Glenn Close i Ridley Scott otrzymają honorowe Oscary

Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej ogłosiła tegorocznych laureatów honorowych Oscarów. Wyróżnienia trafią do aktorki Glenn Close, reżysera Ridleya Scotta oraz Floyda Normana, uznawanego za pierwszego czarnoskórego animatora w historii Disneya.Kto jeszcze zostanie nagrodzony? Nagrody zostaną wręczone podczas 17. edycji Governors Awards, zaplanowanej na 15 listopada w Los Angeles. Oprócz honorowych Oscarów przyznane zostaną także wyróżnienia im. Irvinga G. Thalberga, które otrzymają producentki Christine Vachon i Pamela Koffler, od lat kojarzone z amerykańskim kinem niezależnym (w ostatnich latach produkowały m.in. "Obsesję" z Natalie Portman oraz "The Brutalist") W przypadku Close i Scotta decyzja Akademii ma wymiar symboliczny. Oboje przez dekady byli wielokrotnie nominowani do tradycyjnych Oscarów, ale nigdy nie zdobyli statuetki w kategoriach konkursowych. Close ma na koncie osiem nominacji aktorskich, co plasuje ją w ścisłej czołówce artystów bez wygranej. Scott z kolei był nominowany trzykrotnie jako reżyser oraz raz jako producent, a jego "Gladiator" zdobył nagrodę dla najlepszego filmu. Floyd Norman rozpoczął pracę w Disneyu w latach 50. i współtworzył klasyczne animacje studia, takie jak "Księga dżungli" czy "Śpiąca królewna". Z kolei duet Vachon-Koffler został doceniony za wieloletnie wspieranie ambitnego kina autorskiego i współpracę przy licznych nagradzanych produkcjach niezależnych. Jak podkreśliła prezes Akademii Lynette Howell Taylor, tegoroczni laureaci reprezentują wyjątkowy wkład w rozwój sztuki filmowej oraz różne obszary przemysłu: od aktorstwa i reżyserii, przez animację, aż po produkcję niezależną."Żona" - zwiastun filmu z Glenn Close

Jeremy Strong jako Mark Zuckerberg w zwiastunie sequela "The Social Network"

Wytwórnia Sony zaprezentowała teaserowy zwiastun inspirowanego prawdziwymi zdarzeniami filmu "The Social Reckoning". To kontynuacja nagrodzonego trzema Oscarami "The Social Network" z 2010 roku.The Social Reckoning": zwiastun The Social Reckoning": o filmieFabuła sequela inspirowana jest serią artykułów Jeffa Horowitza w "The Wall Street Journal" pod wspólnym tytułem "The Facebook Files" z października 2021 roku. Reporter zdemaskował w nich  mechanizmy działania największej platformy społecznościowej świata, pisząc m.in. o negatywnym wpływie Facebooka na zdrowie psychiczne nastolatków, a także jego roli w rozpowszechnianiu dezinformacji.  Główną bohaterką filmu ma być Frances Haugen – była product managerka Facebooka, która ujawniła wewnętrzne dokumenty firmy. Swoją historię opisała w biografii zatytułowanej "Kobieta, która przeciwstawiła się Facebookowi. Walka o transparentność i odpowiedzialność gigantów technologicznych".     Haugen zagrała Mikey Madison. Partnerują jej Jeremy Allen White (Horowitz) oraz Jeremy Strong wcielający się w Marka Zuckerberga. Gwiazdor "Sukcesji" przejął rolę po Jessem Eisenbergu grającym założyciela Facebooka w pierwszej części. Scenarzystą i reżyserem filmu jest tym razem Aaron Sorkin, który zastąpił za kamerą Davida Finchera. Przypomnijmy, że za scenariusz "The Social Network" Sorkin otrzymał w 2011 roku Oscara.  Premierę "The Social Reckoning" zaplanowano na 9 października. 

Natalie Portman podpisała list w obronie izraelskiego reżysera

Do sieci trafiła informacja, że Natalie Portman oraz kilkuset przedstawicieli świata filmu stanęli w obronie izraelskiego reżysera Nadava Lapida po tym, jak pod naciskiem części środowiska wycofał się z udziału w festiwalu FID Marseille.Szczegóły sprawy Pod otwartym listem opublikowanym na łamach francuskiego dziennika Le Monde podpisało się około 350 osób związanych z branżą filmową. Wśród sygnatariuszy znaleźli się m.in. także Justine Triet, Jacques Audiard, Michel Hazanavicius i Rebecca Zlotowski. Kontrowersje wybuchły wokół zaproszenia Lapida do jury festiwalu FID Marseille. Według organizatorów część środowiska filmowego domagała się cofnięcia zaproszenia. Kiedy presja rosła, festiwal zaproponował kompromisowe rozwiązanie, ograniczając udział twórcy do pokazu jego debiutanckiego filmu i spotkania z publicznością. Ostatecznie jednak kilku filmowców wycofało swoje produkcje z programu, a Lapid zrezygnował z udziału w wydarzeniu. Autorzy listu nazwali bojkot "intelektualną porażką" i podkreślili, że artyści nie powinni być usuwani z przestrzeni publicznej z powodu działań rządów swoich krajów, zwłaszcza jeśli sami należą do ich najostrzejszych krytyków. Sygnatariusze zwrócili uwagę, że Lapid od lat otwarcie krytykuje politykę izraelskich władz, a jego filmy regularnie podejmują ten temat. W osobnym tekście opublikowanym również w Le Monde grupa filmowców argumentowała, że zapraszanie reżysera na festiwal nie oznacza traktowania go jako reprezentanta państwa. Autorzy podkreślili, że udział twórcy w jury czy pokaz jego filmu powinny być oceniane przez pryzmat dorobku artystycznego, a nie narodowości. Przeciwnicy obecności Lapida na festiwalu wskazywali natomiast, że jego najnowszy film "Tak" otrzymał wsparcie od izraelskiego funduszu filmowego. Lapid przyznał, że zdecydował się wycofać z wydarzenia, by nie stawiać organizatorów festiwalu w trudnej sytuacji. Jednocześnie twórca ostrzega, że narastająca presja może prowadzić do autocenzury w świecie kultury i sprawić, że festiwale będą unikać kontrowersyjnych twórców oraz tematów."Kolano Ahed" - zwiastun jednego z filmów Lapida