To będzie filmowy romans tego roku?

"Nasza rewolucja" to historia miłości silniejszej niż strach, represje i polityczna przemoc. To opowieść o dwojgu ludziach, którzy wierzyli, że razem mogą zmieniać świat – i którzy tę wiarę potrafili przekuć w działanie. On – charyzmatyczny, bezkompromisowy, gotowy zapłacić najwyższą cenę za swoje przekonania. Ona – odważna, pełna ciepła i determinacji, cicha siła stojąca u podstaw wspólnej walki. Ich uczucie jest jej sercem i motorem.    W tle ich relacji rozgrywają się kluczowe wydarzenia najnowszej historii Polski: protesty robotnicze, narodziny opozycji demokratycznej, działalność Komitetu Obrony Robotników, inwigilacja, więzienie i dramat stanu wojennego. Kamera prowadzi widza od intymnych chwil domowego życia po momenty historycznej próby, w których prywatność ustępuje miejsca odpowiedzialności za innych. Mieszkanie bohaterów staje się przestrzenią konspiracji, a codzienność – nieustannym wyborem między bezpieczeństwem a solidarnością. Film pokazuje, jak wielka idea splata się z intymnością i jak życie prywatne staje się częścią historii. To poruszający portret dwojga ludzi, którzy udowodnili, że miłość może być aktem odwagi i że bywa siłą zdolną zmieniać bieg wydarzeń. 

Box Office Świat: "Toy Story 5" nie boi się upałów. Porażka "Supergirl"

Trwają mistrzostwa świata w piłce nożnej, a przez Europę przetacza się rekordowa fala upałów. Jednak Pixar nie boi się niczego. Jego "Toy Story 5" pokonało konkurencję i to z łatwością. Najświeższe szacunki mówią o tym, że w weekend "Toy Story 5" zarobił 89,1 mln dolarów. Tym samym animacja z łatwością utrzymała się na pozycji lidera. Film niemal wszędzie był numerem jeden lokalnych zestawień box office'u. Nawet tam, gdzie do kin trafiły już "Minionki i straszydła". Było jednak kilka krajów, gdzie film zajął drugie miejsca. Wśród nich jest Polska. Zagraniczne wpływy "Toy Story 5" wynoszą obecnie 287,8 mln dolarów. Tym samym wystarczyło zaledwie 12 dni w kinach, by animacja została szóstą najbardziej kasową premierą tego roku. Globalnie za chwilę padnie granica 600 milionów dolarów. Szanse na miliard są wciąż duże, ale wszystko zależeć będzie od popularności konkurencji ze studia Illumination.Zwiastun filmu "Toy Story 5" Z dużą stratą na drugim miejscu ląduje najlepsza z nowości tygodnia - "Supergirl". A raczej "Girl", bo wyniki super nie są. Film nigdzie nie zdołał wywalczyć pierwszego miejsca. A są takie miejsca, gdzie próżno szukać go na podium (w Chinach ósme miejsce, w Korei Południowej piąte). Weekendowe wpływy "Supergirl" szacujemy na 24,6 mln dolarów. W sumie widowisko zarobiło co najmniej 30 milionów dolarów. Wraz z Ameryką daje to ledwie 68 mln dolarów. Na świecie film najlepiej sprzedał się w Wielkiej Brytanii (4,1 mln dolarów), Meksyku (3,4 mln) oraz Australii (2,0 mln). Świetny weekend ma za sobą "Obsesja". Film, który już za chwilę ma być w Ameryce dostępny na VOD, dopiero teraz trafił do kin w Niemczech, gdzie zgarnął 2,6 mln dolarów oraz w Hiszpanii (1,4 mln). Dzięki temu horror awansował z szóstego na trzecie miejsce z wynikiem 13,2 mln dolarów. Zagraniczne wpływy wzrosły do 136,2 mln dolarów, a globalne do 370,1 mln. Numerem cztery jest nowość z Chin, patriotyczne widowisko historyczne o wojennych działaniach Mao Zedonga. "Si du" (Crossing) zajął co prawda pierwsze miejsce, ale zarobił na otwarcie zaledwie 12,9 mln dolarów, co uznawane jest za rozczarowanie. Piąta pozycja należy do horroru "Backrooms. Bez wyjścia". Oznacza to spadek o dwie lokaty, jednak wpływy są niemal identyczne do tych sprzed tygodnia. Zarobił bowiem 11,5 mln dolarów. Film zgarnął dotąd na świecie 145,9 mln dolarów. Wraz z Ameryką daje to 330,1 mln dolarów. Niewiele gorzej wypadł "Dzień objawienia". Film zarobił 10,4 mln dolarów. Z tego 1,4 mln pochodzi z Meksyku, 1,3 mln z Francji, a 1,2 mln z Wielkiej Brytanii. Zapewne jeszcze dziś nowe dzieło Spielberga osiągnie granicę 100 milionów dolarów. Kiedy doliczyć wpływy z Ameryki, to zbliża się do poziomu 200 milionów dolarów (obecnie 193,7 mln). Numerem siedem w naszym zestawieniu jest nowość z Indii, komedia przygodowa "Welcome to the Jungle". Film sprzedał się lepiej od oczekiwań i zgarnął aż 9,5 mln dolarów. Oczywiście większość tej kwoty (6,7 mln dolarów) pochodzi z samych Indii. Tymczasem wciąż w naszym zestawieniu, choć dopiero na ósmym miejscu, jest "Michael". Film zarobił kolejne 8,2 mln dolarów, co przekłada się na globalne wpływy w wysokości 977,4 mln dolarów. Tym samym "Michael" wyprzedził "Oppenheimera" i stał się najbardziej kasowym filmem biograficznym w historii. A nasze zestawienie zamyka animacja "Minionki i straszydła", która już oficjalnie trafiła do kin w 10 krajach. Według naszych szacunków film zarobił w nich w weekend 7 milionów dolarów. Ponieważ jednak był w kinach dostępny już od środy, to w sumie ma na koncie co najmniej 10,3 mln dolarów. W rzeczywistości "Minionki i straszydła" zarobił jednak dużo więcej, ponieważ w wielu krajach (w tym w Polsce) odbywały się pokazy przedpremierowe. Spośród rynków, gdzie animacja jest już normalnie w dystrybucji, najlepsze wyniki osiągnęła we Francji (6,1 mln dolarów w pięć dni) oraz w Australii (2,3 mln dolarów w pięć dni). W obu tych krajach film zajął jednak drugie miejsce przegrywając z produkcją Pixara. Najbardziej kasowe premiery 2026 roku bez Ameryki # Tytuł wpływy bez Ameryki wpływy łączne premiera kraj 1 Fei Chi Ren Sheng 3 $639,6 $641,2 17.02 Chiny 2 Michael  $607,2 $977,5 22.02 USA 3 Super Mario Galaxy Film $577,8 $1 007,5 1.04 USA 4 Diabeł ubiera się u Prady 2  $458,1 $677,5 29.04 USA 5 Projekt Hail Mary  $339,3 $683,4 18.03 USA 6 Toy Story 5 (NOWOŚĆ)  $287,8 $585,0 17.06 USA 7 Gei A Ma de Qing Shu (-1) $282,7 $282,7 30.04 Chiny 8 Biao ren (-1) $209,4 $210,9 17.02 Chiny 9 Hopnięci (-1) $206,0 $372,0 4.03 USA 10 Jing Zhe Wu Sheng (-1) $195,8 $196,1 17.02 Chiny

Kontrowersyjny film Uwe Bolla dostanie sequel

Uwe Boll wie, jak rozgrzać publikę. Jego nowy film "Citizen Vigilante" dostaje bardzo słabe oceny od krytyków, ale w sieci ludzie nie przestają o nim rozmawiać. To wystarczyło niemieckiemu reżyserowi, by zapowiedzieć kontynuację.Uwe Boll zapowiada "Citizen Vigilante 2"   Przypomnijmy, że "Citizen Vigilante" nosił pierwotnie tytuł "The Dark Knight". To jednak nie spodobało się Warner Bros. i Boll został zmuszony do zmiany tytułu. Obraz trafił do limitowanej dystrybucji w USA, ale w Niemczech napotkał na problemy z cenzorami. Odmówiono przyznania kategorii wiekowej filmowi, co de facto zablokowało możliwość normalnej dystrybucji. W efekcie Uwe Boll postanowił wrzucić film w całości na X, gdzie przez dwa dni można go było oglądać za darmo. Film zyskał jeszcze na popularności, kiedy post reżysera wypromował Elon Musk. Ledwie zakończył się okres darmowego dostępu do filmu, a Boll oficjalnie ogłosił, że powstanie "Citizen Vigilante 2". Co więcej, film ma mieć swoją premierę w przyszłym roku. Gwiazdą będzie znów Armie Hammer. Boll zaprezentował też pierwszy plakat filmu. Inspiracją dla fabuły jest "Citizen Vigilante" aktualna sytuacja w Europie, w tym kryzys migracyjny i epidemia gwałtów i brutalnych ataków. W kontynuacji Boll zajmie się kryzysem migracyjnym w Ameryce, jak bowiem zapowiada plakat, główny bohater pojawi się w Stanach Zjednoczonych. Szczegóły fabuły dwójki nie są na razie znane. W oryginalne Armie Hammer wcielał się w tytułowego mściciela imieniem Sanders. Bierze on sprawiedliwość we własne ręce i brutalnie rozprawia się z osobami, które uważa za zbrodniarzy i kryminalistów. Jego działania przynoszą mu rosnącą sławę w mediach. Przez wielu uważany jest za bohatera, jednak agent Interpolu (Costas Mandylor) wierzy, że stanowi zagrożenie dla społeczeństwa i rozpoczyna własne polowanie na niego.  "Citizen Vigilante" to drugi po westernie "Frontier Crucible" film, w którym zagrał Armie Hammer od czasu wybuchu skandalu obyczajowego, który zrujnował mu karierę.Zwiastun filmu "Citizen Vigilante"