To będzie jeden z horrorów roku? Oceniamy nowe "28 lat później"

Marcin Pietrzyk i Jakub Popielecki recenzują nową odsłonę klasycznej serii grozy. W "Świątyni Kości" doktor Kelson (Ralph Fiennes) znajduje się w trudnych okolicznościach, których konsekwencje mogą zmienić świat, jaki zna. Spotkanie Spike'a (Alfie Williams) z Jimmym Crystalem (Jack O'Connell) staje się koszmarem, od którego nie może uciec. W świecie Świątyni Kości zarażeni nie są już największym zagrożeniem dla przetrwania - nieludzkość ocalałych może być dziwniejsza i bardziej przerażająca.    

10 młodych polskich aktorek i aktorów, do których będzie należał rok 2026

Każdy nowy rok w kinie pozwala na odkrycia, wśród tytułów na ekranie i ich twórców. W tym zestawieniu chcemy przewidzieć, jacy młodzi polscy aktorzy, którzy stoją u progu rozwoju, eksplodują talentem, robiąc kolejny poważny krok w kierunku kariery pełnej sukcesów. Nie mając do dyspozycji pełnego kalendarza rodzimych premier, patrzymy na ich dotychczasowe dokonania. Ci, którzy na różne sposoby zwrócili naszą uwagę w 2025, mogą więc liczyć na uwzględnienie w dziesiątce. Oto najjaśniej świecące młode gwiazdy srebrnego ekranu znad Wisły.   10 aktorów i aktorek, których kariery nabiorą tempa w 2026 rokuNel Kaczmarek Ma za sobą role w filmach "Ostatni komers", "25 lat niewinności. Sprawa Tomka Komendy", "Napad" i "Lany poniedziałek" czy w serialach "Informacja zwrotna", "Rojst". Dla Nel Kaczmarek otworzyła się droga ku paśmie karierowych sukcesów. Pierwszy krok postawiła za sprawą roli w "Utracie równowagi". Na Koszalińskim Festiwalu Debiutów Filmowych "Młodzi i Film" otrzymała nagrodę za aktorskie odkrycie. Wybór uzasadniono, przyznając laur za "kreację aktorską, która wymagała wgryzienia się w temat aż do bólu. Która trzyma widza w napięciu od pierwszej chwili pojawienia się na ekranie i pozostaje w pamięci długo po zakończeniu seansu". Zachwyty nad rolą Mai przeniosły się na kolejne ważne wydarzenie na filmowej mapie Polski. Z Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni Kaczmarek wróciła z Wyróżnieniem Jury. Po takim paśmie sukcesów warto patrzeć też na jej nadchodzące projekty.Karolina Rzepa Pierwsza w tym zestawieniu nominowana do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego miała już okazję pokazać się szerokiej publiczności w odcinkach znanych seriali. Produkcje TVP "Polowanie na ćmy", "Dom pod Dwoma Orłami", "Krew z krwi", a także "Gang Zielonej Rękawiczk"od Netfliksa nie są jednak jedynymi tytułami, w których można oglądać Rzepę. Sam 2025 był wypełniony karierowymi sukcesami. Aktorka wystąpiła m.in. w głośnym musicalu od Quebonafide "Północ Południe" i "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" Emi Buchwald. Drugi projekt przyniósł nie tylko wymienioną nominację do najważniejszego wyróżnienia dla młodych polskich aktorów, ale także nagrodę na Festiwalu w Gdyni – za "pełnowymiarową postać stworzoną minimalistycznymi środkami", ogłoszono w uzasadnieniu.Matylda Giegżno Laureatka nagrody dla najlepszej aktorki na ostatnim Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni ma już za sobą niemały dorobek twórczy. Jej pierwsze rozpoznawalne role przypadły na produkcje telewizyjne: "Klangor", "Chyłka", "Warszawianka", "Powrót" i "Brokat". Nim wystąpiła w wyróżnionej roli Agaty, niewidomej dziewczyny, która zakochuje się z wzajemnością w wziętym fotografie, miała swój udział w innej produkcji nagrodzonej na najważniejszym rodzimym festiwalu. Mogliśmy oglądać ją jako pocztylionkę u boku Jacka Braciaka w "Kosie" Pawła Maślony, produkcji historycznej obsypanej deszczem statuetek w 2023. Kolejnym projektem w karierze aktorki był "Zamach na papieża" Władysława Pasikowskiego. Giegżno miała okazję wcielić się