Witold Płóciennik – operator poszukiwany przez policję w Sulęcinie (woj. lubuskie) – nie żyje. Filmy "Ikar. Legenda Mietka Kosza" (reż. Maciej Pieprzyca) i "Zieja" (reż. Robert Gliński) przyniosły mu uznanie w branży: nagrodę za najlepsze zdjęcia na festiwalu w Gdyni oraz Złotą Żabę w konkursie filmów polskich na festiwalu Energa Camerimage. Jego zdjęcia mogliśmy zobaczyć w m.in. filmach Janusza Kondratiuka ("Jak pies z kotem") i Kingi Dębskej ("Święto ognia") oraz w popularnych serialach: "Kruku", "Klangorze" czy "Ołowianych dzieciach". Miał 56 lat. 2022 rok. Witold Płóciennik na spotkaniu z twórcami filmu "Mistrz" podczas przegladu filmów w konkursie Polskie Nagrody Filmowe Orly w kinie IluzjonOkoliczności zaginięcia Witolda PłóciennikaWitold Płóciennik zaginął w sobotę, 29 sierpnia. W poniedziałek, 31 sierpnia, o pomoc w odnalezieniu go zaapelowała Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie (woj. lubuskie). Prowadzono akcję poszukiwawczą na ogromną skalę: wykorzystano śmigłowiec, drony i psy tropiące; w akcję zaangażowała się straż pożarna i wojsko, a także ratownicy wodni, którzy sprawdzali jezioro Lubiąż w miejscowości Lubniewice, gdzie Płóciennik był widziany po raz ostatni. Dziś w lesie w Lubniewicach w okolicach jeziora Krzywe odnaleziono ciało operatora. Aktualnie policja i prokuratura stara się odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do śmierci.Najważniejsze filmy Witolda PłóciennikaJednym z najbardziej znanych filmów Płóciennika była biografia "Ikar. Legenda Mietka Kosza", która przyniosła mu nagrodę na festiwalu w Gdyni. Przypominamy zwiastun: Zdjęcia Płóciennika mogliśmy zobaczyć też w takich filmach jak "Demakijaż" (reż. Anna Maliszewska), "Wymyk" (reż. Greg Zglinski), "Carte Blanche" (reż. Jacek Lusiński), "Prosta historia o morderstwie" (reż. Arkadiusz Jakubik), "Jak pies z kotem" (reż. Janusz Kondratiuk), "Mistrz" (reż. Maciej Barczewski), "Zieja" (reż. Robert Gliński), "Święto ognia" (reż. Kinga Dębska) czy "Przepiękne!" (reż. Katarzyna Priwieziencew). Chętnie pracował przy serialach: "Kruku", "Klangorze", "Idź przodem, bracie" czy "Ołowianych dzieciach", które zamykają jego filmografię. Według informacji "Gazety Lubuskiej" był w trakcie realizacji zdjęć do nowego serialu Netfliksa.
Od jakiegoś czasu cała Polska żyje aferą związaną z castingiem do ekranizacji powieści Katarzyny Grocholi "Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później". Wiele osób zdążyło się już wypowiedzieć na ten temat, ale nie reżyser filmu, Greg Zglinski. I choć ostatnio rozmawiał z dziennikarzami "Faktu", na temat decyzji obsadowych się nie wypowiedział.Kontynuacja "Nigdy w życiu!" po latach coraz bliżejPrzypomnijmy, że w trzecim filmie o przygodach Judyty, Adama, Tosi, Uli i innych pojawią się Danuta Stenka i Artur Żmijewski, gwiazdy znane z "Nigdy w życiu!". Jednak do roli Tosi zaangażowano Agnieszkę Żulewską, a nie Joannę Jabłczyńską, która zagrała bohaterkę w oryginale. Afera wybuchła, kiedy w rozmowie z portalem Plotek Jabłczyńska wyznała, że poczuła się zdradzona przez twórców i rozczarowana tym, że nie poproszono jej o ponowne wcielenie się w Tosię. Sytuacja szybko eskalowała, a temperatura sporu niebotycznie wzrosła. Greg Zglinski w rozmowie z "Faktem" odmówił jednak skomentowania sprawy. Zamiast tego pochwalił się, że właśnie skończyły się prace na planie filmu. Portalowi powiedział po prostu: Zrobiliśmy piękny i wzruszający film. W rozmowie z "Faktem" reżyser ujawnił również, że film będzie się różnił od książki Grocholi, ponieważ zabraknie w nim Tomasza. Do tej roli miał bowiem wrócić Jan Frycz, który niespodziewanie zmarł 15 sierpnia. Zglinski stwierdził, że nie wyobraża sobie, by ktoś inny mógł zastąpić aktora w tej roli. W związku z tym trzeba było dokonać zmian w scenariuszu.. "Właśnie że tak!" (czy jak kto woli "Nigdy w życiu 2") ma trafić do kin wiosną przyszłego roku.Zwiastun filmu "Nigdy w życiu!"
W czerwcu widowisko komiksowe DC Studios "Supergirl" rozpoczęło walkę o widza. W kinach się nie udało, jednak wkrótce film trafi na platformę HBO Max. Czy jej subskrybenci skuszą się na drugi film z nowego uniwersum DC?Znamy datę premiery "Supergirl" na HBO MaxOczywiście "Supergirl" już teraz można oficjalnie oglądać bez wychodzenia z domu. Trzeba jednak za to zapłacić, kupując lub wypożyczając cyfrową wersję. Abonenci HBO Max zobaczą film bez dodatkowych opłat. Kiedy? Jak donosi Variety, premiera została wyznaczona na 10 września, czyli dokładnie za tydzień. "Supergirl" jest drugim kinowym widowiskiem nowego uniwersum DC. Obraz jednak został zignorowany przez kinowych widzów. Na całym świecie zarobił tylko 126,4 mln dolarów. A to oznacza, że nie dobił nawet do poziomu szacowanego budżetu. Ten miał ponoć wynieść 170 milionów dolarów. Kiedy w "Supergirl" nieoczekiwany i bezwzględny przeciwnik atakuje niebezpiecznie blisko domu, Kara Zor-El, znana też jako Supergirl, niechętnie łączy siły z zaskakującym towarzyszem w pełnej przygód, międzygalaktycznej podróży w poszukiwaniu zemsty i sprawiedliwości.Zwiastun filmu "Supergirl"
Henry, syn Grega i Pam Fockerów, staje w obliczu rodzinnego chaosu, gdy postanawia poślubić silną i niezależną kobietę, która na pierwszy rzut oka wydaje się do niego nie pasować.
Do sennego miasteczka na wschodzie Polski przybywa Wolff, tajemniczy urzędnik z Berlina. Pilnie strzeże powodów swojej wizyty, ale sama jego obecność szybko burzy spokój w Małym Zalesiu.
Opowieść o losach Frances Haugen, młodej inżynierki Facebooka, która we współpracy z Jeffem Horwitzem - reportem z "Wall Street Journal" - stara się ujawnić najbardziej skryte tajemnice tego potężnego portalu społecznościowego.
Kiedy syryjska lekarka wraz z córką zostają zmuszone do ucieczki z Aleppo, jedna desperacka decyzja uruchamia łańcuch wydarzeń, który przekracza granice i wciąga pięcioro nieznajomych w sam środek tej samej burzy.
Inspirowany prawdziwą historią dramat o przemianie Teda Kaczynskiego z genialnego studenta Harvardu i uczestnika badań naukowych w Unabombera poszukiwanego przez FBI.