Box Office USA: "Straszny film" z rekordem serii

Kolejny weekend tego lata przynosi nam kolejne rekordy. Tym razem świetnym wynikiem może pochwalić się "Straszny film". Do kin wszedł też kolejny projekt, który związany jest z YouTube'em. Zaś He-Man sprzedał się zgodnie z oczekiwaniami, co oznacza, że szanse na sequel są raczej małe. Numerem jeden jest oczywiście "Straszny film". Od dłuższego czasu wiadomo było, że komedia sprzeda się dobrze w amerykańskich kinach. I rzeczywiście, obecne szacunki mówią o 55 milionach dolarów. To oznacza nowy rekord serii. Dotychczas najlepszym otwarciem mógł pochwalić się "Straszny film 3", który zgarnął 48,1 mln dolarów w 2003 roku. Przy otwarciu "Strasznego filmu" trzeba postawić gwiazdkę. Choć bowiem wynik jest bardzo dobry, to nadzieje były większe. Jeszcze w czwartek sugerowano, że komedię stać na 60 milionów dolarów na otwarcie. Po drugie, gdy uwzględnimy inflację, wynik nowego filmu nie jest już tak imponujący. Zarówno pierwszy jak i trzeci film cyklu po uwzględnieniu inflacji mają wyniki otwarcia przekraczające 80 milionów dolarów. Niespodziewanie na drugim miejscu wylądowało widowisko fantasy "Władcy Wszechświata". Jednak to nie film Travisa Knighta zaskoczył. Przeciwnie, prognozy dawały mu w okolicach 30 milionów dolarów na otwarcie, a obecne szacunki mówią o 29,3 mln dolarów. Jeszcze parę dni temu wydawało się, że taki wynik da filmowi trzecie miejsce. Okazało się jednak, że "Backrooms. Bez wyjścia" nie jest drugą "Obsesją". Film okazał się olbrzymim frontloaderem i zanotował aż 68-procentowy spadek wpływów. To wystarczyło, by weekendowy wynik był niż od wyniku "Władców Wszechświata", dzięki czemu to widowisko fantasy zajęło drugie miejsce. Jest to jednak jedyny powód do radości, jaki mają producenci "Władców Wszechświata". Przy budżecie sięgającym co najmniej 170 mln dolarów otwarcie poniżej 35 mln dolarów oznacza dużą klapę finansową. Na szczęście dla Amazonu studio to ma już w tym roku jeden wielki komercyjny hit, więc ta porażka zapewne aż tak bardzo nie boli. Filmy 2026 roku z wpływami powyżej 100 mln dolarów # Tytuł zarobił w sumie otwarcie liczba kin premiera VOD budżet 1 Super Mario Galaxy Film $428,5 $131,7 4284 3.04 19.05 $110 2 Michael (+1) $354,3 $97,2 3955 24.04 9.06 $200 3 Projekt Hail Mary (-1) $342,9 $80,5 4077 20.03 11.05 $190 4 Diabeł ubiera się u Prady 2  $215,0 $76,7 4200 1.05 - $100 5 Hopnięci  $166,0 $45,3 4000 6.03 28.04 $150 6 Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu  $155,8 $81,7 4300 22.05 - $165 7 Obsesja (+1) $152,1 $17,2 2781 15.05 - $0,8 8 Backrooms. Bez wyjścia (NOWOŚĆ) $135,1 $81,4 3565 29.05 - $10 9 Krzyk 7 (-2) $121,9 $63,6 3540 27.02 31.03 $45 10 Wielka mała koza (-1) $103,3 $27,2 3863 13.02 24.03 $90 "Backrooms. Bez wyjścia" może w ekspresowym tempie tracić widzów, a tymczasem "Obsesja" trzyma się mocno. Co prawda po raz pierwszy w swojej historii film zanotował spadek wpływów w porównaniu do wyników sprzed tygodnia, ale jest on symboliczny. Wyniósł bowiem zaledwie 7%. Na chwilę obecną daje to filmowi czwarte miejsce. Kiedy jednak zostaną podsumowane dane z niedzieli, może się okazać, że "Obsesja" pokona "Backrooms". Kolejną niespodzianką jest numer 5 w zestawieniu. To "The Amazing Digital Circus: The Last Act", czyli jeszcze jeden YouTube'owy fenomen, który podbija kinową widownię. Projekt, który składa się z dwóch odcinków internetowego serialu "The Amazing Digital Circus". W amerykańskich kinach na dzień dobry zgarnął aż 12,4 mln dolarów. Film miał jednak premierę w czwartek, więc w sumie zgarnął już 20 milionów dolarów. Drugim, obok He-Mana, przegranym weekendu okazał się film "Power Ballad". Muzyczna opowieść z Paulem Ruddem i Nickiem Jonasem została zignorowana przez amerykańskich widzów. W efekcie film zarobił jedynie 1,3 mln dolarów, co nie wystarczyło do zajęcia miejsca w pierwszej dziesiątce. Box Office USA: 5-7 czerwca 2026 # Tytuł zarobił w weekend zarobił w sumie tyg. na ekranie kina 1 Straszny film (NOWOŚĆ) $47,3* $55,0 1 3490 2 Władcy Wszechświata (NOWOŚĆ) $24,91* $29,31 1 3677 3 Backrooms. Bez wyjścia (-2) $25,94 $135,06 2 3565 4 Obsesja  $25,6 $152,13 4 2900 5 The Amazing Digital Circus: The Last Act (NOWOŚĆ) $12,39 $20,76 1 2221 6 Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu (-3) $10,0 $155,82 3 3355 7 Michael (-3) $7,7 $354,28 7 2636 8 The Breadwinner (-3) $3,4 $13,84 2 3252 9 Niebo nad Normandią (-2) $3,0 $11,15 2 1855 10 Diabeł ubiera się u Prady 2 (-4) $2,8 $214,97 6 1800 *wynik otwarcia z samego weekendu Trzy duże premiery planowane są na następny weekend. Universal pokaże film Spielberga "Dzień objawienia". Lionsgate spróbuje przyciągnąć widzów akcyjniakiem z Hongkongu "The Furious". Zaś Bleecker Street zaproponuje komedię "Stop! That! Train!", której reżyser musiał się bronić przed oskarżeniami o to, że w czasie realizacji korzystał z AI.

"Diabeł ubiera się u Prady 2" rozbija bank – podsumowanie maja w polskich kinach

W ubiegłym miesiącu w polskich kinach liczył się tak naprawdę jeden film – "Diabeł ubiera się u Prady 2". Po premierze w długi weekend majowy, podczas którego komedia odnotowała czwarte najlepsze otwarcie w tym roku, przebój z Meryl Streep i Anne Hathaway notował niewielkie spadki i spędził na szczycie weekendowego zestawienia jeszcze dwa kolejne tygodnie. Do końca miesiąca zobaczyło go ponad 930 tys. widzów, a ostatecznie uda mu się przekroczyć pułap miliona.         To, że właśnie hollywoodzka komedia będzie pierwszym i jak dotąd jedynym tegorocznym "milionerem" w polskich kinach, jest niemałą sensacją. Jeszcze kilka miesięcy temu raczej mało kto spodziewał się aż tak mocnego wyniku. Nawet miesiąc przed premierą szanse na tytuł dotychczas najchętniej oglądanego filmu 2026 roku wydawały się niewielkie. Tymczasem "Diabeł ubiera się u Prady 2" bez problemu wyprzedził najpopularniejszą do tej pory premierę roku, "Piep*zyć Mickiewicza 3" (blisko 860 tys. widzów). Do końca maja zgromadził już ponad dwukrotnie większą widownię niż część pierwsza. W 2006 roku "Diabeł ubiera się u Prady" zainteresował w sumie 440 tys. osób. Sukces filmu "Diabeł ubiera się u Prady 2" wynika po części również z faktu, że w swojej kategorii tytuł ten nie miał bezpośredniej konkurencji. Uwagę widzów od komedii mógł odciągnąć przede wszystkim "Michael", który na ekrany kin trafił tydzień wcześniej. Jednak w Polsce biografia "Króla Popu" cieszy się z przyczyn trudnych do jednoznacznego określenia mniejszą popularnością niż w większości innych krajów. Od premiery w ostatni weekend kwietnia zobaczyło ją wprawdzie ponad pół miliona widzów, w tym ok. 300 tys. w samym maju, ale zainteresowanie jest znacznie mniejsze niż w przypadku kontynuacji perypetii Mirandy Priestly. Tymczasem w Ameryce komedia zdecydowanie przegrała