Bogusław Linda obchodzi 74. urodziny. Przypominamy jego najlepsze role

Myślę, że nie ma przesady w stwierdzeniu, że Bogusław Linda to jeden z najbardziej charakterystycznych aktorów polskiego kina. Choć dla wielu widzów na zawsze pozostanie przede wszystkim Franzem Maurerem z "Psów", jego dorobek jest znacznie bogatszy i obejmuje zarówno kino moralnego niepokoju, filmy kostiumowe, jak i produkcje rozgrywające się współcześnie. Linda wielokrotnie udowadniał, że za wizerunkiem twardziela kryje się aktor o ogromnej skali możliwości. Z okazji jego 74. urodzin przedstawiamy dziesięć ról, które pokazują jego talent i różnorodność. Kolejność została ustalona według średniej oceny każdej z tych ról wg użytkowników Filmwebu. 10. Ksiądz Robak - "Pan Tadeusz" (1999) W swojej karierze Linda miał okazję zagrać w ekranizacjach polskiej literatury i od jednej z nich zaczniemy. Wystąpił w "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza (które akurat nie jest obecne na tej liście), a także zagrał księdza Robaka (czyli, spoiler, Jacka Soplicę) w adaptacji "Pana Tadeusza" od Andrzeja Wajdy. Z wcielaniem się w tak słynnego bohatera na pewno wiązała się duża presja, ale Linda wyszedł obronną ręką. Jego Robak to postać zmęczona życiem, w której jednak można odnaleźć błysk dawnego awanturnika. Linda pokazał, że w kostiumowym repertuarze także sprawdza się bardzo dobrze. 9. Władysław Strzemiński - "Powidoki" (2016) Ostatni film Andrzeja Wajdy dał Lindzie szansę na jedną z najbardziej dojrzałych i wyciszonych kreacji w całym jego dorobku. Wcielił się we Władysława Strzemińskiego - wybitnego malarza, którego próbował zmiażdżyć system komunistyczny. To jedna z tych oszczędnych w środkach wyrazu ról w dorobku Lindy. Aktor pokazuje tu bohatera, który traci wszystko, ale do samego końca odmawia oddania swojej godności. Choć odbiór filmu był mieszany, kreacja Lindy spotkała się z uznaniem. 8. Dzidek - "Człowiek z żelaza" (1981) Cofamy się do innego filmu Wajdy, w którym Linda pojawia się jako Dzidek - młody chłopak związany ze środowiskiem opozycji robotniczej. Nie jest to duża rola, ale mimo ograniczonego czasu ekranowego zapada w pamięć dzięki swojej autentyczności. Film powstawał w momencie, gdy w Polsce narastały napięcia związane z Solidarnością, a Linda znakomicie odnalazł się w jego stylistyce. Przy okazji aktor zaliczył występ w jednym z najważniejszych polskich filmów lat 80., nagrodzonym Złotą Palmą w Cannes - z pewnością był to istotny punkt w jego karierze. 7. Jerzy Malik - "Zabij mnie, glino" (1987) W kultowym kryminale Jacka Bromskiego Linda zagrał Jerzego Malika - inteligentnego przestępcę, który ucieka z więzienia i wdaje się w niebezpieczną grę z policją. Dziś film można oglądać jako zapowiedź mocnego kina sensacyjnego, które rozwinęło się w Polsce w latach 90. (i którego istotną częścią był właśnie Linda). Aktor już wtedy pokazywał cechy, które później miały stać się jego znakiem rozpoznawczym: ekranową charyzmę, pewność siebie i umiejętność kreowania niejednoznacznych, interesujących bohaterów. 6. Sekal - "Zabić Sekala" (1998) W tej polsko-czeskiej produkcji Vladimíra Michálka Linda zagrał tytułowego Sekala - bękarta i brutalnego kolaboranta, który terroryzuje małą wioskę na Morawach podczas II wojny światowej. To być może najbardziej odrażająca postać, jaką aktor kiedykolwiek sportretował. Co ważne, ani przez moment nie próbuje swojego bohatera wybielać czy wzbudzać do niego sympatii, ale konsekwentnie wywołuje niepokój. Wystarczy, że Linda spojrzy w kadr albo rzuci jedno zdanie, a jako widzowie rozumiemy, dlaczego Sekal wzbudza strach całej wsi. Nic dziwnego, że to wysoko oceniana rola. 5. Porucznik Arek - "Kroll" (1991) Debiut Władysława Pasikowskiego to początek jednego z najważniejszych duetów w historii polskiego kina. Linda zagrał porucznika Arka - oficera, który ma za zadanie dopaść zbiegłego z jednostki żołnierza. W "Krollu" kształtuje się wizerunek Lindy-twardziela (który miał w pełni zaistnieć w późniejszych "Psach"). Jego bohater jest szorstki i nieufny, ale pod tą maską kryje się o wiele bardziej skomplikowana postać. Już tutaj było widać, że Pasikowski znalazł w Lindzie idealnego odtwórcę swoich skomplikowanych bohaterów, a aktor za swój występ został doceniony Nagrodą Jury na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. 4. Jacek - "Kobieta samotna" (1981) Jedną z pierwszych naprawdę ważnych ról Linda zagrał u Agnieszki Holland. Wcielił się tu w Jacka, niepełnosprawnego chłopaka, który nawiązuje romans z dużo starszą, zmęczoną życiem Ireną (w tej roli także znakomita Maria Chwalibóg). Tutaj Linda nie jest bynajmniej typem twardziela, lecz zagubionym, zepchniętym na margines człowiekiem, który - także dzięki przekonującemu aktorstwu - może wywołać u widza sprzeczne emocje. A to tylko jeden z filmów nakręconych w 1981 roku, w których Linda miał okazję pokazać swój talent (za co także został uhonorowany w Gdyni). Kolejny tuż poniżej. 3. Witek Długosz - "Przypadek" (1981) W słynnym filmie Krzysztofa Kieślowskiego Linda gra Witka Długosza, młodego chłopaka, którego losy zależą od tego, czy zdąży wsiąść do pociągu. To była trudna rola, bo aktor musiał zagrać trzy alternatywne życiorysy tego samego człowieka. W każdej wersji pozostaje tym samym człowiekiem, choć życiowe okoliczności prowadzą go w zupełnie różnych kierunkach - od działacza partyjnego po opozycjonistę. Linda sprawdza się znakomicie w każdym z wariantów, a dziś może się pochwalić występem w jednym z najlepiej ocenianych filmów Kieślowskiego. On sam zresztą i za tę rolę otrzymał nagrodę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego na festiwalu w Gdyni.  2. Michał Sulecki - "Tato" (1995) Jedna z najbardziej poruszających (a może naj?) ról Lindy. W filmie Macieja Ślesickiego gra Michała, który samotnie walczy w sądzie o prawo do opieki nad córeczką, próbując wyrwać ją z rąk chorej psychicznie matki (Dorota Segda). Linda udowodnił tu, że nie potrzebuje broni, pościgów i przekleństw w ustach, żeby totalnie przykuć widza do ekranu. Gra zwykłego, bezsilnego, choć dysponującego wielką determinacją ojca. Wyszło to niesamowicie szczerze i nic dziwnego, że aktor zyskał za tę rolę duże uznanie. Oraz - tak! - kolejną nagrodę na FPFF. 1. Franz Maurer - "Psy" (1992) Umówmy się - nawet biorąc pod uwagę różnorodność filmografii Lindy, pierwsze miejsce mogło być tylko jedno. Franz Maurer to nie tylko życiowa rola aktora (również nagrodzona), lecz także jedna z najsłynniejszych postaci polskiego kina. Franz to były esbek, ktoś z poprzedniego systemu, który próbuje odnaleźć się w nowej Polsce. Linda stworzył bohatera pełnego sprzeczności: potrafi być cyniczny, brutalny i wręcz odpychający, ale ma też swoje twarde zasady. Kultowe teksty, charyzma wylewająca się z ekranu i absolutna pewność siebie (a także świetna chemia z Cezarym Pazurą) sprawiły, że Maurer na stałe wszedł do polskiej popkultury. Linda powtórzył tę rolę jeszcze w dwóch sequelach. Bogusławowi Lindzie życzymy wszystkiego najlepszego!Wywiad z Bogusławem Lindą

6 x Haneke. Wybierz film na pokaz w Iluzjonie 29 lipca o godz. 20:00

Choć niedługo minie dekada od czasu, gdy Michael Haneke ostatni raz stanął za kamerą, jego kino cały czas pozostaje niezwykle aktualne i robi piorunujące wrażenie. Austriacki mistrz konsekwentnie wyrzuca widzów ze strefy komfortu, zmuszając ich do mierzenia się z takimi tematami jak natura przemocy, alienacja jednostki, erozja zachodniego społeczeństwa, krytyka mediów i kultury obrazów, a także mechanizmy kontroli. Dwukrotny laureat Złotej Palmy zadaje swoimi filmami ból, ale zawsze robi to w słusznej sprawie.    Haneke będzie bohaterem kolejnej odsłony cyklu "Wielkie kino na wielkim ekranie", którego organizatorami są Filmweb, Filmoteka Narodowa - Instytut Audiowizualny oraz stołeczne kino Iluzjon. Tradycyjnie to Wy zadecydujecie, co obejrzymy. Wystarczy, że weźmiecie udział w ankiecie i wybierzecie jeden z sześciu filmów Hanekego zaproponowanych przez redakcję Filmwebu. Seans odbędzie się  29 lipca (środa) o godz. 20:00 w Iluzjonie.