Wiemy, który film zdobył Złotego Lwa w Wenecji

Na Lido dobiegła końca gala rozdania nagród tegorocznego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Jury pod przewodnictwem Maggie Gyllenhaal zadecydowało, że główna nagroda imprezy, Złoty Lew, powędruje w ręce duńskiej reżyserki May el-Toukhy, autorki filmu "Kvinde ukendt".    "Kvinde ukendt" wygrywa WenecjęBohaterką obrazu jest młoda niania i pokojówka Marie (zdobywczyni aktorskiego Pucharu Volpi Mathilde Arcel), która ma poślubić zamożnego, starszego wdowca Christiana, u którego pracuje. Kobieta skrywa jednak wstydliwy sekret. Podczas II wojny światowej łączył ją romans z niemieckim żołnierzem. Teraz dawne wydarzenia zaczynają o sobie przypominać, a Marie musi zrobić wszystko, by w powojennym chaosie utrzymać swoją nową pozycję pani domu. W naszej relacji z festiwalu o "Kvinde ukendt" pisaliśmy w następujący sposób: Posępny ton filmu uwypukla jego forma: absolutnie zdyscyplinowana, chłodna, minimalistyczna. Klimat i tematyka filmu przywołują skojarzenia z "Dziewczyną z igłą" Magnusa von Horna. Autor zdjęć Jasper Spanning w statycznych, spokojnych kadrach obserwuje bohaterów z dystansu, w przedsionkach pomieszczeń, korytarzach; przygląda się im w odbiciach luster. Lustrzane metafory to zresztą stale powracający tu motyw, jak rymujące się ze sobą sceny badania ginekologicznego i niechcianego zbliżenia seksualnego. Podobnie jest skonstruowana relacja Marie z sąsiadką, samotną mamą kilkuletniego chłopca, której losy stanowią rewers jej własnych doświadczeń. W kontrze do pozornego spokoju kamera zrywa się ze statywu w krótkich scenach retrospekcji, by uwypuklić chaos wojennego doświadczenia i rozpad bezpiecznego, przewidywalnego świata.  Drugi co do ważności laur imprezy, Wielką Nagrodę Jury, otrzymała "Możliwa miłość" w reżyserii Chang-donga Lee. Producentami wykonawczymi filmu są Maciej Musiał oraz zmarły przed kilkoma miesiącami Krzysztof Piesiewicz.  To historia dwóch małżeństw - zwolnionego z pracy robotnika i jego żony oraz dokumentalistki i jej męża - których drogi krzyżują się podczas realizacji filmu. Wspólna praca sprawia, że bohaterowie zaczynają konfrontować się z odmiennymi doświadczeniami i skrywanymi pragnieniami. WENECJA 2026: NAGRODY W KONKURSIE GŁÓWNYM Złoty Lew - najlepszy film"Kvinde ukendt" , reż. May el-Toukhy Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Srebrny Lew - Wielka Nagroda Jury "Możliwa miłość", reż. Chang-dong Lee Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Srebrny Lew - najlepsza reżyseria Ilya Khrzhanovskiy - "Dau" Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Nagroda Specjalna Jury "Naza", reż. Yuval Abraham, Rachel Szor Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Najlepszy scenariusz Stéphane Brizé, Coralie Amedeo, Olivier Gorce - "Un bon petit soldat" Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Puchar Volpi - najlepszy aktor John Malkovich - "Dziki Koń Dziewięć" Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Puchar Volpi - najlepsza aktorka Mathilde Arcel -  "Kvinde ukendt"  Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJ Nagroda im. Marcello Mastroianniego dla najlepszego młodego aktora lub aktorki Malou Khébizi - "15/18" Recenzję filmu możecie przeczytać TUTAJWENECJA 2026: NAGRODY W POZOSTAŁYCH KONKURSACHLew Przyszłości - Nagroda im. Luigi De Laurentiisa "La maison du vent" reż. Auguste Bernard Kouemo Yanghu Sekcja Spotlight - Nagroda Publiczności Armani Beauty "Eu Contez", reż. Alina Şerban Sekcja Horyzonty - najlepszy film "Un détour par Diane" reż. Ann Sirot, Raphaël Balboni Sekcja Horyzonty - najlepszy reżyser Jacqueline Lentzou - "Mia mera sti zoi tis Tzo: Kefalaio Faidra" Sekcja Horyzonty - Nagroda