Znamy czas trwania nowych "Igrzysk śmierci". To będzie długi seans

"Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" trafią do kin 20 listopada. Dziś poznaliśmy czas trwania filmu. Jak się okazuje, będzie to najdłuższa odsłona kasowej serii opartej na książkach Suzanne Collins. Seans potrwa 2 godziny i 38 minut, czyli o minutę dłużej niż w przypadku "Ballady ptaków i węży" z 2023 roku."Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" - o filmieZa kamerą "Wschodu słońca w dniu dożynek" stanął Francis Lawrence, który wyreżyserował niemal wszystkie poprzednie części cyklu. Scenariusz napisali Billy Ray i Michael Lesslie. W obsadzie znaleźli się: Joseph Zada, Ralph Fiennes, Elle Fanning, Jesse Plemons, Kieran Culkin, Maya Hawke, Glenn Close, Mckenna Grace oraz Lili Taylor. W epizodycznej roli pojawi się także Jennifer Lawrence powracająca jako Katniss Everdeen. Nowy film będzie prequelem, którego akcja rozegra się 24 lata przed wydarzeniami z pierwszych "Igrzysk śmierci". Młody Haymitch Abernathy (Zada) zostaje wylosowany do udziału w najbardziej brutalnej edycji Głodowych Igrzysk w historii. Oderwany od rodziny, przyjaciół i ukochanej, trafia na arenę, gdzie każdy dzień może być jego ostatnim. Aby przetrwać, będzie musiał zmierzyć się nie tylko z przeciwnikami, ale także z systemem, który od lat odbiera ludziom nadzieję. Produkcja ma szansę przyciągnąć do kin liczną widownię. Według aktualnych prognoz "Wschód słońca w dniu dożynek" może zarobić w USA około 60 milionów dolarów w pierwszy weekend wyświetlania. Jak podaje serwis The Numbers, budżet filmu wynosi 185 milionów dolarów. Dla porównania "Ballada ptaków i węży" kosztowała tylko 100 milionów. "Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek" - zwiastun

Netflix szykuje zwolnienia? Wiadomo, ile osób może stracić pracę

Netflix planuje dużą restrukturyzację, która może objąć około 5% wszystkich pracowników firmy. Jak donosi portal Puck News, powołując się na anonimowe źródła, ogłoszenie decyzji o zwolnieniach może nastąpić już w przyszłym tygodniu. Rzecznik platformy odmówił komentarza. Na razie nie wiadomo, które działy zostaną najbardziej dotknięte planowanymi cięciami.Netflix: ile osób może stracić pracę?Pod koniec 2025 roku Netflix zatrudniał około 16 tysięcy osób na pełnych etatach. Oznacza to, że redukcja na poziomie 5% mogłaby pozbawić pracy około 800 pracowników. W grudniu około 68% załogi, czyli blisko 10,9 tys. osób, pracowało w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie.  Ostatnia duża fala zwolnień w Netfliksie miała miejsce w 2022 roku. Wówczas firma zlikwidowała około 450 stanowisk po tym, jak w pierwszym kwartale odnotowała spadek liczby subskrybentów o 200 tysięcy. Był to pierwszy taki przypadek od ponad dekady. Od tego czasu platforma przeprowadzała również mniejsze redukcje zatrudnienia. Na początku 2026 roku zwolniono kilkadziesiąt osób z globalnego zespołu produktowego. Tymczasem współprezes Netfliksa Ted Sarandos zapewniał podczas wrześniowej konferencji Bloomberg Screentime w Los Angeles, że firma nadal się rozwija. W drugim kwartale 2026 roku platforma odnotowała dwucyfrowy wzrost przychodów we wszystkich regionach geograficznych. Sarandos przyznał jednak, że chciałby, aby tempo wzrostu było jeszcze wyższe. Netflix z niższym tempem wzrostuSzef Netfliksa zwrócił również uwagę na spowolnienie wzrostu zaangażowania użytkowników. W pierwszej połowie 2026 roku wskaźnik ten wzrósł o 2% rok do roku. Sarandos wskazał między innymi na transmisje wydarzeń na żywo, które pochłaniają około 5% budżetu programowego platformy, ale odpowiadają za zaledwie 1% czasu oglądania. Wyniki finansowe Netfliksa za drugi kwartał 2026 roku były zgodne z oczekiwaniami analityków z Wall Street. Spółka przedstawiła jednak prognozę przychodów na trzeci kwartał niższą od przewidywań rynku, co doprowadziło do spadku kursu jej akcji. Publikacja wyników finansowych za trzeci kwartał 2026 roku została zaplanowana na 20 października, po zamknięciu sesji giełdowej. Ewentualne zwolnienia mogą więc nastąpić na krótko przed kolejnym ważnym komunikatem finansowym spółki.

"Lalka" z milionem widzów!

Kino Świat pochwalił się wynikami filmu "Lalka". Obraz potrzebował półtora tygodnia, by osiągnąć granicę miliona sprzedanych biletów."Lalka" najchętniej oglądanym polskim filmem rokuTen wynik nie powinien nikogo dziwić. Już po pierwszych pięciu dniach w kinach "Lalkę" zobaczyło ponad 620 tysięcy widzów. Milion oznacza, że jest to najchętniej oglądana w kinach polska premiera 2026 roku. Warszawa końca XIX wieku. Serce Stanisława Wokulskiego (Marcin Dorociński) owładnięte jest szaloną miłością do Izabeli Łęckiej (Kamila Urzędowska). On, dzięki fortunie zdobytej na wojnie, powraca do kraju i postanawia wkroczyć do świata wyższych sfer, aby zdobyć rękę ukochanej. Ona jest olśniewająca i wyniosła, lecz mimo arystokratycznego pochodzenia zmaga się z widmem finansowej ruiny. U boku Wokulskiego stoi jego wierny przyjaciel – Ignacy Rzecki (Marek Kondrat), romantyk, który z nostalgią obserwuje, jak świat ideałów ustępuje miejsca społecznym aspiracjom i bezwzględnej grze interesów. Wokulski wkracza w labirynt arystokratycznych salonów, gdzie każdy gest może być początkiem intrygi, a każde słowo – zapowiedzią zdrady. Stający na jego drodze rywale, niespodziewane sojusze i dramatyczne wybory wystawią na próbę jego marzenia i wiarę w ludzi. To opowieść o miłosnym zauroczeniu, które zmienia losy bohaterów i zaciera granice między sercem a rozumem. Obraz wyreżyserował Maciej Kawalski.Zwiastun filmu "Lalka"