Kino familijne triumfuje. Marzec w polskich kinach
Najchętniej oglądanymi filmami minionego miesiąca w polskich kinach były dwa tytuły skierowane w dużym stopniu do młodszych widzów: "Hopnięci" oraz "Za duży na bajki 3". Na każdy z nich sprzedano ponad pół miliona biletów, co plasuje je w pierwszej dziesiątce największych przebojów pierwszego kwartału. Rzutem na taśmę do tego grona wskoczył "Projekt Hail Mary", który w ciągu niecałych dwóch tygodni zgromadził ponad 300 tys. widzów. Sytuację polskich kin w marcu analizuje dla nas Marek Pilarski z Box Office'owego Zawrotu Głowy."Za duży na bajki 3" i "Hopnięci" kinowymi hitamiPośród wszystkich premier marca najlepiej spisała się animacja "Hopnięci". Jej wynik po czwartym weekendzie wyświetlania – nieco ponad 530 tys. widzów – jest jednak tylko nieznacznie lepszy od tego, jaki w dokładnie tym samym czasie odnotowała rodzima produkcja "Za duży na bajki 3". Do końca minionego miesiąca ten ostatni przekroczył prawdopodobnie pułap pół miliona widzów. Ostatecznie trzecia część popularnej serii może zaliczyć rezultat zbliżony do końcowego wyniku poprzednika z 2024 roku. "Za duży na bajki 2" zgromadził przed ekranami w sumie blisko 620 tys. widzów. Tymczasem najnowszy film studia Pixar, który podczas swojego czwartego weekendu wyświetlania przyciągnął jeszcze ponad 50 tys. widzów, w rozrachunku końcowym również nieznacznie przekroczy pułap 600 tys. widzów. Wynik końcowy mógłby być jeszcze lepszy, gdyby nie pierwsza połowa kwietnia, która nie zapowiada się dla niego łaskawie. Na pierwszy weekend przypada bowiem Wielkanoc, która jest generalnie martwym okresem w polskich kinach. Dodatkowo w tym czasie rozpoczną się pokazy przedpremierowe "Super Mario Galaxy Film". Nowość uderzy w "Hopniętych" z pełną siłą zaledwie kilka dni później, gdy trafi do regularnej dystrybucji. Taki podwójny cios podetnie zapewne nogi najpopularniejszemu filmowi marca. Ostateczny wynik będzie jednak mimo wszystko znacznie lepszy niż w przypadku "Elio", który latem ubiegłego roku zainteresował tylko nieco ponad 250 tys. widzów. Wielkanoc będzie miała zapewne negatywny wpływ również na wyniki "Projektu Hail Mary", trzeciego najchętniej oglądanego filmu marca. Film ten sprzedawał się dobrze przez dwa pierwsze tygodnie wyświetlania. W premierowy weekend zgromadził on nieco ponad 100 tys. widzów, co jest póki co piątym najlepszym tegorocznym otwarciem. Natomiast w drugi weekend, zapewne w dużym stopniu w związku z bardzo pozytywnymi recenzjami i wysokimi ocenami widzów oraz licznymi poleceniami, udało mu się odnotować delikatny wzrost zainteresowania. Przy tak dobrym wyniku otwarcia zdarza się to niezwykle rzadko. Polska nie jest jednak jedynym krajem, w którym widownia zwiększyła się w stosunku do premierowego weekendu. Podobnie było w krajach sąsiadujących. W Niemczech czy na Słowacji, a na wielu innych rynkach spadki były minimalne. Nie jest wykluczone, że ostatecznie to właśnie widowisko z Ryanem Goslingiem okaże się najbardziej przebojową marcową premierą w polskich kinach, mimo że znaczną część swojej widowni zgromadzi ono dopiero w kwietniu. Dobre wyniki polskich filmówPoza trzema najchętniej oglądanymi premierami marca w polskich kinach nie pojawił się żaden inny przebojowy film. Jedyną nowością, której widownia przekroczyła pułap 100 tys., był "Król dopalaczy". Do końca marca mógł on zgromadzić ok. 175 tys. osób, a w rozrachunku końcowym nie będzie to więcej niż 250 tys. Jeśli chodzi o rodzime propozycje, to dużym zainteresowaniem w marcu cieszył się jeszcze największy przebój lutego, który jest jednocześnie póki co premierą numer