W czwartym sezonie Ted wraca do Richmond, by zmierzyć się z największym dotąd wyzwaniem: poprowadzeniem kobiecej drużyny piłkarskiej z drugiej ligi. W trakcie sezonu Ted i jego zespół uczą się działać intuicyjnie i podejmować ryzyko, na które wcześniej by się nie zdecydowali.
Kinowe widowiska przyzwyczajają nas do coraz dłuższych metraży. Nie lada wyzwanie ma dla nas Alex Gibney (na zdjęciu niżej). Ambitny projekt o Elonie Musku, nad którym dokumentalista pracował przez ostatnie cztery lata, zmierza na ekrany. Film będzie tak długi, że jeden z festiwali postanowił wprowadzić w trakcie seansu antrakt.Co wiemy o "Musku"?Światowa premiera "Muska" zaplanowana jest na wrzesień. Film zadebiutuje na festiwalu w Wenecji, a nieco ponad tydzień później będzie prezentowany w Toronto. Thom Powers, szef sekcji dokumentalnej TIFF, potwierdza, że ze względu na potężny metraż (232 minuty, czyli bez mała cztery godziny) w trakcie seansu zaplanowano antrakt. Do amerykańskich kin film trafi 16 października. Na razie nie wiadomo, czy (i kiedy) będzie dostępny w Polsce. Jak podaje blog World of Reel, studio Bleecker Street Media, które ma prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, już szykuje się do kampanii oscarowej. Planuje wystawić "Muska" do wyścigu po nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej nie tylko w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny, ale także zawalczyć o nominacje w innych kategoriach – także najlepszy film. Najważniejsze filmy Aleksa GibneyaAlex Gibney to amerykański reżyser i producent, laureat Oscara za opowiadający o brutalnych metodach przesłuchań stosowanych przez amerykańskie wojsko dokumencie "Kurs do Krainy Cienia". W jego filmografii znajdziemy też takie filmy jak "Przekręt w Enronie", "Hunter Thompson, dziennikarz na kwasie", "Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła" czy "Kłamstwa Armstronga". Aktualnie jego filmografię zamyka film "Nóż i wersety: Zamach na Salmana Rushdiego", który można było obejrzeć tegorocznym festiwalu Millenium Docs Against Gravity. Zobacz zwiastun dokumentu "Co ukrywa Elon Musk?"Na ubiegłorocznym festiwalu filmów dokumentalnych w Amsterdamie zadebiutował inny film poświęcony Muskowi – opowiadający o kontrowersjach wokół autonomicznych samochodów "Co ukrywa Elon Musk?" w reżyserii Andreasa Pichlera. Przypominamy zwiastun:
Na platformę Netflix trafiły dziś nowe odcinki serialu "1670". W trzecim sezonie serialu Jan Paweł Adamczewski staje przed prawdą o swojej tożsamości i za wszelką cenę chce udowodnić sobie oraz całemu narodowi, że jest prawdziwym homo sarmatus. Na ekranie powracają Bartłomiej Topa, Katarzyna Herman, Michał Sikorski, Martyna Byczkowska, Andrzej Kłak i wiele innych postaci. Jak zdradza nasz recenzent – pojawiają się też nowi oraz zaskakujące występy. Czy Adamczewscy witają widzów z otwartymi ramionami? Gabriel Krawczyk pisze w recenzji 3. sezonu: O trzeciej wizycie w Adamczysze możemy już chyba powiedzieć, że jest jak odwiedziny u starych znajomych. Razem przeszliśmy sporo. Całą recenzję 3. sezonu "1670" można przeczytać na karcie serialu POD LINKIEM TUTAJ. Jej fragmenty znajdziecie poniżej:recenzja serialu "1670", sezon 3. | NetflixTur, tur, tur autor: Gabriel Krawczyk W recenzji przeczytacie m.in.: Oglądając serial tria Buchwald-Kądziela-Rużyłło, rozpoznajemy niemające daty ważności narodowe fetysze i wady, podśmiewamy się z nazbyt ostrych przekonań i światopoglądowych ubytków rodaków. W skojarzeniach, językowej wrażliwości i myśleniu to serial polski do granic polskości. Również w trzecim sezonie egotycy-sarmaci budzą skojarzenia z nam współczesnymi, ale podważanie siedzących nam w głowach stereotypów idzie twórcom równie dobrze. Autor pisze też: W ośmiu premierowych odcinkach bohaterowie na rozmaite sposoby obalą prawdy o sobie. Jedni okażą się kimś sobie obcym. Obok tych, którzy boleśnie odczują skutki utraty własnej tożsamości, będą ci, którzy po łebkach stworzą jej wersję demo. Jeszcze inni postawią na szali wszystko, by stać się swoim przeciwieństwem. Może jednak nie powinniśmy mieć szczególnych wymagań wobec Adamczewskich, skoro w tym świecie krwiożerczy kozacy okazują się pocieszną autopodróbką, sam król zaś to figurka w rękach mądrzejszych od siebie. "1670" jest satyrą o podziałach, w której to nie klasa społeczna, ale umiejętność wejrzenia w głąb siebie nadaje człowiekowi wartość... a czasem czyni wolnym. I dalej: Choć konstrukcja omyłek i przeciąganych nieporozumień bywa tu koronkowa, poszczególne wątki działają na korzyść komedii omyłek, to Deus ex machina robi tu podwójny etat, postacie popycha się ku cliffhangerom, by jakiś czas później pokazać, że dawno bezpiecznie wylądowały, a światem przedstawionym nie rządzą żelazne zasady. Trudno się do tej umowności przekonać, lecz bez niej trudno byłoby o taką rozmaitość komediowych metod. A to jest właśnie największy atut w rękach twórców. Całą recenzję 3. sezonu "1670" znajdziecie POD LINKIEM TUTAJ. "1670", sezon 3. – zobacz zwiastun
Matka żyjąca w przyczepie kempingowej używa swoich umiejętności podczas akcji najemników by chronić ukochanych przed zagrożeniem, które wydostało się z tajnego ośrodka wojskowego .
Akcja filmu rozgrywa się w afrykańskim królestwie fantasy - Orisza, w którym młoda kobieta wyrusza na wyprawę, aby odzyskać magiczne moce, które zostały odebrane jej ludowi. Tworzy przymierze, aby walczyć z brutalnymi rządami króla.
Awaria laboratorium Umbrelli powoduje niekontrolowane uwolnienie wirusa. Mieszkańcy Raccoon przemieniają się w bezlitosne, krwiożercze istoty. Bryan, przypadkowy świadek katastrofy, zostaje uwięziony pośród chaosu miasta.