Dekada Netfliksa w Polsce. Jak serwis zmienił polskie kino i telewizję?

W styczniu tego roku upłynęło 10 lat od momentu, gdy Netflix zadebiutował w Polsce. W ciągu tej dekady streaming przestał być alternatywą dla kina czy telewizji, a stał się jednym z głównych języków współczesnej kultury. Zmieniły się nasze nawyki, tempo oglądania, oczekiwania wobec seriali i filmów, ale też ambicje twórców z Polski.  O tym wszystkim Łukasz Muszyński rozmawia  z dyrektorem programowym Netfliksa w Europie Środkowo-Wschodniej Łukaszem Kłuskiewiczem. Łukasz Kłuskiewicz jest związany z Netfliksem od 2018 roku. Początkowo odpowiadał za zakupy treści licencyjnych, a następnie nadzorował oryginalne produkcje filmowe platformy w Polsce. Współtworzył realizację takich tytułów jak "Znachor", "Napad”, trylogia "365 dni" czy "Jak pokochałam gangstera". Jako dyrektor programowy platformy w Europie Środkowo-Wschodniej odpowiada za rozwój lokalnych filmów i seriali oryginalnych, formatów rozrywkowych oraz pozyskiwanie treści na licencji w regionie. Ma ponad 15 lat doświadczenia w branży filmowej i telewizyjnej. Przed dołączeniem do Netfliksa pracował w Fox Networks Group, gdzie odpowiadał za strategię programową kanałów National Geographic, a wcześniej w Telewizji Polskiej, zajmując się zakupem i produkcją seriali oraz kierując kanałem TVP Seriale.

Recenzujemy "Dzień objawienia". Spielberg znowu w formie?

Gdybyście dowiedzieli się, że nie jesteśmy sami, gdyby ktoś Wam to pokazał i udowodnił, balibyście się? – głosi oficjalny tagline najnowszego filmu Stevena Spielberga. Gdy tylko pojawiły się pierwsze informacje o "Dniu objawienia", o projekcie od razu mówiło się, że to powrót twórcy "Bliskich spotkań trzeciego stopnia" do korzeni. I faktycznie. Wiele osób porównuje "Dzień objawienia" do jego dzieła z 1977 roku. Jakub Popielecki recenzujący film zauważa nawet, że Spielberg proponuje coś w stylu "bliskiego spotkania trzeciego stopnia z czwartą władzą". Zaintrygowani? Poniżej swoimi wrażeniami z seansu dzieli się Jakub Popielecki. A całą recenzję filmu można przeczytać na karcie filmu POD LINKIEM TUTAJ.  "Dzień objawienia", w którym na pierwszym planie oglądamy takie gwiazdy, jak Emily Blunt, Josh O'Connor i Colin Firth debiutuje w kinach już dziś 10 czerwca 2026 roku.  Recenzja filmu "Dzień objawienia", reż. Steven SpielbergW recenzji przeczytacie m.in.: W filmach Spielberga powraca obraz osoby wpatrującej się z zachwytem lub przestrachem w coś niesamowitego poza kadrem – na tyle często, że ujęcie nazwano "Spielberg face", "spielbergowską twarzą". W "Dniu objawienia" takich momentów jest co nie miara, i są tu być może bardziej na miejscu niż zwykle. Spielberg bowiem buduje pomost między wiarą w kosmitów a Wiarą, ale robi to na modłę Niewiernego Tomasza: potrzebując naocznego dowodu. I to też się zgadza – w końcu jest reżyserem filmowym. Tym razem nakręcił film pytający, ile jesteśmy gotowi zobaczyć i co powinniśmy dostrzec: film o prawach oraz obowiązkach patrzącego.   Autor zdradza, co się dzieje w pierwszej scenie i jak można ją interpretować: Jednak "Dzień objawienia" absolutnie zaskakująco zaczyna się od… pojedynku między dwoma wrestlerami. Pierwsze ujęcie filmu przedstawia punkt widzenia bitego po głowie zapaśnika. Spielberg i jego operator Janusz Kamiński z premedytacją próbują tu obudzić nas z drzemki. Znacząco: zahipnotyzowany tłum obserwuje dwóch bijących się mięśniaków, tymczasem na tyłach sportowej hali toczą się szemrane interesy, sprawy są tuszowane, a obywatele szantażowani – i nikt nie patrzy.  Co o samej fabule?: Akcja filmu toczy się dwutorowo, tropem pary bohaterów. Daniel Kellner (Josh O’Connor) wykradł wrażliwe dane tajemniczej firmy, dla której pracuje, i ucieka przed pościgiem w towarzystwie ukochanej byłej zakonnicy, Jane (Eve Hewson). Tymczasem telewizyjna prezenterka pogody Margaret Fairchild (Emily Blunt) nagle zaczyna mówić na wizji w dziwacznym, nieludzkim języku i w poszukiwaniu odpowiedzi rusza tropem Daniela.  I dalej: Reżyser pokazuje, że dziecięce doświadczenie niesamowitości jest cenne, że płynie z niego lekcja dla dorosłych. To lekcja nazywania wprost tego, co się widzi i czuje: prawdy prawdą, kłamstwa kłamstwem, dobra dobrem, zła złem. Pytanie filmu brzmi jednak, czy rozpoznamy tę różnicę dziś, zagapieni w smartfony? Albo inaczej: czy twarz wpatrzona w niesamowity ekran iPhone’a to wciąż "Spielberg face"? Niby tak: w "Dniu objawienia" nieraz widzimy, jak zahipnotyzowani ludzie śledzą rozwój wydarzeń w telefonach. Ale jest też w filmie niemal slapstickowa, prześmiewcza scena, w której bohaterowie próbują zniszczyć smartfona – narzędzie, które przecież dyskretnie ich inwigiluje.  Całą recenzję filmu "Dzień objawienia" znajdziecie POD LINKIEM TUTAJ. "Dzień objawienia" – zwiastun

