Armie Hammer we łzach. Tak zareagował na film "Citizen Vigilante" Uwe Bolla

"Citizen Vigilante" to jedna z najgłośniejszych premier ostatnich tygodni. O filmie dowiedział się cały świat, kiedy Elon Musk na dwa dni wrzucił go w całości na swój serwis społecznościowy X. Film podzielił świat. W sieci można znaleźć skrajne opinie na jego temat. Ale dotąd nie wiedzieliśmy, co o nim myśli jego gwiazda Armie Hammer.Jak zareagował Armie Hammer na film Uwe Bolla?Kiedy Armie Hammer otrzymał propozycję zagrania w filmie Uwe Bolla "The Dark Knight" (tak bowiem początkowo nazywał się "Citizen Vigilante"), był w siódmym niebie. Po skandalu obyczajowym, który zrujnował jego karierę, była to dopiero druga oferta roli, jaką otrzymał. Nic więc dziwnego, że zgodził się w filmie zagrać. Jak jednak donosi portal Puck, teraz nie jest już tak zadowolony. Podobno, kiedy pierwszy raz zobaczył film Bolla, miał łzy w oczach. Był w kompletnym szoku, ponieważ to nie był film, na jaki się pisał. Wiedział, że obraz będzie się skłaniał ku prawicowym poglądom, ale był zdruzgotany ostatecznym efektem. Jedna z osób, wspomina, co powiedział jej Hammer w reakcji na gotowy film: To nie jest film, który myślałem, że kręcimy. Jest nienawistny i obrzydliwy. Jeśli doniesienia portalu Puck są prawdziwe, powstaje pytanie: co teraz zrobi Armie Hammer. Uwe Boll już bowiem zapowiedział film "Citizen Vigilante 2". Jego gwiazdą, przynajmniej w zaprezentowanym plakacie, ma być Armie Hammer. Dwójka ma bowiem opowiedzieć o tym, jak tytułowy bohater przyjeżdża do Ameryki i tu kontynuuje swoją krucjatę przeciwko obcym, którzy jego zdaniem są winni narastającej fali przestępstw.Zwiastun filmu "Citizen Vigilante"

Christopher Nolan tłumaczy kontrowersyjną decyzję w "Odysei"

Christopher Nolan odniósł się do jednej z najczęściej komentowanych decyzji dotyczących jego filmu "Odyseja". Reżyser wyjaśnił, dlaczego bohaterowie ekranizacji eposu Homera nie posługują się stylizowanym językiem, lecz współczesnym angielskim, często z amerykańskim akcentem.Nolan broni "Odysei" W rozmowie z '"Los Angeles Times" Nolan przyznał, że jako scenarzysta chciał przede wszystkim postawić na język, który będzie oddziaływał na współczesnego odbiorcę: Chciałem użyć języka, który ma dla ludzi znaczenie emocjonalne, a nie intelektualne. Dodał również, że zależało mu na "przyziemnej narracji" i uważał taki wybór za oczywisty, choć zdawał sobie sprawę, że może spotkać się z krytyką (co też się stało). Reżyser skomentował także decyzję o zaangażowaniu gwiazdorskiej obsady. Jego zdaniem mityczni bohaterowie powinni być grani przez rozpoznawalnych aktorów, którzy pomogą widzom lepiej odnaleźć się w opowiadanej historii. W filmie występują m.in. Matt Damon, Anne Hathaway, Tom Holland, Zendaya, Robert Pattinson, Charlize Theron i Lupita Nyong'o, która wciela się w Helenę Trojańską - ta decyzja wywołała szczególnie dużo kontrowersji. To nie pierwszy raz, gdy "Odyseja" wzbudza dyskusje jeszcze przed premierą. Wcześniej Nolan odpowiadał już na zarzuty dotyczące projektu zbroi Agamemnona, którą część internautów porównywała do kostiumów z filmów o Batmanie (twórca tłumaczył, że inspirował się historycznymi technikami obróbki metalu). Bronił także obsadzenia Travisa Scotta w roli barda. Tłumaczył, że był to świadomy ukłon w stronę ustnej tradycji przekazywania eposów, którą porównał do współczesnego rapu."Odyseja" - zwiastun

Paramount pokazał zwiastun filmu "Avatar Aang: The Last Airbender"

Nadeszła słodko-gorzka chwila dla wszystkich fanów serialu "Awatar: Legenda Aanga". Oto Paramount zaprezentował w sieci plakat i zwiastun filmu "Avatar Aang: The Last Airbender". Paramount obiecywał dystrybucję kinową. Film trafi na platformę Paramount+Z jednej strony fani mają powody do radości. Wreszcie oficjalnie mogą zobaczyć to, na co czekali od dawna. "Avatar Aang: The Last Airbender" to film animowany, który został bowiem zapowiedziany jeszcze w 2022 roku. Jednak jest to też gorzki moment, ponieważ pierwotnie "Avatar Aang: The Last Airbender" miał trafić do kin. Jednak w grudniu studio niespodziewanie zmieniło decyzję i film jeszcze w lipcu zadebiutuje na platformie Paramount+. W filmie Aang dowiaduje się o starożytnej potędze, która może ocalić jego świat przed zagładą. Wraz z grupą przyjaciół wyrusza na wyprawę, której celem jest zdobycie kontroli nad tą potęgą, zanim wpadnie ona w niepowołane ręce i doprowadzi do zniszczenia wszystkie, o co Aang tak długo walczył. Film wyreżyserowała Lauren Montgomery. W obsadzie znaleźli się m.in.: Eric Nam jako Aang, Dave Bautista jako Tagah, Jessica Matten jako Katara, Román Zaragoza jako Sokka, Steven Yeun jako Zuko i Dionne Quan jako Toph. Premiera na Paramount+ wyznaczona została na 25 lipca.Zwiastun filmu "Avatar Aang: The Last Airbender"