Amazon ma nowy hit. Tylko "Pierścienie Władzy" i "Fallout" oglądały się lepiej

Hokeiści wciąż cieszą się popularnością widzów. Po sukcesie HBO i serialu "Gorąca rywalizacja", teraz Amazon chwali się świetnymi wynikami oglądalności serialu "Off Campus".Udany start serialu "Off Campus"Serial "Off Campus" miał swoją premierę dwa tygodnie temu. Amazon pochwalił się wynikami oglądalności z pierwszych 12 dni obecności tytułu na platformie Prime Video. Z danych ujawnionych przez Amazon wynika, że "Off Campus" przynajmniej przez kilka minut obejrzało już 36 milionów ludzi. Zdaniem koncernu jest to trzeci najlepszy debiut w historii platformy Prime Video. Większą widownię na starcie miały tylko "Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy" i "Fallout". "Off Campus" masowo przyciągnął do platformy młodą kobiecą widownię. Amazon twierdzi, że w tej grupie demograficznej wyniki są najlepsze w historii platformy Prime Video. Nie moglibyśmy być bardziej szczęśliwi widząc tak zaangażowaną społeczność wyrosłą wokół pierwszego sezonu - komentuje wyniki Peter Friedlander, szef działu telewizyjnego Amazon MGM Studios. Serial "Off Campus" powstał na bazie bestsellerowej serii romansów autorstwa Elle Kennedy opowiadającej o miłosnych perypetiach członków pewnej drużyny hokejowej. W pierwszym sezonie oglądamy historię Garreta (Belmont Cameli) i Hannah (Ella Bright).Zobacz odcinek Serial Killers poświęcony serialowi "Off Campus"

"Clickbait". Russell Crowe odpowiada na krytykę po spięciu z fanami

Russell Crowe znalazł się ostatnio w centrum internetowej dyskusji. Powodem jest nagranie pokazujące jego spięcie z łowcami autografów w Paryżu.Co zaszło w Paryżu?Crowe - który już nieraz był uznawany za opryskliwego - opuszczał hotel, by wyruszyć na lotnisko, gdy otoczyła go grupa fanów proszących o zdjęcia i podpisy. Aktor szybko stracił cierpliwość, gdy tłum zaczął napierać. Słuchacie mnie? Stańcie tam, gdzie stoicie, nie pchajcie się do mnie, a podejdę do każdego z was. Dajcie wszystkim trochę przestrzeni. Jak tylko ktoś zacznie zachowywać się jak dupek, wychodzę. Jasne? Zrozumiano? Mimo napiętej atmosfery aktor rozdawał autografy, podpisując m.in. zdjęcia z "Gladiatora". W pewnym momencie jeden z fanów poprosił go jednak, by dopisał do podpisu imię Maximusa - bohatera, którego Crowe zagrał w filmie Ridleya Scotta. Aktor odmówił i przeszedł do kolejnych osób. Nagranie szybko obiegło media społecznościowe po publikacji przez TMZ, które opisało sytuację jako moment, w którym Crowe absolutnie nie miał ochoty na kontakt z fanami. Sam aktor odpowiedział jednak na krytykę w serwisie X, pisząc: Clickbait. Wszyscy dostali autograf i selfie, przejście do hotelu pozostało wolne dla gości, a ja i tak zdążyłem na lotnisko. Jeden człowiek, bez ochrony. Załatwione. Jaki macie problem? Od tamtej pory oryginalny wpis TMZ został już usunięty.Clickbait. Everybody got their autograph and selfie, the passage to the hotel was kept free for guests, and I still got to the airport on time. One man, no security. Handled. What’s your problem ? https://t.co/Yxo2BIFSe9— Russell Crowe (@russellcrowe) May 26, 2026W przyszłości Crowe'a zobaczymy na ekranie m.in. w reboocie "Nieśmiertelnego", w którym główną rolę gra Henry Cavill."Gladiator" - zwiastun