Chodząca filmowa encyklopedia, która od zawsze wierna jest klasyce kina. Już jako dziecko uciekała w świat filmu, a fascynowało ją w nim wszystko: od gry aktorskiej po kostiumy i styl ukochanych gwiazd. Jej największą inspiracją od lat pozostaje Elizabeth Taylor, której zawdzięcza decyzję o wyborze zawodu, na której cześć nazwała córkę i w którą sama wcieliła się na ekranie. Z równym podziwem mówi o Bette Davis, która już w złotej erze Hollywood rzucała wyzwanie szklanemu sufitowi. Nic dziwnego, że w tej rozmowie wraca do dwóch arcydzieł z udziałem swoich idolek: "Co się zdarzyło Baby Jane?" i "Kto się boi Virginii Woolf?". Bohaterką nowego odcinka podcastu "Mój Ulubiony Film" jest Weronika Rosati. Hasło przewodnie podcastu brzmi: powiedz mi, jaki jest twój ulubiony film, a dowiem się kim jesteś. Łukasz Muszyński dyskutuje z zaproszonymi gośćmi o obiektach ich największego kinomaniackiego uczucia. Konwersacja o kinie staje się punktem wyjścia do rozmowy o życiu. Albowiem sztuka i życie lubią się ze sobą przeplatać.
Amerykańskie media donoszą dziś o śmierci Toma Skerritta – urodzonego w Detroit aktora oraz reżysera, gwiazdy pierwszych części serii "Obcy" oraz "Top Gun". Miał 93 lata.Tom Skerritt – kim był?Tom Skerritt urodził się 25 sierpnia 1933 roku w Detroit. Po ukończeniu lokalnej Mackenzie High School młody absolwent zaciągnął się na czteroletnią służbę w amerykańskim lotnictwie. Po powrocie z wojska regularnie zmieniał uniwersytety. Ostatecznie wylądował na UCLA, które porzucił dla wytyczenia sobie własnej drogi w świecie filmu. Ekranowy debiut Skerritta przyszedł w 1962 roku rolą w filmie "Wojenne polowanie", choć po raz pierwszy szerokiej publiczności przedstawił się występem w "MASH". Oba filmy łączy wojskowa sceneria i rola, w której młody aktor miał szansę czerpać z doświadczeń własnej przeszłości. W filmie Roberta Altmana zagrał jednego z chirurgów, a występ przyniósł mu szersze rozpoznanie w branży. Dzięki roli w kolejnych latach wystąpił w filmach "Zawadiaki", "Harold i Maude" czy "Punkt zwrotny", za który otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora drugoplanowego od National Board of Review. Dzięki tej drodze dotarł w końcu na pokład Nostromo. W 1979 pojawił się w legendarnym "Obcym", wcielając się w postać Arthura Dallasa, kapitana statku. Według źródeł z początku Skerritt nie był szczególnie przekonany do przyjęcia roli. Na etapie castingu projekt nie miał jeszcze przyporządkowanego reżysera, a niewielki budżet dodatkowo zniechęcał go do występu w produkcji. Po roli w "Punkcie zwrotnym" "Obcy" okazał się drugim ważnym przełomem. Po sukcesach z początku kariery Skerritt stopniowo wytracał popularność, zaczął grać w niskiej klasy westernach, także w Europie. Ogromny sukces "Obcego" znów przywrócił go do hollywoodzkiego obiegu. W następnych latach Skerritt regularnie występował w hollywoodzkich produkcjach w rolach pierwszego oraz drugiego planu. W 1986 na jego drodze pojawił się kolejny hit: "Top Gun" Tony'ego Scotta. To kolejna produkcja, w której Skerritt mógł korzystać z życiowego doświadczenia. Zagrał w końcu komandora Mike'a "Vipera" Metcalfa, głównego instruktora w szkole pilotów, do której trafia bohater Toma Cruise'a. Lata 80. Skerritt zamknął ważnymi dla swojej kariery rolami w "Kosmicznym obozie", "Duchu III" oraz "Stalowych magnoliach". Skerritt był już wówczas tytanem pracy: co roku pojawiał się w kilku produkcjach pełnometrażowych, co ostatecznie przełoży się na ponad 170 występów w całej karierze. Tak wielka liczba determinowała też występy słabsze, a także role w filmach klasy B. Spomiędzy zapomnianych po latach gatunkowców Skerritt regularnie powracał jednak rolą wartą zapamiętania. Pojawił się w "Rzece życia" Roberta Redforda, "Samotnikach" Camerona Crowe'a czy "Kontakcie" Roberta Zemeckisa. Pod koniec XX wieku próbował swoich sił także w reżyserii. Pracował przy serialu "Gdzie diabeł mówi dobranoc", gdzie zagrał też bardzo ważną rolę szeryfa Jimmy’ego Brocka. Otrzymał za nią nagrodę Emmy dla najlepszego aktora pierwszoplanowego. Niedługo później Skerritt wyreżyserował także "Szkołę nienawiści", która pozostała jego jedynym projektem pełnometrażowym. W XXI wieku Skerritt nadal szukał alternatywnych do aktorstwa dróg rozwoju. W 2004 założył The Film School w Seattle, szkołę filmową dla niezależnych filmowców, a następnie w 2012 rozpoczął Red Badge Project. Jego organizacja pomagała weteranom z PTSD poprzez serię warsztatów z tworzenia filmów, scenariuszy i opowiadania własnych historii. Równolegle cały czas występował, grając między innymi we "Łzach słońca" i serialu "Bracia i siostry". Pojawił się nawet w filmie "Ted" w niewielkiej roli gościnnej. Do końca pozostał aktywny zawodowo. Ważnymi rolami z ostatnich lat jego kariery pozostają występy w "Hologramie dla króla" czy "Szczęściarzu" z Harrym Deanem Stantonem. Ostatni film z jego udziałem, "W potrzasku", miał premierę w zeszłym roku.
Czy Disney pobije swój rekordowy budżet? Jak informuje właśnie Forbes, koszty "Star Wars: Starfighter" do momentu zakończenia zdjęć wyniosły aż 226,5 milionów dolarów. To więcej, niż na tym samym etapie Disney wydał na siódmą część "Gwiezdnych wojen" – do niedawna najdroższy film w historii kina. Produkcja "Starfightera" jest droższa od "Przebudzenia mocy"?Brzmi to dosyć zaskakująco, ale matematyka pozostaje nieubłagana. Siódma część "Gwiezdnych wojen" przed ulgą podatkową kosztowała łącznie 638,9 miliona dolarów, z których około 200 milionów wydano na okres od rozpoczęcia prac nad filmem do 14 dni po zakończeniu zdjęć. "Starfighter" miał pochłonąć w analogicznym okresie 226,5 miliona dolarów, które Disney wykazał w niedawnym sprawozdaniu finansowym złożonym w Wielkiej Brytanii. Tamtejsza ulga podatkowa wymaga przedstawienia 100% kosztów produkcji z całego okresu – w tym preprodukcji, gaż i wydatków poniesionych poza planem filmowym w Wielkiej Brytanii. Daje to nam pełny obraz wydatków poniesionych przez Disneya. W tej chwili trudno przewidywać, do jakiej kwoty urośnie całkowity budżet "Starfightera". Przed filmem jeszcze ponad połroczny okres postprodukcyjny obejmujący m.in. prace nad montażem, dźwiękiem, efektami specjalnymi oraz CGI. Forbes wykazuje, że w analogicznym okresie jedynym droższym filmem od "Starfightera" była dotąd inna część tej samej sagi: "Skywalker. Odrodzenie". Przypomnijmy, że akcja "Starfightera" toczy się po wydarzeniach przedstawionych w filmie "Skywalker. Odrodzenie", ale film nie jest powiązany z innymi odsłonami gwiezdnej sagi. Główną rolę gra w nim Ryan Gosling wcielający się w postać pilota i drobnego przestępcy Kade'a Auberona. Premiera "Starfightera" zaplanowana jest na 28 maja 2027 roku. Film reżyseruje Shawn Levy, a poza Goslingiem zobaczymy w nim m.in. Flynna Graya, Matta Smitha, Mię Goth, Aarona Pierre'a i Amy Adams. "Projekt Hail Mary" – zwiastun ostatniego filmu z udziałem Ryana Goslinga
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.
Ali G powraca po 20 latach, by nakręcić dokument z udziałem prawdziwych ludzi. Kamery towarzyszą mu podczas zajęć, spacerów ulicami miasta i występów telewizyjnych, często u boku ciężarnej dziewczyny.
W przeddzień osiemnastych urodzin Trina planuje ucieczkę od toksycznej matki, ale jej zamiary burzy wizyta tajemniczej ciotki i babki. Rodzinne sekrety odsłaniają mroczne kaszubskie dziedzictwo i zmuszają dziewczynę do walki o życie.
Ścigany i zmuszony do życia w ukryciu były agent zostaje ponownie wciągnięty do walki, gdy organizacja Pszczelarzy, niegdyś stojąca na straży porządku i bezpieczeństwa, schodzi na mroczną ścieżkę i
Digory i Pola za pomocą magicznych pierścieni przedostają się do mrocznej krainy Charn, gdzie wybudzają złą czarownicę Jadis, która planuje podbić ich świat.
Film oparty na prawdziwej historii. Nieustępliwa, buntownicza i mająca już dość bycia traktowaną jak ciężar, Judy Heumann przekształca swoje oburzenie w rewolucję. W 1977 roku wraz z ponad setką