Autor koszmarnych widowisk ekranizuje horror współautora cykli "Diuna" i "Star Wars"

Ta wiadomość wielu osobom zmrozi krew w żyłach. Paul W.S. Anderson kręci kolejny film. I znów będzie to adaptacja.Paul W.S. Anderson i Kevin J. Anderson łączą siłyPaul W.S. Anderson oczywiście najlepiej znany jest z cyklu "Resident Evil". Po jego opuszczeniu zdołał już nakręcić filmy "Łowca potworów" (adaptacja gry wideo) i "Na zaginionych ziemiach" (ekranizacja George'a R.R. Martina). Obie produkcje zostały bardzo źle przyjęte zarówno przez krytyków, jak i samych widzów. A jednak Anderson znalazł pieniądze na kolejny projekt. I znów będzie to ekranizacja. Nowy film to horror SF inspirowany powieściami "Nether Station" i "Nether Vortex". Napisał je Kevin J. Anderson, najlepiej znany jako współautor całej masy powieści osadzonych w światach "Diuny" i "Star Wars". Powieści, które zekranizuje Anderson, to jego najnowsze dzieła. Za scenariusz odpowiadać będzie Jonathan Wakeham. Będzie to dla niego spora zmiana gatunkowa. Wcześniej napisał thriller "Mizantrop" i film biograficzny o menedżerze The Beatles "Król muzyki". Na razie nie jest jasne, czy w filmie zagra Milla Jovovich. Dla nikogo nie będzie jednak zaskoczeniem, jeśli tak się stanie. Oto opis fabuły książki "Nether Station": W najciemniejszym zakątku Układu Słonecznego znajduje się tunel czasoprzestrzenny. Nether. Astrofizyczka Cammie Skoura dołącza do pierwszego zespołu badawczego, który wyrusza w podróż do anomalii Nether. Zafascynowana możliwością poznania mechanizmów działania tunelu czasoprzestrzennego, pragnie również zbadać jego potencjał jako skrótu prowadzącego do Alfy Centauri. Jednak inna rasa pradawnych istot dotarła tu wcześniej – niewyobrażalnie dawno temu – pozostawiając po sobie ruiny rozległych kompleksów i gigantycznych świątyń, wzniesionych ku czci przerażających istot, których natura wykracza poza ludzkie pojmowanie. Jakie niebezpieczeństwa odkryły te pradawne rasy w ukrytych zakamarkach czasoprzestrzeni? Co uwolniły? I co po nich pozostało? Teraz Cammie i załoga stacji Nether muszą znaleźć odpowiedzi na te pytania, zanim najciemniejszy zakątek kosmosu pochłonie ich bezpowrotnie...Zwiastun filmu "Na zaginionych ziemiach"

Brosnan wyróżnił jednego z kandydatów na Bonda

Temat wyboru nowego ekranowego Jamesa Bonda wciąż rozgrzewa widzów. Głos na ten temat zabrał teraz jeden z byłych odtwórców roli agenta 007 - Pierce Brosnan. Co miał do powiedzenia?Brosnan komplementuje Calluma Turnera Brosnan wyróżnił Calluma Turnera (na zdjęciu powyżej), którego nazwisko pojawia się wśród kandydatów do zagrania Bonda i który według wczorajszych plotek mógł już nawet otrzymać rolę. W rozmowie z Vanity Fair stwierdził: Wszyscy mężczyźni, których nazwiska pojawiają się teraz na liście, to aktorzy, których podziwiam. Callum Turner to ktoś, z kim pracowałem, i jest naprawdę mocny. Wszyscy mają własny głos, odpowiednią sylwetkę i ekranową prezencję. Każdy z nich ma też przed sobą długą karierę. Aktor przyznał również, że z niecierpliwością czeka na ogłoszenie nazwiska następcy Daniela Craiga. Zaznaczył, że niezależnie od tego, kto ostatecznie otrzyma rolę, życzy mu powodzenia, siły i odwagi. Pochwalił też reżysera Denisa Villeneuve'a, który stanie za kamerą nowego "Bonda" - podkreślił jego wizjonerskie podejście, wyobraźnię i sposób opowiadania historii. Myślę, że będziemy zachwyceni.  Wśród aktorów łączonych z rolą 007 wymienia się również Josha O'Connora. Gwiazdor "Challengers" odniósł się do spekulacji i podkreślił, że samo branie go pod uwagę jest dla niego czymś niezwykłym. Z kolei Jack Lowden (kolejny z potencjalnych kandydatów) stwierdził, że nie zamierza podsycać plotek, choć samo łączenie go z rolą schlebia mu."Goldeneye" - zwiastun filmu z Brosnanem w roli Bonda

Nicolas Cage: "Jestem trochę bezdomny"

Nicolas Cage opowiedział o swojej sytuacji mieszkaniowej po tym, jak we wrześniu lej krasowy w pobliżu jego domu w Malibu zmusił go i jego rodzinę do ewakuacji. Cage nie traci dobrego humoru Podczas panelu na Los Angeles Comic Con aktor przyznał: Jestem teraz trochę bezdomny. Coś stało się z moim domem w Malibu, więc mieszkam po prostu w hotelach. Do zdarzenia doszło 8 września. W pobliżu podjazdu do posiadłości aktora powstał ogromny lej o głębokości około 7,6 metra i średnicy wynoszącej od 9 do 18 metrów. Ewakuowano łącznie 31 pobliskich domów, w tym rezydencję Cage'a. Przyczyna powstania leju nie została jeszcze ustalona. Według przypuszczeń mogła się do niego przyczynić wyjątkowo silna burza tropikalna Marie, która na początku września przyniosła do południowej Kalifornii wysokie fale i podtopienia. Mimo problemów aktor zachował dobry humor. Podczas spotkania opowiedział też o swoich planach na Halloween. Zamiast przyjmować dzieci chodzące po cukierki pod własnym domem (co aktualnie nie wchodzi w grę), zamierzał zabrać córkę na taką wyprawę do Santa Monica. Wieczorem planował natomiast obejrzeć "Lśnienie" Stanleya Kubricka (aktor przypomniał zebranym, że Kubrick był za ten film nominowany do Złotej Maliny). Cage ma przed sobą kilka głośnych projektów. Niedawno ogłoszono, że wystąpi w piątym sezonie serialu HBO "Detektyw", gdzie zagra u boku Antonio Banderasa. 18 listopada zadebiutuje natomiast film "Madden" studia Amazon MGM, w którym Cage wciela się w trenera futbolu amerykańskiego Johna Maddena."Madden" - zwiastun