"Spider-Man: Całkiem nowy dzień" pędzi przez kina w niczym błyskawica, w ekspresowym tempie pokonując kolejne niebotyczne box office'owe bariery. W poniedziałek jego globalne wpływy osiągnęły miliard dolarów.Cały świat ogląda "Spider-Mana"Tym samym "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" stał się drugim filmem w historii pod względem szybkości osiągnięcia granicy miliarda dolarów. Potrzebował na to bowiem tylko sześciu dniu. Rekordzistą pozostaje "Avengers: Koniec gry". Po poniedziałku na koncie widowiska "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" jest już 1 052,96 mln dolarów. Z Ameryki pochodzi 407 milionów (jedna z czterech premier tego roku, którym udało się osiągnąć ten wynik). Z reszty świata pochodzi 645,8 mln dolarów. Tym samym na świecie jest już najlepiej sprzedającą się premierą tego roku (dotychczasowym numerem jeden był "Michael" z wynikiem niespełna 644 mln dolarów). Globalnie "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" jest jeszcze numerem dwa, ale już dziś będzie numerem jeden tegorocznej listy box office'u. Do pokonania pozostała bowiem tylko animacja "Toy Story 5", na której koncie jest 1 068,2 mln dolarów. "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" to trzeci film w historii marki, który ma na swoim koncie miliard dolarów (oczywiście bez uwzględniania inflacji). Wcześniej granicę tę osiągnęły: "Spider-Man: Bez drogi do domu" (1 921,2 mln dolarów) i "Spider-Man: Daleko od domu" (1 132,3 mln dolarów). 10 najlepszych rynków filmu "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" w poniedziałek: USA: 407,2 mln dolarów Chiny: 132,9 mln dolarów Wielka Brytania: 55,6 mln dolarów Meksyk: 43,6 mln dolarów Indie: 35,4 mln dolarów Francja: 31,4 mln dolarów Korea Południowa: 28,0 mln dolarów Brazylia: 27,7 mln dolarów Australia: 23,4 mln dolarów Niemcy: 22,5 mln dolarów Movie się o filmie "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" 8
Wygląda na to, że James Cameron coraz poważniej zastanawia się nad tym, co chce jeszcze zrobić w swojej karierze. Reżyser "Avatara" przyznał w najnowszym wywiadzie, że rozważa różne projekty, które chciałby zrealizować w przyszłości. Nie wyklucza to kolejnych filmów z serii, ale jego słowa sugerują, że kontynuowanie serii o Pandorze nie jest już oczywistym wyborem.James Cameron o swojej przyszłości Cameron od dawna podkreśla, jak ogromnym przedsięwzięciem są kolejne części "Avatara". Kilka miesięcy temu mówił wprost, że produkcje są "zbyt ogromne, zbyt drogie i wymagają zbyt dużo czasu", by bez końca realizować je w dotychczasowy sposób. Jeszcze wcześniej określał powstanie "Avatara 4" jako bardzo prawdopodobne, ale nie chciał jednoznacznie potwierdzić, że film rzeczywiście trafi na ekrany. Teraz jego wypowiedzi brzmią jeszcze bardziej znacząco. Przy okazji odebrania Governor General’s Prize w Kanadzie twórca przyznał, że zastanawia się nad innymi historiami, które chciałby opowiedzieć, i określił obecny etap swojego życia zawodowego mianem planowania "ostatniego aktu" kariery. To jest teraz najważniejsze pytanie. Przez 21 lat istniał pewien rozpęd związany z uniwersum "Avatara". Zaczęliśmy w 2005 roku i od tamtej pory trwa to właściwie nieprzerwanie. Teraz patrzę na krajobraz i pytam siebie: jakie są inne historie, które chcę opowiedzieć? Ile z nich muszę wyreżyserować sam, a ile mogę napisać lub wyprodukować z innymi twórcami? Reżyser stworzył nawet własne kryterium wyboru przyszłych projektów. Jak przyznał, w ostatnich tygodniach rozpisał wszystkie pomysły, które chciałby zrealizować, i zaczął od pytania: Co przyniesie najwięcej dobrego?. Cameron zastanawia się, które historie mogą w jakiś sposób poprawić świat, w którym będą dorastać jego dzieci i kolejne pokolenia. Na razie nie podjął jednak żadnej konkretnej decyzji. Jednym z powodów, dla których przyszłość "Avatara" stoi pod znakiem zapytania, mogą być również kwestie finansowe. "Avatar: Istota wody" oraz pierwsza część były gigantycznymi sukcesami, ale "Avatar: Ogień i popiół" zarobił około 1,49 miliarda dolarów na całym świecie. To wciąż imponujący wynik, jednak niższy od rezultatów poprzednich odsłon. Problemem pozostaje również ogromny budżet serii - według doniesień produkcja kolejnych części może kosztować 400 milionów dolarów lub więcej. Na ten moment wciąż nie nie stwierdzono jednak kategorycznie, że kolejna odsłona nie powstanie."Avatar: Ogień i popiół" - zwiastun
Anya Taylor-Joy ma na koncie wiele intensywnych i wymagających ról (jedną z nich gra w emitowanym teraz serialu "Lucky"), ale nigdy nie zdecydowała się na praktykowanie aktorstwa metodycznego i nie zamierza tego robić również w przyszłości. Jej zdaniem kobiety nie mogą sobie na to pozwolić - w przeciwieństwie do mężczyzn. Więcej na ten temat opowiedziała w rozmowie z Complex News.Anya Taylor-Joy o aktorstwie metodycznym Taylor-Joy została zapytana o aktorstwo metodyczne, czyli technikę polegającą między innymi na możliwie głębokim utożsamieniu się z odgrywaną postacią i wcielaniu się w nią nawet między zdjęciami. Jeśli się nad tym zastanowić, kobiety nie stosują metody aktorskiej, ponieważ mamy rzeczy, o które musimy zadbać, więc nie możemy całkowicie stracić rozumu. Postrzegam aktorstwo jako kontrolowaną psychozę. Udajesz kogoś innego i przez 16 godzin dziennie masz jego myśli, poruszasz się jak on, jesteś w jego domu, w jego ubraniach. To trochę jak posiadanie siostry albo współlokatorki, która na jakiś czas zamieszkuje w twojej głowie. Aktorka zaznaczyła jednak, że ważne jest dla niej zachowanie kontroli. Osoby z jej otoczenia wiedzą, kiedy praca nad rolą zaczyna zbyt mocno wpływać na jej zachowanie. W takich sytuacjach mogą nawet zwrócić się do niej imieniem bohaterki, żeby pomóc jej "wrócić do rzeczywistości". Taylor-Joy nie wyobraża sobie, aby funkcjonować w ten sposób przez cały czas. Zwróciła uwagę, że na planie pracuje się z setkami osób i aktor ma obowiązek umożliwić im jak najlepsze wykonywanie swojej pracy. Jeśli jesteś zbyt skupiony na tym, żeby zachowywać się jak dupek, to nie będzie zbyt fajnie. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli aktorstwa metodycznego pozostaje Daniel Day-Lewis, który w ostatnich latach wielokrotnie bronił tej techniki. Aktor podkreślał, że nie chodzi w niej o szaleństwo czy dziwaczne zachowania na planie, ale o uwolnienie się w taki sposób, aby móc spontanicznie reagować na partnerów przed kamerą."Lucky" - zwiastun
Matka żyjąca w przyczepie kempingowej używa swoich umiejętności podczas akcji najemników by chronić ukochanych przed zagrożeniem, które wydostało się z tajnego ośrodka wojskowego .
Akcja filmu rozgrywa się w afrykańskim królestwie fantasy - Orisza, w którym młoda kobieta wyrusza na wyprawę, aby odzyskać magiczne moce, które zostały odebrane jej ludowi. Tworzy przymierze, aby walczyć z brutalnymi rządami króla.
Awaria laboratorium Umbrelli powoduje niekontrolowane uwolnienie wirusa. Mieszkańcy Raccoon przemieniają się w bezlitosne, krwiożercze istoty. Bryan, przypadkowy świadek katastrofy, zostaje uwięziony pośród chaosu miasta.