pojedynek z filmem o Michaelu Jacksonie. Szacuje się, że jej wynik końcowy wyniesie ok. $230 mln. Z kolei "Michael" może finalnie zbliżyć się do pułapu $400 mln, a globalnie ma on szansę na miliard dolarów. "Diabeł ubiera się u Prady 2" według obecnych prognoz może zakończyć wyświetlanie w okolicach $700 mln dolarów, co dla filmu, którego budżet wyniósł $100 mln, będzie i tak fenomenalnym osiągnięciem. Jeśli chodzi o filmy, które na ekrany kin trafiły w kwietniu, ale gromadziły jeszcze sporą widownię w maju, to oprócz "Michaela" należy wspomnieć "Super Mario Galaxy Film". Przed premierą animacja była typowana jako mocny kandydat do przekroczenia pułapu miliona widzów. Ostatecznie nie uda jej się go jednak przekroczyć. Do końca maja tytuł ten zgromadził szacunkowo ok. 850 tys. widzów, a po Dniu Dziecka frekwencja na nim będzie już raczej niewielka. Film jest wyświetlany od początku kwietnia, a w ostatni weekend maja na ekrany trafiło kilka innych propozycji dla najmłodszych widzów, m.in. "Tom i Jerry: Przygoda w muzeum" (blisko 50 tys. widzów na otwarcie) oraz "Drzewo magii" (ponad 35 tys.). W minionym miesiącu uwagę od "Super Mario Galaxy Film" mogły nieco odwrócić także inne skierowane do raczej młodszej i familijnej widowni propozycje: "Pucio" (ok. 60 tys. widzów w samym maju i ponad 180 tys. od premiery) czy "Sprawiedliwość owiec" (ok. 80 tys.). Maj to również początek sezonu letniego w Hollywood, okresu charakteryzującego się zazwyczaj dużą ilością premier wysokobudżetowych produkcji. W ostatnich latach sezon ten otwierały głównie ekranizacje komiksów. Jednak w tym roku, po przesunięciu premiery "Avengers: Doomsday" z pierwszego weekendu maja na grudzień, miejsce filmu otwierającego sezon letni zajął nie inny film o superbohaterach, a właśnie "Diabeł ubiera się u Prady 2". Z perspektywy polskich kin trafną decyzją okazało się ustalenie otwarcia komedii na pierwszy weekend maja. Film ten zgromadzi finalnie trzykrotnie większą widownię niż zeszłoroczna nowość majówkowego weekendu, "Thunderbolts*" (w sumie 340 tys. widzów). Pod względem hollywoodzkich widowisk tegoroczna oferta w maju była jednak ogólnie uboga, na ekranach pojawiły się bowiem tylko dwa tytuły, które można byłoby zaliczyć do tej kategorii: "Mortal Kombat II" oraz "Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu". Ten pierwszy, którego budżet wyniósł $80 mln, zgromadzi w polskich kinach jedynie ok. 150 tys. widzów. Względem poprzednika z 2021 roku, którego przy znaczących obostrzeniach pandemicznych zobaczyło w sumie 70 tys. widzów, oznacza to i tak znaczący wzrost. Znacznie lepiej niż ekranizacja gry spisują się kinowe przygody Mandaloriana i Grogu. Wyniki notowane przez ten tytuł wskazują jednak na to, że zainteresowanie nim – przynajmniej po drugim weekendzie wyświetlania – jest jeszcze mniejsze niż w przypadku "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie", który w 2018 roku został uznany za sporą porażkę finansową. Po pierwszych dziesięciu dniach wyświetlania tamten film posiadał na swoim koncie 380 tys. sprzedanych biletów, przy czym trzeba zaznaczyć, że na drugi weekend wyświetlania przypadł wtedy Dzień Dziecka, który miał pozytywny wpływ na frekwencję. W tym roku święto to wypadło w poniedziałek po drugim weekendzie wyświetlania tej nowości, więc efekt był znacznie mniejszy. Do końca maja "Gwiezdne wojny: Mandalorian i Grogu" zgromadził niespełna 270 tys. widzów. W tym momencie realny staje się scenariusz wyniku poniżej 500 tys. W maju wyniki wielu filmów w polskich kinach były mocno uzależnione od pogody, a ta była przez większość miesiąca bardzo ładna. Negatywny wpływ wysokich temperatur na frekwencję w polskich kinach nie jest niczym nowym, tak samo zresztą jak fakt, że najbardziej odpornym gatunkiem na niesprzyjające z perspektywy kin warunki pogodowe jest horror. Brak dużej konkurencji, a także pozytywne recenzje krytyków i oceny widzów pozwoliły właśnie "Obsesji" stać się jednym z najchętniej oglądanych filmów minionego miesiąca. Choć dokładny wynik nie jest znany, to – podobnie jak w Ameryce i wielu innych krajach – zainteresowanie tym tytułem rosło w Polsce z tygodnia na tydzień. W naszym kraju zabrakło jednak podwójnego uderzenia ze strony filmów grozy, do którego doszło w ostatni weekend maja w światowych kinach za sprawą "Backrooms. Bez wyjścia". W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie tytuł ten zarobił ponad $80 mln, a kolejne $37 mln dołożył z rynku zewnętrznego. Także u nas, mimo trzytygodniowego opóźnienia, powinien on stać się dużym przebojem, choć już jako premiera czerwcowa. Wraz z innymi nowościami najbliższych tygodni – "Strasznym filmem", "Dniem objawienia", "Ojczyzną" i przede wszystkim "Toy Story 5" – czerwiec, przynajmniej na papierze, zapowiada się mocniej niż maj.

"Gorączka 2". Los filmu zależy od Leonarda DiCaprio

Jak informowaliśmy na stronach Filmwebu, Michael Mann szykuje się do nakręcenia "Gorączki 2". Jednak do realizacji filmu jest jeszcze daleka droga. Problemem okazuje się już sam casting.Wszyscy czekają na Leonarda DiCaprio, a ten się wahaJak twierdzi Kris Tapley, na chwilę obecną jedyny potwierdzony angaż do filmu to Christian Bale jako Vincent Hanna. W oryginalnej "Gorączce" postać tę grał Al Pacino. Bliski angażu jest też ponoć Jason Clarke, któremu ma przypaść rola Nate'a. W "Gorączce" wcielił się w niego Jon Voight. Jest jednak grupa aktorów, która może zagrać w filmie, ale ich los zależy od decyzji Leonarda DiCaprio. Gwiazdor rozważa zagranie Neila McCauleya (Robert De Niro grał go w oryginalne) lub Chrisa Shiherlisa (Val Kilmer grał go w oryginale). Problem w tym, że DiCaprio nie potrafi się zdecydować na to, ile czasu jest w stanie poświęcić na film Manna. Reżyser planuje spędzić na realizacji zdjęć 6-7 miesięcy. Rola Chrisa jest bardziej rozbudowana, więc oznaczałaby dłuższy pobyt DiCaprio na planie. Jeśli więc DiCaprio będzie chciał ograniczyć swój czas w filmie Manna, to wybierze rolę Neila. A to uruchomi całe domino castingowych zmian. Bo Neila chciałby też zagrać Adam Driver. Jednak w przypadku przekazania roli DiCaprio, Driver jest gotów zagrać inną postać. A to oznacza, że kandydat do tej roli będzie musiał albo film opuścić albo zagrać kogoś innego. Jeśli DiCaprio w ogóle zrezygnuje z filmu, to wtedy cały projekt stanie pod znakiem zapytania. "Gorączka 2" jest wyjątkowo drogim przedsięwzięciem. Budżet szacowany jest na 200 milionów dolarów. Podobno Amazon MGM Studios dało projektowi zielone światło tylko ze względu na DiCaprio. Nie jest więc jasne, czy bez niego wytwórnia dalej będzie skłonna wyłożyć na niego tak dużą kasę. Sam Michael Mann najwyraźniej pozostaje optymistą. Jest właśnie w Meksyku, gdzie szuka lokacji dla kręcenia filmu.Zwiastun filmu "Gorączka"