Jury "La maison du vent" reż. Auguste Bernard Kouemo Yanghu Sekcja Horyzonty - najlepszy aktor Riccardo Scamarcio - “I figli della scimmia" Sekcja Horyzonty - najlepsza aktorka Laleh Marzban - "Moragheb" Sekcja Horyzonty - najlepszy scenariusz Tommaso Landucci, Damiano Femfert - “I figli della scimmia" Sekcja Horyzonty - najlepszy film krótkometrażowy "Quelques instants de bonheur", reż. Shaden Safieddine Tazi Wenecka Klasyka - najlepszy odrestaurowany film "Długa noc w 1943" reż. Florestano Vancini Wielka Nagroda w sekcji Venice Immersive "The Pigeon Ring" reż. Yuqi Zhang, Shixin Tao

Sydney Sweeney kończy 29 lat. Oto jej najlepsze role

Sydney Sweeney rozpoczęła aktorską karierę już ponad półtorej dekady temu, ale dopiero w ostatnich latach stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych aktorek w Hollywood. Po drodze miała okazję wystąpić w uznanych serialach, współpracować ze znanymi reżyserami (pamiętacie, że oglądaliśmy ją w "Pewnego razu… w Hollywood" Quentina Tarantino?) i sprawdzić się w rozmaitych gatunkach. Nie wszystkie jej występy są równie udane, a niektóre tytuły z jej udziałem okazały się klapą, ale trudno odmówić jej różnorodności i talentu. Które z jej ról wypadają najlepiej? Z okazji 29. urodzin aktorki przedstawiamy nasze propozycje. 10. Alice - "Ostre przedmioty" Zaczynamy od roli z czasów, gdy Sweeney nie była w czołówce najpopularniejszych gwiazd Hollywood. W świetnych "Ostrych przedmiotach" pokazała jednak, że potrafi zrobić sporo nawet z niewielkiej roli. Jako Alice pojawia się na ekranie tylko w retrospekcjach, ale wypada przekonująco w emocjonalnych momentach  i dobrze radzi sobie we wspólnych scenach z Amy Adams. Z perspektywy czasu ciekawie ogląda się tę kreację jako jeden z wcześniejszych etapów jej kariery. W tym samym roku pojawiła się zresztą też w dwóch innych serialach - "Opowieść podręcznej" oraz "Everything Sucks!". 9. Bea - "Tylko nie ty" Przechodzimy do roli w zupełnie innym klimacie niż "Ostre przedmioty". Jak pokaże ten ranking, Sweeney ma w swoim dorobku sporo bohaterek, które przeżywają emocjonalne załamania, traumy albo znajdują się w naprawdę nieprzyjemnych sytuacjach. "Tylko nie ty" pozwoliło jej trochę spuścić z tonu i pokazać, że drzemie w niej także komediowy potencjał (a przy okazji stało się jednym z największych hitów komercyjnych w jej karierze). Nie jest to oczywiście film, który wymaga od aktorki wspinania się na wyżyny możliwości, ale dobrze pokazuje inną stronę jej ekranowej osobowości. Sporo robi tu chemia z Glenem Powellem, na której przede wszystkim polega film. 8. Juliet Lowe - "Nokturn" "Nokturn" absolutnie nie jest filmem, który zapisał się w historii horroru, ale Sweeney dostała w nim rolę pozwalającą pokazać mroczniejsze oblicze. Grana przez nią Juliet jest ambitna, zazdrosna i coraz bardziej zdesperowana, by osiągnąć sukces (do poziomu zawarcia paktu z diabłem), a Sweeney z powodzeniem odgrywa to na ekranie. Krytycy porównywali film do "Czarnego łabędzia", choć dawali do zrozumienia, że to zdecydowanie gorszy tytuł. Występ Sweeney często zaliczali jednak do mocniejszych stron filmu. 7. Millie Calloway - "Pomoc domowa" W "Pomocy domowej" Sweeney nie ma łatwego zadania, bo film z czasem coraz mocniej skręca w stronę przerysowanego thrillera, a u swojego boku aktorka ma Amandę Seyfried, która w takiej konwencji zjada resztę obsady. Bohaterka Sweeney jest początkowo wycofana i spięta, a Sydney buduje wokół siebie aurę pewnej bezbronności, która dobrze pasuje do pierwszej części historii. Im dalej w film, tym więcej okazji dostaje Sweeney, żeby pokazać energię i charakter. Wychodzi z tego obronną ręką. Rolę będzie miała okazję powtórzyć w sequelu. 