Tom Cruise jak Jack Nicholson w "Lśnieniu"

Na początku 2024 roku Tom Cruise nawiązał długofalową współpracę z wytwórnią Warner Bros. Do tej pory jedynym wspólnym filmem, który został zrealizowany w ramach porozumienia, jest czekający na premierę "Digger" w reżyserii Alejandra Gonzáleza Iñárritu. Gwiazdor i studio nie zasypiają jednak gruszek w popiele i przygotowują kolejny ekscytujący projekt. Jak informuje hollywoodzki reporter Jeff Sneider, Cruise i Warner rozwijają wysokobudżetowy horror z kategorią wiekową R. Film ma być podobno utrzymany w klimacie "Lśnienia" w reżyserii Stanleya Kubricka.  Wygląda na to, że po latach występów w filmach akcji Cruise nabrał ponownie apetytu na ambitniejsze projekty, które pozwolą mu wykazać się na ekranie aktorskim kunsztem. Wielu fanów z rozrzewnieniem wspomina czasy, gdy gwiazdor grał u takich cenionych autorów kina jak Paul Thomas Anderson ("Magnolia"), Oliver Stone ("Urodzony 4 lipca") czy wspomniany wyżej Kubrick ("Oczy szeroko zamknięte").  Choć "Digger" trafi na ekrany kin dopiero  w październiku, już teraz mówi się o tym, że czarna komedia może przynieść Cruise'owi czwartą aktorską nominację do Oscara.  Gwiazdor wciela się w potentata naftowego, na którego platformie wiertniczej dochodzi do katastroficznego wycieku, grożącego potencjalną globalną katastrofą. Bohater podejmuje się misji, raz chaotycznej, raz zabawnej, nieustannie absurdalnej, żeby ocalić świat. W tym celu spotyka się z najpotężniejszymi osobistościami świata.     Zwiastun filmu "Digger"

Gwiazdy "Stranger Things" powracają z nowym serialem

David Harbour i Millie Bobby Brown ponownie spotkają się na ekranie. Gwiazdy "Stranger Things" zagrają główne role, a także będą producentami wykonawczymi niezatytułowanego na razie serialu szpiegowskiego Netfliksa. Produkcją zajmie się studio A24.Co wiemy o nowym serialu Brown i Harboura?Autorem projektu jest Jack Thorne - współtwórca nagradzanego "Dojrzewania", a także najnowszej adaptacji "Władcy much". Jest on również scenarzystą filmowej serii "Enola Holmes", w której tytułową rolę gra Brown. Bohater nowego serialu to skompromitowany agent FBI, obecnie ekspert do spraw bezpieczeństwa, Matt Wolfe. Zostaje on ponownie wciągnięty do świata, który pozostawił za sobą, gdy jego córka Rebecca - agentka FBI zdeterminowana, by pójść w ślady ojca - znika podczas misji. Matt musi na nowo odnaleźć się w środowisku, które bardzo się zmieniło od czasu jego odejścia. "Stranger Things" dobiegło końca 31 grudnia ubiegłego roku. Harbour i Brown już wcześniej jednak sugerowali, że ponownie będą współpracować. W wywiadzie dla "Variety" Harbour powiedział: Mówiąc wprost, Millie i ja pracujemy nad kilkoma.... Po chwili przerwał wypowiedź, by dodać: Zobaczycie mnie i Millie jeszcze nie raz - dziesięć lat to było za mało. Łączy nas wyjątkowa więź. Kocham ją. Ona kocha mnie. Z kolei  Brown podczas rozmowy z Joshem Horowitzem w podcaście "Happy Sad Confused" stwierdziła: Projekt z Davidem Harbourem pojawi się wcześniej, niż można było się spodziewać. I to był pomysł Davida, więc należą mu się za to słowa uznania. Przypomnijmy: tuż przed premierą finałowego sezonu "Stranger Things" pojawiły się pogłoski o konflikcie na planie między aktorami. Harbour skomentował je w następujący sposób: W rodzinach to normalne - czasem dochodzi do nieporozumienia, a potem znowu się jednoczycie. Problem polega na tym, że przy serialu wartym miliardy dolarów są setki ludzi, którzy chcą się wtrącać. To było po prostu zwykłe chwilowe pęknięcie i późniejsze pogodzenie się. Gdy odsunęliśmy wszystkich na bok i porozmawialiśmy ze sobą, wszystko wróciło do normy.  Brown dodała: Z biegiem czasu nasza relacja stała się znacznie bardziej partnerska pod względem twórczym. Kiedy pracujesz z kimś przez tyle lat, możesz naprawdę wzajemnie popychać się emocjonalnie w scenach. Mimo że serial dobiegł końca, wciąż odczuwam ogromną wdzięczność.Zwiastun finałowego sezonu "Stranger Things"