Sarmaci podbiją kosmos? Netflix prezentuje zwiastun 3. sezonu "1670"

Stęskniliście się za Adamczychą? Trzeci sezon "1670" zbliża się wielkimi krokami. Netflix zaprezentował pierwszy zwiastun.Zobacz zwiastun trzeciego sezonu "1670"Trzeci sezon "1670" trafi na Netflix już 5 sierpnia. Do roli najsłynniejszego Jana Pawła w historii Polski powróci Bartłomiej Topa, któremu towarzyszyć będą m.in. Katarzyna Herman (jako Zofia), Martyna Byczkowska (jako Aniela), Michał Sikorski (jako Jakub), Filip Zaręba (jako Stanisław), Dobromir Dymecki (jako Bogdan) oraz Andrzej Kłak (jako Andrzej). Krótkie wideo prezentujemy poniżej:  Akcja trzeciego sezonu "1670" rozpoczyna się niedługo po wielkich Dożynkach Królewskich w Adamczysze. Ujawniona na uroczystości gorzka prawda o pochodzeniu Jana Pawła oraz utrata wszystkich aktów szlacheckich w pożarze biblioteki sprawiły, że nad sarmatami zawisło widmo tragedii gorszej niż dżuma. Adamczychę ogarnia choroba poszlachecka. Kryzys tożsamości dotyka nie tylko głów rodów, lecz także wszystkich członków rodziny Adamczewskich: Zofia boryka się z syndromem opuszczonego gniazda i nawet głośne śpiewanie gorzkich żali nie wypełnia głuchej ciszy w dworku. Jakub próbuje podbić Warszawę, ale wielkie miasto kusi go nie tylko biznesowym potencjałem. Aniela wraca do Adamczychy i postanawia w końcu zadbać o siebie, zaraz po tym jak rozkręci szkołę dla chłopów. Tymczasem sami chłopi stają się jacyś niespokojni, mruczą pod nosem, jakby szykowali się nie do żniw, lecz do buntu… Świat, który jak dotąd wydawał się stabilny jak prawo weta, zaczyna rodzić więcej pytań niż odpowiedzi. Czy Adamczewskich czeka rodzinny rozłam? Czy chłop może na Księżyc? Czy Aniela i Maciej odnajdą do siebie drogę? Co knuje najgorsza kreatura Andrzej? I gdzie w tym wszystkim jest Bogdan? Fot. J. SosińskiFot. J. SosińskiFot. J. Sosiński Motywacja i ambicja Jana Pawła dosłownie sięga w tym sezonie kosmosu, co naturalnie wiąże się z przekraczaniem kolejnych granic absurdu, a wraz z tym pojawia się jeszcze większa przestrzeń do zaskakiwania widza czy skręcania w dziwne popkulturowe zakamarki – mówi Jakub Rużyłło, pomysłodawca i autor scenariusza "1670". Z kolei reżyser Kordian Kądziela dodaje: Trzeci rozdział losów bohaterów "1670" jest mroczniejszy niż poprzedni, przez co bardziej zbliżony klimatem do pierwszego sezonu. I chociaż wracamy do tej naszej Adamczychy, błotnistej, szarej, to akcja zabiera nas w różne miejsca – Warszawa, dwory królewskie, plenery. Trzeci sezon, wraz z całym bogactwem nowych wydarzeń, postaci i zwrotów akcji, maluje panoramę świata serialu w znacznie szerszej perspektywie

Tom Holland i Zendaya błyszczą, promując nowego "Spider-Mana" (ZDJĘCIA)

Do premiery filmu "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" został jeszcze ponad miesiąc, ale już teraz aktorzy rozpoczęli promocję widowiska. Podczas wydarzenia zorganizowanego w Madrycie pojawiły się gwiazdy filmu - Tom Holland i Zendaya, prywatnie będący małżeństwem (co kilka miesięcy temu zdradził stylista aktorki, Law Roach). Zobaczcie zdjęcia.Zendaya i Tom Holland razem na czerwonym dywanieTak prezentowała się aktorska para: Pojawiły się też postaci przebrane za członków organizacji The Hand, naprzeciw której stanie Spider-Man: Nowy film wyreżyserował Destin Daniel Cretton, który ma już doświadczenie w MCU - to on stał za kamerą widowiska "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni". "Całkiem nowy dzień" trafi do kin 31 lipca 2026 roku. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej Holland i Zendaya pojawią się na ekranach w innym głośnym widowisku - "Odysei" w reżyserii Christophera Nolana. Fabuła nowego "Spider-Mana" zarysowuje się następująco: Peter Parker próbuje skupić się na studiach i zostawić Spider-Mana za sobą. Jednak gdy jego przyjaciele znajdują się w niebezpieczeństwie, musi złamać daną sobie obietnicę i ponownie założyć kostium, łącząc siły z nieoczekiwanym sojusznikiem. W filmie oprócz Hollanda i Zendayi pojawią się m.in. Jacob Batalon, Jon Bernthal, Mark Ruffalo oraz Sadie Sink. "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" - zwiastun

Spielberg wyjaśnia, dlaczego nie chce kręcić filmów dla Netfliksa

Na ekranach kin możemy oglądać nowy film Stevena Spielberga pt. "Dzień objawienia". Tymczasem reżyser po raz kolejny dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem modelu dystrybucji promowanego przez Netfliksa. Twórca stwierdził w najnowszym wywiadzie, że nie wyobraża sobie realizowania filmu z myślą wyłącznie o premierze na platformie streamingowej.Spielberg o Netfliksie W rozmowie z ITV News Spielberg podkreślił, że kino powinno być przede wszystkim doświadczeniem przeżywanym wspólnie na dużym ekranie: Jestem filmowcem, który wierzy w wielkie widowiska kinowe i seanse w formacie 70 mm. Reżyser dodał, że wyjątkowość kina wynika z obecności publiczności. Jego zdaniem śmiech, strach czy wzruszenie przeżywane jednocześnie przez setki widzów tworzą atmosferę, której nie da się odtworzyć w domowym salonie. Spielberg zaznaczył, że nie byłby zainteresowany realizacją filmu dla Netfliksa, jeśli miałby on trafić wyłącznie na ekrany odbiorców w domach: Nigdy nie zrobiłbym filmu dla Netfliksa, chyba że byłbym kimś, kto tworzy produkcje przeznaczone do wysyłania ludziom na małych kasetach albo płytach DVD. To nie pierwszy raz, gdy reżyser krytycznie wypowiada się o podejściu platformy do kinowej dystrybucji. Już w 2018 roku argumentował, że filmy Netfliksa powinny rywalizować raczej o nagrody telewizyjne niż Oscary, ponieważ krótkie pokazy kinowe organizowane wyłącznie w celu spełnienia regulaminowych wymogów nie czynią z nich pełnoprawnych premier kinowych. Netflix od lat preferuje ograniczone pokazy swoich najważniejszych produkcji przed debiutem w streamingu i rzadko decyduje się na szeroką dystrybucję kinową (wyjątkiem będzie "Narnia: The Magician's Nephew" Grety Gerwig). Przypomnijmy, że mimo to platforma finansowała w ostatnich latach projekty wielu uznanych twórców, w tym Martina Scorsesego, Davida Finchera, Jane Campion czy Alfonsa Cuaróna."Dzień objawienia" - zwiastun