6. Margret - "Eden" "Eden" pomimo gwiazdorskiej obsady nie przyciągnął widzów (delikatnie mówiąc), ale dla Sweeney był okazją, żeby sprawdzić się w towarzystwie grupy uznanych gwiazd. Zwłaszcza że dostała rolę, którą miała okazję zdobyć uznanie krytyków. O ile recenzenci w swoich opiniach raczej chłodno oceniali film jako całość, to rola aktorki zebrała komplementy, a nawet była określana jako emocjonalne centrum filmu. Fakt, że wyróżniono ją z grupy aktorów składającej się m.in. z takich nazwisk, jak Jude Law, Vanessa Kirby czy Ana de Armas, z pewnością świadczy na jej korzyść.  5. Christy Martin - "Christy" Christy to rola, na potrzeby której Sweeney przeszła największą wizerunkową metamorfozę. Nabrała masy mięśniowej, zmieniła fryzurę i wygląd, a do tego przeszła intensywny trening bokserski. Przygotowanie fizyczne to jednak nie wszystko, bo Sweeney musiała też pokazać kolejne oblicza Christy - w tym zawodniczkę próbującą odnaleźć się w świecie zdominowanym przez mężczyzn, czy kobietę uwikłaną w przemocowy związek. Nie wszyscy krytycy byli całkiem przekonani, że Sweeney w pełni uchwyciła złożoność Martin, ale nawet recenzje chłodniejsze wobec filmu często przyznawały, że warto docenić jej zaangażowanie. Zresztą wyraźnie była z tego filmu bardzo dumna. 4. Olivia Mossbacher - "Biały Lotos" W pierwszym sezonie serialu Mike’a White’a Sweeney dostała rolę Olivii Mossbacher, czyli nastolatki, która ma opinię na każdy temat i bardzo chętnie dzieli się nią z innymi. Jest przy tym przekonana, że przejrzała świat na wylot, choć sama nie zawsze zauważa własne przywileje i sprzeczności. Sweeney świetnie bawi się tą postacią. Olivia potrafi być jednocześnie irytująca i zabawna, a aktorka nie musi nawet wiele mówić, żeby pokazać jej lekceważący stosunek do otoczenia - wystarczy jedno spojrzenie. Być może White skusi się kiedyś, żeby zaprosić Sydney do jednego z kolejnych sezonów? 3. Cecilia - "Niepokalana" Sweeney była nie tylko gwiazdą, lecz także producentką horroru "Niepokalana". Wcieliła się w Cecilię, młodą zakonnicę, która odkrywa, że jest w ciąży i że klasztor, w którym się znajduje, może nie być bezpiecznym miejscem. Właściwie cała "Niepokalana" spoczywa na barkach aktorki, która z powodzeniem portretuje na ekranie rosnący strach i paranoję, a przy tym ma kilka szczególnie wymagających scen - na czele z finałem, który po premierze stał się najczęściej omawianym fragmentem filmu. Nie bez powodu, ale najlepiej zobaczyć to samemu. 2. Cassie Howard - "Euforia" To właśnie ta postać przyniosła Sweeney największą popularność i pokazała, jak dużym aktorskim potencjałem dysponuje. Nawet jeśli to, w jaki sposób Sam Levinson poprowadził jej postać, jest dyskusyjne i wywołało kontrowersje (szczególnie cały jej wątek w trzecim sezonie), to Sweeney nigdy nie zeszła poniżej świetnego poziomu. Aktorka jako Cassie potrafi mocno zirytować, rozbawić, ale też - szczególnie w pierwszym sezonie - odsłonić się emocjonalnie. Wiele jej scen działa choćby ze względu na świetną grę twarzą. To też najbardziej odważna rola w całym tym zestawieniu. Przyniosła aktorce nominację do nagrody Emmy (podobnie zresztą, jak wcześniej opisywany występ w "Białym Lotosie"). 1. Reality Winner - "Reality" Formalnie "Reality" jest może najmniej widowiskową pozycją w tym rankingu (przez większość seansu oglądamy kilka osób stojących w pustym pomieszczeniu) ale właśnie dlatego tak dobrze pokazuje pełnię możliwości Sweeney. Aktorka ma do dyspozycji przede wszystkim dialog, mimikę i drobne gesty. Wciela się w przesłuchiwaną tłumaczkę pracującą dla rządowej agencji (scenariusz został oparty na transkrypcji faktycznej rozmowy), w sytuacji, która z każdą minutą staje się dla niej coraz bardziej stresująca. Bardzo ciekawie ogląda się, jak twarz i postura Sweeney zmieniają się z każdą chwilą - a w osiągnięciu tego na pewno pomogło jej to, że film był kręcony chronologicznie. Jakie inne role Sweeney zrobiły na was wrażenie? "Kresy szczerości"? "Kiedy nikt nie patrzy"? A może "Americana"? Czekamy na komentarze."Reality" - zwiastun

Nie żyje producent "Ostatniego cesarza" i "IO"

Nie żyje słynny brytyjski producent Jeremy Thomas. Laureat Oscara odpowiedzialny za powstanie m.in.  "Ostatniego cesarza", "IO", "Crash", "Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence" oraz "Dobrego chłopca" zmarł 11 września w wieku 77 lat. Jak poinformowała jego rodzina, odszedł spokojnie w swoim domu w Oxfordshire, otoczony bliskimi. Jeremy Thomas: dorobek giganta europejskiego kinaThomas miał na koncie ponad 80 produkcji. Współpracował z takimi legendarnymi reżyserami jak Bernardo Bertolucci, David Cronenberg, Jerzy Skolimowski, Nagisa Ōshima, Jonathan Glazer, Jim Jarmusch, Terry Gilliam, Richard Linklater i Takashi Miike. Jego najbardziej spektakularnym sukcesem był "Ostatni cesarz" Bertolucciego. Niezależnie finansowane widowisko powstawało przez trzy lata, a w 1987 roku zdobyło dziewięć Oscarów, w tym statuetkę za najlepszy film. Thomas pozostał blisko związany z włoskim reżyserem, produkując później "Pod osłoną nieba", "Małego Buddę", "Ukryte pragnienia" i "Marzycieli".  W jego bogatym portfolio znajdziemy również takie głośne tytuły jak: "Wesołych świąt, pułkowniku Lawrence" Nagisy Ōshimy z Davidem Bowiem, "Złe czasy" i "Eureka" Nicolasa Roega, "Wykonać wyrok" Stephena Frearsa, "IO" Jerzego Skolimowskiego", "Tylko kochankowie przeżyją" Jima Jarmuscha oraz "Crash" Davida Cronenberga.  Thomas rozpoczął karierę filmową od pracy w montażowni Jako asystent montażysty uczestniczył w produkcji m.in. "Nierówna walka" i "Podróż Sindbada do Złotej Krainy", a następnie pracował przy "Życiu rodzinnym" Kena Loacha. W 1974 roku zadebiutował jako producent filmu "Szalony pies Morgan" z Dennisem Hopperem. Wkrótce założył w Londynie niezależną firmę Recorded Picture Company, której pierwszą produkcją był "Wrzask" Jerzego Skolimowskiego. Film zdobył w 1978 roku Grand Prix Jury w Cannes. Dwie dekady później Thomas wraz z Peterem Watsonem i Stephanem Mallmannem powołał do życia Hanway Films, zajmującą się produkcją i międzynarodową sprzedażą filmów. Producent przez lata był jedną z najbardziej charakterystycznych postaci festiwalu w Cannes. Co roku pokonywał trasę z Londynu na Lazurowe Wybrzeże starym samochodem, a podczas festiwalu prowadził interesy z tego samego apartamentu w hotelu Carlton. Jego życie i pracę na Croisette udokumentował Mark Cousins w filmie "The Storms of Jeremy Thomas" z 2021 roku.  Informacja o śmierci Thomasa pojawiła się w ostatnim dniu tegorocznego Festiwalu Filmowego w Wenecji. W konkursie głównym pokazywany był "Bucking Fastard" Wernera Herzoga, którego producentem był Thomas. Reżyser zdradził podczas festiwalowej konferencji prasowej, że to właśnie Thomas zasugerował obsadzenie Kate i Rooney Mary w rolach dwóch sióstr, które w filmie funkcjonują niemal jak jedna osoba. Pomysł pozwolił Herzogowi wreszcie ruszyć z projektem, nad którym pracował od 40 lat. Thomas pracował niemal do końca. Jego najnowsza produkcja, "Bad Lieutenant: Tokyo" Takeshiego Miike, będzie miała światową premierę 14 września na festiwalu w Toronto. Brytyjczyk pozostawił po sobie również znajdujący się obecnie w postprodukcji film "Becoming Capa". W 2006 roku Thomas otrzymał od Europejskiej Akademii Filmowej nagrodę za wybitny wkład w światowe kino. Był postrzegany jako jeden z największych orędowników kina autorskiego, który przez pół wieku pomagał reżyserom realizować ambitne projekty.Zwiastun "IO"