Hirokazu Koreeda objeżdża w tym roku największe festiwale. Japoński reżyser dopiero co pokazał w Canes "Chłopca z pudełka", a już jest w Wenecji z "Look Back". Jego canneńska premiera została przyjęta chłodno, a jak będzie z filmem, który przywiózł do Wenecji? Recenzje Jakub Popielecki. recenzja filmu "Look Back", reż. Hirokazu KoreedaMangażki autor: Jakub Popielecki "Marzę, żeby moja manga odczekała się kiedyś ekranizacji anime", mówi nastolatka Fujino w jednej ze scen "Look Back" Hirokazu Koreedy. To zdanie niczym mrugnięcie okiem, bo "Look Back" jest ekranizacją mangi Tatsukiego Fujimoto, która doczekała się już ekranizacji anime pod postacią "Look Back" Kiyotaki Oshiyamy z 2024 roku. Koreeda dobudowuje tym samym kolejny – aktorski – poziom do dwóch poprzednich: rysowanego i animowanego. Reżyser takich filmów jak "Złodziejaszki" czy "Monster" ekranizował już wcześniej mangę: jego "Nasza młodsza siostra" oparta była na serii "Umimachi Diary". Tym razem zekranizował mangę o rysowaniu mang. Bohaterkami "Look Back" są dwie nastolatki: Fujino i Kyomoto (na dwóch płaszczyznach czasowych grają je w sumie cztery aktorki: Natsuki Deguchi i Furi Nanase oraz Aju Makita i Rokka Okada). Łączy je zamiłowanie do rysowania – ale dzieli w zasadzie wszystko inne. Fujino jest towarzyska, Kyomoto zamknięta. Fujino otacza w szkole wianuszek koleżanek, Kyomoto nawet nie chodzi do szkoły. Fujino traktuje rysowanie jako towarzyską walutę, która przychodzi jej łatwo i równie łatwo mogłaby zostać zastąpiona przez jakieś inne hobby. Kyomoto prowadzi zaś pustelniczy tryb życia, monomaniacko szlifując swój warsztat. Kiedy komiksy obu dziewczyn trafiają do tej samej gazetki szkolnej, nawiązuje się między nimi nić porozumienio-rywalizacji. Z czasem zaczynają rysować razem, a ich przyjaźń rozwija się równolegle z talentem. Manga "Look Back" ewidentnie wyrastała z doświadczeń Tatsukiego Fujimoto w komiksowej branży. Dość powiedzieć, że połączone imiona bohaterek prawie że tworzą jego nazwisko, a rysowane przez nie przygody Shark Mana nie mogą nie kojarzyć się ze stworzonym przez artystę superpopularnym Chainsaw Manem. Fujimoto opowiadał w swoim komiksie o paradoksie mangowego przemysłu, który wymaga zarazem silnych artystycznych indywidualności, jak i wysokiego stopnia kooperacji. Japońskie serie komiksowe powstają zwykle w zespołach przypominających trochę ekipy filmowe. Autor, którego nazwisko widnieje na okładce, przypomina zaś reżysera: kieruje zespołem asystentów, oddelegowując im wyspecjalizowane zadania (na przykład rysowanie tła, czytaj: "scenografii"). Wszystko oczywiście dzieje się pod presją deadline’u i w atmosferze morderczej konkurencji. Całą recenzję filmu "Look Back" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ.
Prokuratura Okręgowa w Gorzowie Wielkopolskim opublikowała dziś na swojej stronie wstępny raport z sekcji zwłok Witolda Płóciennika. Ciało operatora zostało odnalezione 3 września.Nie żyje Witold PłóciennikWitold Płóciennik zaginął w sobotę, 29 sierpnia. W poniedziałek, 31 sierpnia, o pomoc w odnalezieniu go zaapelowała Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie (woj. lubuskie). Prowadzono akcję poszukiwawczą na ogromną skalę: wykorzystano śmigłowiec, drony i psy tropiące; w akcję zaangażowały się straż pożarna i wojsko, a także ratownicy wodni, którzy sprawdzali jezioro Lubiąż w miejscowości Lubniewice, gdzie Płóciennik był widziany po raz ostatni. 3 września w lesie w Lubniewicach, w okolicach jeziora Krzywe, odnaleziono ciało operatora. Dziś z udziałem prokuratora została przeprowadzona sekcja zwłok. Ze wstępnych ustaleń, które opublikowano na stronie Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, wynika, że do śmierci Płóciennika mogło dojść w dniu jego zaginięcia. Jako bezpośrednią przyczynę zgonu wskazano ostrą niewydolność oddechowo-krążeniową. Według wstępnych ustaleń nie znaleziono żadnych śladów mogących sugerować działanie osób trzecich. Prokuratura zapowiada jednak dalsze badania, które mają pozwolić na "bardziej precyzyjne ustalenie przez powołanego biegłego przyczyn zgonu". Witold Płóciennik był operatorem filmowym, któremu uznanie przyniosły zdjęcia do filmów "Ikar. Legenda Mietka Kosza" i "Zieja". Pracował też przy takich produkcjach jak "Święto ognia", "Jak pies z kotem" oraz serialach "Kruk", "Klangor" i "Ołowiane dzieci".
W końcu się doczekaliśmy! Po trzech krótkich teaserach udostępnionych przez studio nadszedł czas na pierwszy pełny zwiastun filmu "Godzilla Minus Zero" – kontynuacji "Godzilli Minus One" z 2023 roku. Na spustoszenie, jakie sieje ta ogromna ikona japońskiego kina, możecie popatrzeć w poniższym materiale wideo."Godzilla Minus Zero" – zwiastun filmu"Godzilla Minus Zero" – co wiemy?Akcja "Godzilla Minus Zero" rozpocznie się w 1949 roku, dwa lata po wydarzeniach z poprzedniej części. Historia ponownie skupi się na rodzinie Shikishima, która tym razem będzie musiała zmierzyć się z kolejnym zagrożeniem. Twórcy zapewniają, że tytułowy potwór ma być większy niż wcześniej, a jego nowym celem stanie się Nowy Jork. Za film ponownie odpowiada Takashi Yamazaki - scenarzysta i reżyser "Godzilla Minus One". W obsadzie powrócą Ryunosuke Kamiki, który wcielił się w byłego pilota kamikaze próbującego odkupić swoje winy po wojnie, oraz Minami Hamabe w roli jego żony. "Godzilla Minus One" okazała się ogromnym sukcesem zarówno artystycznym, jak i komercyjnym. Film zarobił na całym świecie 116 milionów dolarów, stając się najlepiej zarabiającą japońską produkcją o Godzilli w historii oraz jednym z największych japońskich hitów 2023 roku. "Godzilla Minus Zero" trafi do japońskich kin 3 listopada, a do kin w Stanach Zjednoczonych (i w Polsce) 6 listopada.
Pogrążony w żałobie architekt przeprowadza się do Cape Cod po opuszczeniu szpitala psychiatrycznego. Podczas pobytu spotyka tajemniczą kobietę, która sprawia, że kwestionuje swoje racjonalne przekonania na temat życia i straty.
Henry, syn Grega i Pam Fockerów, staje w obliczu rodzinnego chaosu, gdy postanawia poślubić silną i niezależną kobietę, która na pierwszy rzut oka wydaje się do niego nie pasować.
Zawiły cykl zwolnienia i powrotu Sama Altmana w OpenAI – zarząd przejął kontrolę nad firmą oraz usunął go ze stanowiska, lecz mimo to Altman powrócił, a cała seria dramatycznych, przełomowych wydarzeń podbiła internet.
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.