Dlaczego "Joker: Folie à Deux" nie spodobał się widzom? Szefowie WB odpowiadają

W 2024 roku jedną z bardziej bolesnych porażek finansowych studia Warner Bros. okazał się film "Joker: Folie à Deux". Obraz trafił do kin jako kontynuacja wielkiego hitu "Joker". Sprzedał się jednak dużo gorzej i ściągnął na siebie gniew wielu fanów. Porażka tego filmu była jednym z powodów, przez które zaczęło się mówić o możliwym zwolnieniu Pameli Abdy i Michaela De Luki ze stanowiska szefów pionu produkcji filmowej. Jednak Abdy i De Luca wciąż bronią filmu Todda Phillipsa.Co dziś myślą szefowie Warner Bros. o "Joker: Folie à Deux"?W "Joker: Folie à deux" widzimy Arthura Flecka zamkniętego w szpitalu w Arkham, gdzie czeka na proces za przestępstwa, które popełnił jako Joker. Zmagając się z podwójną tożsamością, Arthur nie tylko poznaje, co to prawdziwa miłość, ale też odnajduje zamiłowanie do muzyki, które od zawsze w sobie krył. Kiedy film wszedł do kin, większość widzów była w szoku. Nie tego spodziewali się po kontynuacji "Jokera". Obraz okazał się spektakularną klapą w kinach. Jego wpływy ledwo przekroczyły 200 milionów dolarów (a co najmniej tyle zostało wydanych na samą produkcję). Z tej kwoty niespełna 60 milionów pochodziło z amerykańskich kin. Ostatnio jednak Abdy i De Luca zostali o niego zapytani przez dziennikarza portalu The Wrap. Oboje stają murem za reżyserem i samym filmem. To był film rewizjonistyczny - powiedzieli. - Być może za bardzo rewizjonistyczny dla globalnej mainstreamowej widowni, ale moim zdaniem Todd i jego partner od scenariusza Scott odważyli się zrobić coś, na co nie stać większość twórców sequeli, czyli zdecydowali się nie powtarzać się. Mają u mnie za to ogromny szacunek, ale okazało się, że ta decyzja nie została zaakceptowana przez widzów. "Joker: Folie à Deux" był jedną z kilku dużych box-office'owych wpadek Warner Bros. Przez to na początku 2025 roku w amerykańskich mediach zaczęły krążyć doniesienia o tym, że David Zaslav chce ich zwolnić ze stanowiska szefów Warner Bros. Motion Picture Group. Jednak potem do kin trafili "Grzesznicy", którzy okazali się nadspodziewanie wielkim hitem i nikt już o zwolnieniu pary nie wspominał.Zwiastun filmu "Joker: Folie à Deux"

Będziecie cholernie szczęśliwi. "Nigdy w życiu 2" w drodze do kin

"Nigdy w życiu!", czyli adaptacja bestsellera Katarzyny Grocholi, to jedna z najpopularniejszych polskich komedii romantycznych. Doczekała się ona kontynuacji w postaci "Ja wam pokażę!", gdzie Danutę Stenkę i Artura Żmijewskiego zastąpili Grażyna Wolszczak i Paweł Deląg – film nie spotkał się jednak z entuzjazmem krytyków i widowni. Wygląda jednak na to, że Judyta Kozłowska nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa."Nigdy w życiu 2": Katarzyna Grochola już pracuje nad adaptacją?Pod koniec ubiegłego roku Katarzyna Grochola ogłosiła, że kończy prace nad kontynuacją "Nigdy w życiu!". Krótkie wideo, które autorka opublikowała na swoim koncie na Facebooku, możecie zobaczyć poniżej: W licznych komentarzach fani autorki pisali, że chcieliby też filmowej adaptacji zbliżającej się powieści (najlepiej z udziałem Danuty Stenki i Artura Żmijewskiego). Wiele wskazuje na to, że ich marzenie może się wkrótce spełnić. W rejestrze wsparcia finansowego na 2026 rok, której zaktualizowaną wersję opublikował w tym tygodniu PISF, znajduje się projekt zatytułowany "Nigdy w życiu 2". Założone przez pisarkę studio U Sunflower stara się o wsparcie w wysokości ponad dwóch milionów złotych. Aktualnie projekt znajduje się na liście rezerwowej. Fot. Adam Burakowski / EastNewsZobacz zwiastun filmu "Nigdy w życiu"W "Nigdy w życiu!" w Judytę – kobietę, która po trudnym rozstaniu buduje dom pod Warszawą i odnajduje nową miłość – wcieliła się Danuta Stenka. Towarzyszyli m.in. Joanna Brodzik, Artur Żmijewski i Jan Frycz. Przypominamy zwiastun: