Pierwsi widzowie zachwyceni "Odyseją" Nolana. "Triumf i dzieło sztuki"

Pierwsi widzowie zobaczyli już "Odyseję" Christophera Nolana, a w sieci pojawiły się ich reakcje. Z dostępnych w serwisie X wpisów wynika, że większość dziennikarzy jest zachwycona adaptacją dzieła Homera. Dziennikarze zachwyceni "Odyseją"Film, który jako pierwszy w historii został w całości nakręcony kamerami IMAX, opowiada historię Odyseusza (Matt Damon) – greckiego bohatera próbującego wrócić do rodzinnej Itaki po zakończeniu wojny trojańskiej. Na jego drodze pojawiają się m.in. mityczne stworzenia i nadprzyrodzone zagrożenia, a celem podróży jest ponowne spotkanie z żoną Penelopą (Anne Hathaway) oraz synem Telemachem (Tom Holland). Wiele pochwał zebrała skala produkcji oraz strona wizualna filmu. Krytyk Variety określił "Odyseję" mianem dzieła sztuki, oszałamiającego osiągnięcia i triumfalnego, spektakularnego eposu, chwaląc występy Damona, Hathaway, Hollanda, Roberta Pattinsona, Samanthy Morton, Elliota Page'a i pozostałych członków obsady – nie brakuje stwierdzeń, że niektórzy z nich dają najlepszy występ w karierze. Z kolei Phil de Semlyen z Time Out stwierdził, że warto uwierzyć w szum wokół filmu, nazywając go gęstym, ale przystępnym widowiskiem. Podkreślił również, że produkcja łączy ogromną skalę z bardziej osobistymi tematami dotyczącymi przywództwa, wojny i ludzkiej natury. Chwalone są "zapierające dech w piersiach" sceny bitewne. Jeden z dziennikarzy podkreślił nawet, że Nolan zrealizował sekwencję w duchu filmu grozy (można się domyślać, że chodzi o spotkanie z Cyklopem). Nie wszystkie opinie były jednak bezkrytyczne. David Ehrlich z IndieWire uznał film za mniej ponury niż "Oppenheimer", ale ocenił, że jest "zbyt nieporęczny, by być filmem Nolana z najwyższej półki", choć finał wynagradza niedociągnięcia. Entuzjastyczne reakcje pojawiły się również w kontekście potencjalnego sezonu nagród. Anne Thompson zasugerowała, że Matt Damon może walczyć o nominację do Oscara, a sam film ma szanse stać się jednym z najważniejszych kandydatów w kategorii najlepszy film. "Odyseja" trafi do kin 17 lipca. Według pierwszych prognoz film może zadebiutować w Stanach Zjednoczonych z wynikiem na poziomie 80-100 milionów dolarów, choć ostateczny rezultat zależeć będzie m.in. od utrzymania się pozytywnych opinii po premierze."Odyseja" – zwiastun

Aktorka AI dostała główną rolę w filmie SF

Pamiętacie Tilly Norwood – aktorkę stworzoną przez AI, o której było niedawno głośno? Wygląda na to, że właśnie dostała pierwszą dużą rolę w swojej karierze. Zagra na pierwszym planie w filmie "Misaligned".Nadchodzi nowy rodzaj kina hybrydowegoZa projekt odpowiada londyńskie studio Particle 6, w którym powstała Tilly Norwood. Określa ono "Misaligned" filmem hybrydowym, który łączy pracę ludzi filmu z pracą specjalistów od sztucznej inteligencji. Nasza praca potwierdziła to, co od dawna podejrzewaliśmy. Sztuczna inteligencja może wspierać tworzenie ambitnych filmów fabularnych opartych na narracji, ale tylko wtedy, gdy stoi za nią ogrom pracy człowieka – jego rzemiosło, umiejętności, osąd i czas. Nie jest to ograniczenie samej technologii, lecz jej główna cecha. W nadchodzącej dekadzie sukces odniosą ci filmowcy, którzy połączą wieloletnią intuicję narracyjną z możliwościami tych nowych narzędzi – powiedziała założycielka Particle 6 Eline van der Velden. Poniżej przedstawiamy wizualizację aktorki w filmie: Akcja filmu "Misaligned" osadzona jest w "Tillyverse", cyfrowym świecie istniejącym gdzieś w chmurze. Tilly zagra właściwie samą siebie – istotę AI bez fizycznego ciała, bez dzieciństwa, bez przeżytych przez nią samą doświadczeń, dostępną dla wszystkich. Wszystko zaczyna wymykać się spod kontroli, gdy uwodzicielski zbuntowany bot z darknetu przekonuje ją, by porzuciła swoje ograniczenia i zaczęła rozwijać własne pragnienia, impulsy oraz ambicje. Im bardziej niepokojąco ludzka staje się, tym większą zdobywa sławę. Co istotne, Tilly zaczyna odczuwać wstyd z powodu tego, że jej istnienie zostało zbudowane na dorobku całej ludzkości.Reklama z udziałem Tilly Norwood

Pierwszy odcinek nowego "Z Archiwum X" jest już nakręcony

Od kilku miesięcy wiadomo, że są plany, by "Z Archiwum X" powróciło w nowej odsłonie - na temat szykowanego rebootu wypowiedziała się ostatnio jedna z gwiazd produkcji, Himesh Patel. Himesh Patel o reboocie "Z Archiwum X" W podcaście "Happy Sad Confused" aktor zdradził, że pilotażowy odcinek nowej wersji serialu został już nakręcony i czeka obecnie na decyzję platformy Hulu. Patel nie może zdradzać szczegółów, ale prace nad pilotem określił jako wyjątkowe i niezwykłe doświadczenie. W nowej wersji "Z Archiwum X" Patel występuje u boku Danielle Deadwyler, a za kamerą pilota stanął Ryan Coogler, znany m.in. z "Grzeszników". Oryginalny serial, stworzony przez Chrisa Cartera, opowiadał o agentach FBI Foxie Mulderze i Danie Scully, którzy badali sprawy związane z paranormalnymi zjawiskami, teoriami spiskowymi i tajemnicami rządowymi. Patel przyznał, że nie był fanem oryginalnego serialu w takim stopniu jak wielu widzów, ponieważ miał zaledwie kilka lat, gdy produkcja debiutowała w latach 90. Aktor zdaje sobie jednak sprawę z ogromnego dziedzictwa marki. Naprawdę zaczynasz rozumieć odpowiedzialność, jaka się z tym wiąże, oraz siłę tego świata. Nowa wersja ma jednak nie być jedynie powtórzeniem oryginału. Patel zasugerował, że serial będzie mocno osadzony we współczesności i poruszy tematy charakterystyczne dla obecnych czasów. To oczywiście współczesny serial, który jest produktem swojej epoki. Aktor pochwalił podejście Cooglera do opowiadania historii z głębią. Na razie reboot "Z Archiwum X" nie otrzymał jeszcze oficjalnej zgody na realizację pełnego sezonu. Po zakończeniu prac nad pilotem Coogler i jego ekipa muszą przygotować finalną wersję odcinka, a dopiero potem Hulu zdecyduje, czy zamówi kolejne."Z Archiwum X" (2016) - zwiastun