w córkę "Bruna", głównego bohatera zagranego przez Bogusława Lindę. Obecnie pojawia się w kolejnych odcinkach serialu "M jak miłość". Kolejne laury zdobywane mimo młodego wieku zwracają uwagę, że trzeba śledzić dalszy rozwój tej obiecującej kariery.Michał Balicki Urodzony w 1996 roku aktor miał okazję wystąpić w dwóch niezwykle popularnych serialach ostatnich lat. Widzowie poznali go jako Stomila, jednego z głównych postaci w "Emigracji XD" i "Edukacji XD", adaptacji prozy Malcolma XD. Dodatkowo wcielił się w syna Jana Pawła (Bartłomiej Topa) w hicie Netfliksa "1670". Na koncie ma też produkcję międzynarodową "Disco Boy" z Franzem Rogowskim w roli głównej. Do CV może wpisać pokazywane na festiwalach: "LARP. Miłość, trolle i inne questy", "Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa", "Innego końca nie będzie", "Imago", "Kos", "Capo", "Freestyle", "Hiacynt", "Zaprawdę Hitler umarł". W 2025 pojawił się też w serialu "Zatoka szpiegów". Choć dotąd nie otrzymał indywidualnych nagród w świecie filmu, już niejednokrotnie udowodnił swój talent, zarówno jako aktor dramatyczny, jak i komediowy. Z niecierpliwością czekamy na jego kolejne projekty.Filip Zaręba W drugim sezonie "1670" rolę Stanisława Adamczewskiego przejął Filip Zaręba, i podobnie jak pierwszy odtwórca tej postaci podbił ekran. Aktor jest na samym początku swojej ścieżki – dotąd grał w etiudach lub epizody w dłuższych produkcjach – ale jednym spektakularnym pokazem swoich umiejętności rozbudził widzowskie apetyty na więcej. Zagrał też w innej komediowej produkcji. W filmie "LARP. Miłość, trolle i inne questy" wcielił się w rolę głównego bohatera Sergiusza – niezrozumianego przez otoczenie nastolatka z liceum, zakochanego w nowej uczennicy i fantastyce. Te dwa znaczące występy każą malować przyszłość aktora w najjaśniejszych barwach. Czekamy na więcej.Bartłomiej Deklewa Choć edukację aktorską ukończył dopiero w 2024 roku, Deklewa pokazał się na ekranach w kilku znaczących projektach. Udało mu się zagrać w produkcjach, które składały się w większości z młodej obsady. W serialach "Absolutni debiutanci" i "#BringBackAlice" zdecydowanie wyróżniał się z tła, i tak też pracował na srebrnym ekranie. W "Światłoczułej" wcielił się w postać Igora, jednego z podopiecznych Agaty (Matylda Giegżno). W kinach mogliśmy oglądać go w "Rzeczach niezbędnych", "Idź pod prąd" i kolejnym horrorze Bartosza M. Kowalskiego "13 dni do wakacji". Jako posterunkowy Karol Mauer pojawił się też w serialu Disney+ "Breslau". W tym roku otrzymał najważniejszą nominację dla najświeższego pokolenia aktorów – do Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, za rolę w czekającym na ogólnopolską premierę "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej".Ignacy Liss Można powiedzieć, że wśród aktorów i aktorek z tej listy Ignacy Liss najodważniej puka do drzwi sławy. Jego bogaty dorobek, na który składają się m.in. seriale "Lepsza połowa", "Osiecka", "Warszawianka", "Otwórz oczy", "Teściowie" i "Sortownia", a także filmy "Znachor", "Idź pod prąd", "Fanfik", "Zadra", "Marzec ’68" i "Zieja", stawia go w rzędzie najbardziej wziętych aktorów młodego pokolenia. Występ w programie Amazon Prime LOL: Kto się śmieje ostatni potwierdził jego umiejętności w rozśmieszeniu na ekranie. Rola fotografa Roberta w filmie Tadeusza Śliwy "Światłoczuła" to najlepsze potwierdzenie, że mamy do czynienia z rozwijającym się talentem, którego pełnych możliwości jeszcze nie poznaliśmy. Izabella Dudziak Trójkę nominowanych do Nagrody im. Cybulskiego, dzielących ekran w "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" dopełnia Izabella Dudziak. Aktorka dotąd pojawiała się głównie w etiudach szkolnych, lecz ma też za sobą epizody w filmach "Jakoś to będzie", "Wesele", "Norwegian Dream". Widzowie mogą znać ją z seriali produkcji Netfliksa: "Aniela" i "Forst". Oprócz roli Nastki, która ustawiła ją w szeregu młodych obiecujących aktorów i aktorek, wrażenie robią też jej nadchodzące projekty. Aktorka zagra jedną z pierwszoplanowych ról w "Powiedz mi, co czujesz", nowym dziele Łukasza Rondudy, znajdującym się w programie 55. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Rotterdamie. Z kolei w 2027 na srebrny ekran ze swoim nowym filmem ma wrócić Jagoda Szelc. W ekranizacji powieści autorstwa Małgorzaty Lebdy pt. "Łakome" Dudziak zagra rolę główną. Premiery obu projektów będą wyczekiwanymi wydarzeniami, także ze względu na kolejne występy aktorki.Zwiastun filmu "Nie ma duchów w mieszkaniu na Dobrej" Wiktoria Kruszczyńska Aktorka po raz pierwszy pojawiła się na ekranach we "Wszystkich naszych strachach" Łukasza Rondudy i Łukasza Gutta. Jej CV uzupełniają: "Followers. Odpalaj lajwa", serial "Królowa", "Święta inaczej", "Masz ci los!", "Fanfik", trzeci sezon "Belfra", "Idź pod prąd", "Langer" czy "Wujek Foliarz". Aktorka performatywna, teatralna, twórczyni muzyki elektronicznej z każdym występem udowadnia, że ze względu na swoją wszechstronność warto czekać na jej kolejne występy. W 2026 zobaczymy ją na ekranach w "Królu dopalaczy", szalonej biografii z Tomaszem Włosokiem w roli głównej, oraz w "Opi", szalenie interesującym projekcie łączącym elementy folk horroru z dramatu o rodzinnych relacjach. Również ze względu na gatunkowy rozstrzał między tymi dwiema propozycjami, jesteśmy ciekawi, jak poradzi sobie w nich Kruszczyńska.Pitry Występująca pod takim pseudonimem Natalia Pitry występowała już w serialu Netfliksa "Otwórz oczy" (2021), a także jako Mycha w filmie "Apokawixa" (2022) Xawerego Żuławskiego. Przy okazji premiery "Anieli", komedio dramatu z Małgorzatą Kożuchowską, zaczęła występować pod nowym imieniem. Widzowie oglądający te wymienione produkcje są zgodni: nawet w towarzystwie gwiazd Pitry przyciąga naturalnym ekranowym magnetyzmem. W 2026 zobaczymy ją razem z Wiktorią Kruszczyńską w folkowym horrorze "Opi", którego obsadę dopełniają Gabriela Muskała, Magdalena Boczarska i Iwona Bielska.

Kathleen Kennedy ujawnia, które filmy Star Wars powstaną, a które nie

Niedawno ogłoszone odejście Kathleen Kennedy z Lucasfilm wywołało spore zamieszanie nie tylko w strukturach samej firmy. Dobrze więc, że ustępująca ze stanowiska prezeska przed odejściem postanowiła podzielić się aktualnym stanem prac nad wszystkimi realizowanymi przez studio projektami. W długiej rozmowie z portalem Deadline pochyliła się nad niemal każdym zapowiedzianym kiedyś filmem z uniwersum "Gwiezdnych wojen", próbując uporządkować wiedzę na temat etapów ich realizacji.  Jakie filmy z uniwersum "Gwiezdnych wojen" powstaną?Odejście Kathleen Kennedy w naturalny sposób nie zagraża ani filmowi "Mandalorian i Grogu" ani "Star Wars: Starfighter". Pierwszy z nich jest już dawno nakręcony i spokojnie czeka na swoją majową premierę. Z kolei zdjęcia do "Starfightera" zakończyły się ledwo przed miesiącem, a osobny, niezależny charakter projektu sprawia, że nie zagraża on długofalowej wizji uniwersum. Zdaje się, że w miarę spokojnie może spać również Simon Kinberg. Autor filmów "X-Men: Przeszłość, która nadejdzie" i "Fantastyczna Czwórka" ciągle ma stanąć na czele nowej trylogii, która wprowadzi markę Star Wars w lata 30. XXI wieku. Po pierwszej wersji scenariusza oddanej w sierpniu zeszłego roku, Kinberg intensywnie poprawia i przepisuje swój projekt. Marzec tego roku jest terminem, do którego do Lucasfilm ma wpłynąć pełny, gotowy scenariusz. Jak podkreśla Kennedy, Dave Filoni i Lynwen Brennan są mocno przekonani wizją Kinberga i właśnie ich poparcie gwarantuje projektowi większe szanse na realizację. Które projekty pozostają niewiadomą?Jednak na znaczną część z rozważanych projektów odejście Kathleen Kennedy może wpłynąć dosyć negatywnie. Plany nowego kierownictwa nie są na razie znane, dlatego obok części produkcji znajdujących się na wczesnym etapie rozwoju należy dopisać spory znak zapytania. Do takich projektów należy między innymi film Taiki Waititiego. Autor nad swoim pełnym metrażem pracuje od 2020 roku, a Kennedy otrzymała już kompletny, gotowy scenariusz, który bardzo jej się spodobał. Mimo to, trudno przewidzieć, czy zmiana kierownictwa nie wymusi wyrzucenia projektu za burtę. Niepewna pozostaje też przyszłość filmu w reżyserii znanego z "Atlanty" Donalda Glovera, choć może dziwić, że – według słów Kennedy – jest on znacznie bardziej realnym projektem, niż wielu mogło przypuszczać. Film, tak samo jak ten Waititiego, ma już bowiem gotowy scenariusz i tylko zielone światło od studia dzieli go od posunięcia się w realizacji do przodu. Przypomnijmy, że film miał opowiedzieć historię Lando Calrissiana, w którego sam Glover wcielił się w filmie "Han Solo: Gwiezdne wojny – historie". Jeszcze większy znak zapytania dotyczy filmu Davida Finchera. Tworzony przez niego projekt istniał dotąd przede wszystkim jako temat dyskusji, bez oficjalnych szkiców scenariuszowych czy nawet zarysów fabuły. Nie pojawiło się też żadne formalne zobowiązanie. Kennedy zasugerowała, że niepewność w stosunku do projektu mogła wychodzić też od samego Finchera, gdyż "nie każdy filmowiec chce poświęcić od 3 do 5 lat", których wymaga realizacja takiego przedsięwzięcia. To samo miało dotyczyć Alexa Garlanda – odbyły się rozmowy, zainteresowanie zostało wyrażone, ale nie przełożyło się to dotąd na jakiekolwiek konkretne deklaracje. Z którymi projektami musimy się pożegnać?Rozmowa Kennedy z dziennikarzami stała się też okazją do oficjalnego pogrzebania kilku projektów, o których w ciągu ostatnich miesięcy czy lat aktywnie spekulowano. O odstąpieniu od części z nich informowali w przeszłości dziennikarze, ale dopiero teraz ustępująca prezeska Lucasfilm miała okazję, by o wszystkich porozmawiać zbiorczo. W odległej galaktyce na pewno nie zobaczymy już Adama Drivera. Solowy projekt wskrzeszający Bena Solo na pewno nie powstanie, a Steven Soderbergh nie będzie miał okazji nakręcić filmu ze świata Gwiezdnych Wojen.  Do uniwersum nie powróci już też Rian Johnson. Przez pewien czas mówiło się, że twórca "Ostatniego Jedi" miał stanąć na czele całej nowej trylogii filmowej. Jak się jednak okazuje, przeszkodą w realizacji produkcji miał być nie brak czasu Johnsona, a jego niechęć i strach przed wróceniem do odległej galaktyki. Jak przyznała Kennedy: Naprawdę uważam, że przestraszył go tak silny, negatywny odbiór. Myślę, że Rian zrobił jeden z najlepszych filmów Star Wars. Jest wybitnym filmowcem — a potem się przestraszył. To jest najtrudniejsza część. Gdy ludzie wchodzą do tej przestrzeni, praktycznie każdy reżyser i aktor pyta mnie: "Co się teraz stanie?". Są trochę przerażeni. Większych szans na realizację zdają się nie mieć także "Rogue Squadron" od twórczyni "Wonder Woman", Patty Jenkins, a także solowy film o Rey Skywalker, nad którym czuwać miała pakistańska twórczyni Sharmeen Obaid-Chinoy. Jak zaznacza portal World of Reel, oba projekty już w momencie wstępnych zapowiedzi nie spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony fanów. W swoim długim wywiadzie Kennedy z kolei całkowicie je pomija. Dodając do tego fakt, że media od długich miesięcy nie przychodziły z żadnymi nowymi informacjami na ich temat, można bezpiecznie uznać, że obie produkcje trafiły na razie do studyjnej zamrażalki. "Mandalorian i Grogu" – zwiastun filmu