jeden w polskich kinach, "Piep*zyć Mickiewicza 3". W ubiegłym miesiącu w kinach zameldowało się na nim jeszcze blisko 200 tys. widzów, a w sumie już niemalże 850 tys. Znacznie słabszy wynik odnotował "Pojedynek", który na ekrany trafił w ostatni weekend lutego i sumie zgromadził nieco ponad 100 tys. widzów. Niedaleko za nim uplasował się "Dobry chłopiec", czyli polsko-brytyjska koprodukcja w reżyserii Jana Komasy. Tytuł ten zatrzymał się jednak poniżej pułapu 100 tys. Jego wynik końcowy jest prawdopodobnie mniej więcej dwukrotnie wyższy niż w przypadku poprzedniego anglojęzycznego filmu Komasy. "Rocznica" zgromadziła pod koniec ubiegłego roku w sumie ok. 40 tys. widzów. Choć w marcu w kinach pojawiło się wiele nowości, większość z nich zgromadziła tylko kilku- lub kilkunastotysięczną widownię. W związku z tym w weekendowych czołówkach przez kilka tygodni utrzymywały się tytuły, które na ekrany trafiły jeszcze w lutym. Poza tymi wymienionymi wcześniej, dużym zainteresowaniem cieszył się również "Krzyk 7", który w marcu zgromadził ponad 150 tys. widzów, a w sumie od premiery ponad 200 tys. Podobną widownię w ubiegłym miesiącu odnotowało "Najświętsze Serce", które w pierwszej dziesiątce najchętniej oglądanych filmów utrzymało się aż przez sześć tygodni. Od premiery w drugiej połowie lutego do końca marca tytuł ten zobaczyło aż ćwierć miliona widzów. Lutową premierą, która sporą część swojej całkowitej widowni zgromadziła w marcu, była również "Wartość sentymentalna". Zdobywcę Oscara za najlepszy film międzynarodowy zobaczyło w ubiegłym miesiącu ponad 100 tys. widzów, a w sumie ok. 180 tys. Wynik ten jest lepszy niż w przypadku poprzedniego filmu Joachima Triera. W 2022 roku "Najgorszego człowieka na świecie" zobaczyło w polskich kinach nieco ponad 110 tys. widzów. Z kolei oscarowego konkurenta "Wartości sentymentalnej", brazylijskiego "Tajnego agenta", który na ekrany trafił pod koniec marca, w premierowy weekend zobaczyło niespełna 10 tys. widzów. Po doliczeniu widowni z licznych pokazów przedpremierowych do końca miesiąca mógł przyciągnąć ok. 30 tys. osób. Tym samym konkurs popularności w Polsce wygrał zdecydowanie także norweski kandydat do Oscara. Tymczasem zdecydowanie największym rozczarowaniem miesiąca była "Panna młoda!". Film ten okazał się jednak porażką finansową nie tylko w Polsce. W kinach nad Wisłą wystartował on z poziomu 18 tys. widzów. Choć ostateczny wynik nie jest dokładnie znany, można przypuszczać, że przy negatywnych recenzjach oraz niskich ocenach widzów zainteresowanie nim bardzo szybko spadło i ostatecznie nie udało się mu zgromadzić nawet 50 tys. widzów. Po sukcesie, jaki w lutym odniosły "Wichrowe wzgórza" (w sumie blisko 700 tys. widzów), marzec okazał się dla Warner Bros. znacznie gorszy. Dodatkowo w ostatni weekend minionego miesiąca wystartowało "Oni cię zabiją", które w premierowy weekend zgromadziło zaledwie 13 tys. widzów. W kwietniu studio wypuści "Mumię: Film Lee Cronina". W związku z tym, że horrory cieszą się w Polsce często ponadprzeciętnie dużym zainteresowaniem, można spodziewać się co najmniej przyzwoitego rezultatu. Do kogo będzie należał kwiecień?Jeśli chodzi o hollywoodzkie nowości, to obecny miesiąc będzie należał jednak do dwóch innych tytułów: wspomnianego wcześniej "Super Mario Galaxy Film" a także "Michaela". To właśnie te nowości powinny zdominować polskie kina w kwietniu. I prawdopodobnie co najmniej jeden z nich stanie się pierwszą tegoroczną premierą z ponadmilionową widownią. W końcu!

















































































