Nowy film Scorsesego będzie jak "Chłopcy z ferajny" na Hawajach?

Martin Scorsese pracuje aktualnie nad thrillerem psychologicznym "What Happens at Night", którego gwiazdami są Jennifer Lawrence i Leonardo DiCaprio. Reżyser myśli już o kolejnym projekcie. Czy będzie nim dramat gangsterski opowiadający o wzlocie i upadku szefa hawajskiej mafii? Co wiemy o nowym filmie Martina Scorsesego?Według źródeł, na które powołuje się Jordan Ruimy, autor bloga World of Reel, scenariusz niezatytułowanego filmu Scorsesego, nad którym pracuje Nick Bilton (na zdjęciu niżej), jest już praktycznie na ukończeniu – powstało 95% tekstu.  Marty chciał, aby było w nim więcej voice-overu, by film był utrzymany bardziej w klimacie "Chłopców z ferajny". Takie wytyczne dostał Nick, który ostatnie cztery miesiące spędził, nanosząc poprawki, przy pełnej świadomości, że wkrótce zaczyna pracę w programie "60 minutes" – mówi osoba związana z produkcją. Według niektórych źródeł zdjęcia miałyby się zacząć już w październiku tego roku. Inne podają jednak, że bardziej prawdopodobnym terminem jest przyszły rok. Wszystko zależy od ewentualnych poprawek scenariusza. Projekt powstaje dla Disneya. W obsadzie znaleźli się Dwayne Johnson i Emily Blunt.Zobacz zwiastun "Czasu krwawego księżyca"Aktualnie filmografię Martina Scorsesego zamyka oparty na prawdziwych wydarzeniach opisanych w książce Davida Granna "Czas krwawego księżyca". Przypominamy zwiastun: "Czas krwawego księżyca" w podcaście Mam parę uwagPrzypominamy także odcinek podcastu Mam parę uwag, w którym o "Czasie krwawego księżyca" rozmawiają Julia Taczanowska i Jakub Popielecki: