83. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Wenecji możemy uznać za oficjalnie otwarty. Pierwszy film, jaki wyświetlono na wyspie Lido, to "Ink" w reżyserii Danny’ego Boyle’a. Brytyjski reżyser opowiada nam historię, jak redaktor Larry Lamb (Jack O’Connell) i biznesmen Rupert Murdoch (Guy Pearce) wywindowali tabloid "The Sun" na szczyty popularności – nie bacząc na koszty. Czy mamy pierwszego mocnego kandydata do Złotego Lwa? Jakub Popielecki nie jest taki pewien. Szczegóły – w recenzji. Recenzja filmu "Ink", reż. Danny BoyleSocial wetwork Filmy podnoszące dziennikarzy na duchu to coś na kształt małego pod-gatunku. "Wszyscy ludzie prezydenta" albo "Czwarta władza" opowiadały o prawdziwych reporterskich triumfach, a "Stan gry" – o fikcyjnych. W obu przypadkach cel był jednak ten sam: podprowadzić scenę, w której dziennikarz zapisuje Ważne Słowa, a prasa drukarska triumfalnie rusza w imię Dobra i Prawdy. "Ink" Danny’ego Boyle’a również opowiada o swoistym dziennikarskim "sukcesie". Ale to inny rodzaj filmu. "Ink" przypomina miejscami tzw. heist movie albo film sportowy o underdogu próbującym prześcignąć lidera peletonu. To jednak przede wszystkim moralitet: faustowska opowieść o kuszeniu przez diabła. Mamy lata 60. w Wielkiej Brytanii. Mefistofelesem jest Rupert Murdoch (Guy Pearce), który kupuje podupadły tabloid "The Sun" i zamierza podbić świat brytyjskich mediów, nie przebierając w środkach. Kuszonym jest zaś sfrustrowany dziennikarz Larry Lamb (Jack O’Connell). Jak daleko się posunie, żeby zdobyć czytelników? Oto jest pytanie, nawet jeśli z perspektywy 2026 roku znamy odpowiedź. Boyle, zamiast stawiać pomnik dziennikarskiemu etosowi, pokazuje, w jakich okolicznościach "czwarta władza" może być korumpowana i nadużywana. Scenariusz "Ink" napisał dramaturg James Graham w oparciu o własną sztukę – nominowaną zresztą m.in. do prestiżowej nagrody Tony. I dramaturgia faktycznie trzyma tu poziom. Konstrukcja fabuły jest wzorcowa: z czytelnym zawiązaniem akcji, pierwszą porażką na drodze do sukcesu, punktem zwrotnym w środku i eskalacją na drodze do finału. Graham zgrabnie "zasiewa" motywy, buduje strukturalne i tematyczne rymy, spina opowieść zgrabną klamrą. Aż prosi się o komentarz, że "na papierze wszystko działa". Film zaczyna się nawet od wykładu o zasadach dobrego storytellingu. Lamb tłumaczy, że najważniejsza jest w nim odpowiedź na pytanie: "dlaczego"? Zapytajmy zatem. Dlaczego bohater robi to, co robi? Dlaczego reżyser opowiada nam jego historię? Całą recenzję filmu "Ink" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ. Zobacz zwiastun filmu "Ink"
Cały świat żyje spekulacjami na temat tego, kto zostanie nowym Jamesem Bondem. Jednak "Bond 26" nie jest jedynym projektem w tym uniwersum, nad którym pracuje Amazon MGM Studios. Niezależnie od niego powstaje serial "The Moneypenny Diaries".Moneypenny główną bohaterką. Kto może ją zagrać?Serial bazować będzie na oficjalnej, wspieranej przez spadkobierców Iana Fleminga trylogii autorstwa Kate Westbrook (pseudonim Samanthy Weinberg). Jak łatwo się domyślić, jego bohaterką jest Jane Vivian Moneypenny - kobieta posiadająca własną, niezależną od Bonda historię, ambicje i tajemnice. W sieci właśnie pojawiły się niepotwierdzone (na razie) doniesienia o tym, kto może zagrać bohaterkę. Według "Mail Online" kandydatką jest Florence Pugh. Aktorka w ostatnim czasie nie miała zbyt wiele wolnego czasu. W kinach właśnie możecie ją oglądać w widowisku "Spider-Man: Całkiem nowy dzień". Jesienią pojawi się w serialu "Na wschód od Edenu". Zaś w grudniu będzie w kinach w dwóch wielkich produkcjach: "Avengers: Doomsday" i "Diuna: część trzecia". Akcja pierwszego tomu trylogii Westbrook, zatytułowanego "The Moneypenny Diaries: Guardian Angel", osadzona została na tle kryzysu kubańskiego. Przedstawia wydarzenia w MI6 po tym, co fani znają z filmu "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości". Powieść została wydana w 2005 roku. Początkowo promowano ją jako zapiski "prawdziwej" Moneypenny, sugerujące, że James Bond to w rzeczywistości pseudonim jednego z agentów brytyjskich służb wywiadowczych. Dopiero w wyniku śledztwa dziennikarzy "The Sunday Times" wydawcy przyznali, że książka prezentuje fikcję. Drugi tom - "Secret Servant: The Moneypenny Diaries" - trafił na rynek w 2006 roku, a trzeci - "The Moneypenny Diaries: Final Fling" - w 2008 roku.Zwiastun filmu "W tajnej służbie Jej Królewskiej Mości"
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.
Opowieść o losach Frances Haugen, młodej inżynierki Facebooka, która we współpracy z Jeffem Horwitzem - reportem z "Wall Street Journal" - stara się ujawnić najbardziej skryte tajemnice tego potężnego portalu społecznościowego.
Kiedy syryjska lekarka wraz z córką zostają zmuszone do ucieczki z Aleppo, jedna desperacka decyzja uruchamia łańcuch wydarzeń, który przekracza granice i wciąga pięcioro nieznajomych w sam środek tej samej burzy.
Inspirowany prawdziwą historią dramat o przemianie Teda Kaczynskiego z genialnego studenta Harvardu i uczestnika badań naukowych w Unabombera poszukiwanego przez FBI.