Właściciele aut BMW wściekli na reklamy nowego "Spider-Mana"

Właściciele nowszych modeli BMW skarżą się na niespodziewane reklamy filmu "Spider-Man: Całkiem nowy dzień", które zaczęły pojawiać się na ekranach systemu multimedialnego po uruchomieniu samochodu. Akcja jest efektem współpracy BMW z Sony i Marvelem.Kierowcy porównują sytuację do "Czarnego lustra"Promocja wystartowała w ubiegłym tygodniu i - zgodnie z komunikatem producenta - ma potrwać do 10 sierpnia. Po uruchomieniu auta kierowcy widzą baner zachęcający do obejrzenia materiału promującego najnowszego "Spider-Mana". Aby go odtworzyć, trzeba kliknąć reklamę, jednak wielu użytkowników uważa, że sama obecność reklam na ekranie luksusowego samochodu wartego ponad sto tysięcy dolarów jest nie na miejscu.Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez BMW (@bmw)Na Reddicie szybko pojawiły się dziesiątki krytycznych komentarzy. Kierowcy określają sytuację jako absurd, dystopię i porównują ją do odcinka serialu "Czarne lustro". Niektórzy zwracają uwagę, że skoro niemal wszystkie funkcje auta obsługiwane są przez centralny ekran, producent stopniowo oswaja klientów z wyświetlaniem coraz bardziej inwazyjnych treści reklamowych. Co ciekawe, w samym filmie również znalazło się miejsce dla BMW. W jednej ze scen Peter Parker grany przez Toma Hollanda trafia do samochodu przypadkowego kierowcy, który aktywuje sportowy tryb jazdy. Tego typu lokowanie produktu w kinie nie jest niczym niezwykłym, jednak tym razem promocja działa także w drugą stronę - to samochody reklamują film. Kontrowersje są tym większe, że jeszcze w 2023 roku przedstawiciel BMW zapewniał podczas branżowego spotkania, że firma nie planuje sprzedawać przestrzeni reklamowej na ekranach swoich samochodów. Jak wówczas stwierdził, kokpit auta jest prywatną przestrzenią kierowcy."Spider-Man: Całkiem nowy dzień" - zwiastun

W trakcie tego filmu o Musku zdążycie przejrzeć całe X

Kinowe widowiska przyzwyczajają nas do coraz dłuższych metraży. Nie lada wyzwanie ma dla nas Alex Gibney (na zdjęciu niżej). Ambitny projekt o Elonie Musku, nad którym dokumentalista pracował przez ostatnie cztery lata, zmierza na ekrany. Film będzie tak długi, że jeden z festiwali postanowił wprowadzić w trakcie seansu antrakt.Co wiemy o "Musku"?Światowa premiera "Muska" zaplanowana jest na wrzesień. Film zadebiutuje na festiwalu w Wenecji, a nieco ponad tydzień później będzie prezentowany w Toronto. Thom Powers, szef sekcji dokumentalnej TIFF, potwierdza, że ze względu na potężny metraż (232 minuty, czyli bez mała cztery godziny) w trakcie seansu zaplanowano antrakt. Do amerykańskich kin film trafi 16 października. Na razie nie wiadomo, czy (i kiedy) będzie dostępny w Polsce. Jak podaje blog World of Reel, studio Bleecker Street Media, które ma prawa do dystrybucji w Stanach Zjednoczonych, już szykuje się do kampanii oscarowej. Planuje wystawić "Muska" do wyścigu po nagrodę Amerykańskiej Akademii Filmowej nie tylko w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny, ale także zawalczyć o nominacje w innych kategoriach – także najlepszy film. Najważniejsze filmy Aleksa GibneyaAlex Gibney to amerykański reżyser i producent, laureat Oscara za opowiadający o brutalnych metodach przesłuchań stosowanych przez amerykańskie wojsko dokumencie "Kurs do Krainy Cienia". W jego filmografii znajdziemy też takie filmy jak "Przekręt w Enronie", "Hunter Thompson, dziennikarz na kwasie", "Mea Maxima Culpa: Milczenie Kościoła" czy "Kłamstwa Armstronga".  Aktualnie jego filmografię zamyka film "Nóż i wersety: Zamach na Salmana Rushdiego", który można było obejrzeć tegorocznym festiwalu Millenium Docs Against Gravity. Zobacz zwiastun dokumentu "Co ukrywa Elon Musk?"Na ubiegłorocznym festiwalu filmów dokumentalnych w Amsterdamie zadebiutował inny film poświęcony Muskowi – opowiadający o kontrowersjach wokół autonomicznych samochodów "Co ukrywa Elon Musk?" w reżyserii Andreasa Pichlera. Przypominamy zwiastun: