumming, Rebecca Romijn, James Marsden, Channing Tatum, Pedro Pascal oraz Robert Downey Jr., który zagra rolę Doktora Dooma. Teaser filmu "Avengers: Doomsday"

Paramount pozywa Warner Bros. Discovery

Walka o przyszłość Warner Bros. Discovery trwa. Do sieci trafiła informacja, że Paramount Skydance, kontrolowane przez Davida Ellisona, złożyło pozew przeciwko WBD w sądzie w Delaware. Powodem jest brak pełnej przejrzystości wokół wartej 83 miliardy dolarów umowy z Netfliksem.Co twierdzi Paramount? Paramount zarzuca władzom Warner Bros. Discovery, że nie ujawniły akcjonariuszom kluczowych informacji na temat wyceny aktywów Global Networks należących do WBD ani mechanizmów finansowych związanych z porozumieniem z Netfliksem. Zdaniem Ellisona inwestorzy nie mają dziś realnej możliwości porównania tej transakcji z gotówkową ofertą przejęcia WBD przez Paramount - opiewającą na 30 dolarów za akcję, odrzuconą już po raz ósmy. Zaplecze finansowe oferty zapewnia m.in. Larry Ellison, ojciec Davida. Sprawa sądowa to tylko jeden aspekt. Paramount zapowiedziało, że zamierza także walczyć o głosy akcjonariuszy przed walnym zgromadzeniem w 2026 roku. Firma chce wystawić własnych kandydatów do rady dyrektorów oraz zablokować wydzielenie Discovery Global jako niezależnej spółki bez zgody inwestorów. Według analizy Paramountu obecna konstrukcja umowy z Netfliksem sprawia, że planowane wydzielenie Discovery Global, obejmujące m.in. CNN, TBS, HGTV i Food Network, może okazać się bezwartościowe dla akcjonariuszy. Netflix miałby zapłacić 27,75 dolara za akcję za najcenniejsze aktywa Warnera: studia filmowe i telewizyjne, HBO, HBO Max oraz dział gier. W odpowiedzi WBD nazwało pozew bezzasadnym, podkreślając, że Paramount nie podniosło swojej oferty 30 dolarów za akcję. Ellison odpowiada, że zarząd WBD unika negocjacji i nie potrafi wykazać, iż umowa z Netfliksem jest korzystniejsza dla akcjonariuszy. Zapewnia też, że decyzja o wejściu na drogę sądową była trudna.