Anthony Head nie żyje. Mentor Buffy, postrachu wampirów, miał 72 lata

Zmarł angielski aktor filmowy i serialowy Anthony Head. Smutną wieść przekazały BBC News jego córki. Aktor znany z seriali "Buffy: Postrach wampirów", "Przygody Merlina" i "Ted Lasso" miał 72 lata. Jak ujawniły córki, Head zmarł w wyniku powikłań po zapaleniu płuc.Aktor znany z seriali, które kochał cały światAnthony Head urodził się 20 lutego 1954 roku w Londynie. Jego ojciec był reżyserem filmów dokumentalnych, a matka aktorką. Head już jako dziecko występował publicznie. Aktorstwa uczył się na London Academy of Music and Dramatic Art. Jego kariera zaczęła się w drugiej połowie lat 70. Dzielił wtedy czas między występami na scenie, a małymi rolami w filmach i serialach. Przez większość lat 80. i 90. największe sukcesy odnosił właśnie w teatrze.  Wszystko zmieniło się w 1997 roku, kiedy Anthony Head przyjął rolę Ruperta Gilesa, mentora głównej bohaterki w serialu "Buffy: Postrach wampirów". Show okazał się kulturowym fenomenem, a Head z dnia na dzień stał się znany na całym świecie. Do dziś miliony fanów kochają go za rolę Gilesa. Ale Head nie tylko tym serialem podbił serca widzów. W komediowej "Małej Brytanii" brawurowo zagrał brytyjskiego premiera. Zaś w 2008 roku znalazł się w obsadzie innego serialu, który zyskał własne duże grono wiernych fanów. Tym serialem były "Przygody Merlina", w którym Head zagrał Uthera Pendragona. W ostatnich lata zagrał w jeszcze jednym telewizyjnym hicie - serialu "Ted Lasso". Zaś po raz ostatni widzowie zobaczyli go w filmie "Pierwsza klasa".Zwiastun serialu "Buffy: Postrach wampirów"

Adams, Bardem, Wilson opowiadają nam o "Przylądku strachu"

Serial inspirowany jest remakem z 1991 r. w reżyserii Martina Scorsese i produkcji Stevena Spielberga. Nad szczęśliwym życiem małżeństwa prawników, Anny (Amy Adams) i Toma Bowdena (Patrick Wilson), pojawiają się ciemne chmury, gdy seryjny morderca Max Cady (Javier Bardem), wychodzi z więzienia i szuka zemsty.

Washington nie zostanie "Hannibalem"? Netflix skąpi 200 milionów dolarów

Na stronach Filmwebu pisaliśmy, że Netflix szykuje się do realizacji wysokobudżetowego widowiska historycznego "Hannibal". Wygląda jednak na to, że produkcja natrafiła na problemy i prace nad nią zostały - przynajmniej czasowo - wstrzymane.Netflix zatrzymuje prace nad "Hannibalem"Za widowisko "Hannibal" odpowiada reżyser wielkiego tegorocznego hitu kinowego, jakim jest "Michael", czyli Antoine Fuqua. W głównej roli ma się pojawić Denzel Washington, który dopiero co grał w filmie o starożytnym Rzymie, czyli w "Gladiatorze II". Fuqua i Washington doskonale się znają, nakręcili wspólnie serię "Bez litości". Zdjęcia do "Hannibala" miały ruszyć w drugiej połowie roku. Kręcone powinny być we Włoszech. Fuqua był już w trakcie wyboru lokacji na zdjęcia. Zaczął się też casting do pozostałych ról w widowisku. Jednak wszystkie przygotowania do realizacji filmu zostały przerwane. Powodem są koszty produkcji. Budżet widowiska może przekroczyć 200 milionów dolarów i wygląda na to, że Netflix chce dokonać cięcia kosztów. Czy uda się wypracować kompromis i film powstanie? Na razie nikt nie potrafi odpowiedzieć na to pytanie. Hannibal żył w latach 247-183 p.n.e. Był kartagińskim dowódcą wojskowym i politykiem. Uważany jest za jednego z najwybitniejszych wodzów starożytności. Film Fuquy ma się skupić na okresie drugiej wojny punickiej (218-201 p.n.e.), podczas której Hannibal zdumiał świat dokonując ponoć niemożliwego czynu: przeprawił swoją armię wraz ze słoniami przez Alpy i zaatakował Rzym od północy. W Italii Hannibal odniósł kilka spektakularnych zwycięstw. Jednak Rzymianie zaczęli nękać europejskie kolonie Kartaginy, a w 204 roku armia Scypiona Afrykańskiego Starszego zagroziła samej Kartaginie. Hannibal został odwołany do obrony stolicy, gdzie wkrótce musiał przystać na upokarzający Kartaginę pokój.Zwiastun widowiska "Gladiator II", w którym wystąpił Denzel Washington