WENECJA 2026: McDonagh kontra Herzog, Malkovich kontra siostry Mara

Na festiwalu w Wenecji poprzeczka zaczyna się podnosić. Mistrz Martin McDonagh spotyka mistrza Wernera Herzoga: obaj przywieźli na Lido ciekawe aktorskie duety. Pierwszy – Johna Malkovicha i Sama Rockwella, drugi – siostry Rooney i Kate Marę. A który z filmów okazał się lepszy: "Dziki Koń Dziewięć" o dwóch agentach CIA w Chile lat 70. czy "Bucking Fastard" o żyjących unisono siostrach? Recenzują Małgorzata Steciak i Jakub Popielecki. "Dziki Koń Dziewięć", reż. Martin McDonaghKoń by się uśmiał autorka: Małgorzata Steciak Czy dinozaury miały duszę? Tak ma rozpocząć się autobiografia Chrisa, granego przez Johna Malkovicha agenta CIA, któremu w terminalnej fazie choroby nowotworowej zebrało się na wspominki. Mężczyzna wyrusza z przyjacielem i kolegą z pracy, Lee (Sam Rockwell), na tygodniową wycieczkę na Wyspę Wielkanocną, by uporządkować myśli i przy okazji przygotować notatki do książki. W tekście mają znaleźć się także m.in. narracja z perspektywy guza (ma wadę wymowy), nieoczywiste triki przydatne w codziennej pracy szpiega (żarty z osób niskorosłych) oraz rozważania na temat zasad savoir vivre podczas zabijania. Brzmi jak ciepłe kluchy i nieśmieszne wujkowe żarty? Ale to "Dziki Koń Dziewięć" Martina McDonagha, mistrza dialogów, który opanował do perfekcji konwencję komedii kumpelskiej i używa jej do rozkładania na czynniki pierwsze skomplikowanych męskich relacji.  "Dziki Koń Dziewięć" – zwiastunChris to wieloletni agent CIA, który na długiej liście swoich zawodowych "sukcesów" wylicza m.in. interwencje w Gwatemali w 1954, Kongo w 1960 czy... Dallas w 1963. Swoją ostatnią misję odbywa w Chile w 1973 roku. Krajem rządzi lewicowy prezydent Salvator Allende, ale już wkrótce odbędzie się zamach stanu, w wyniku którego władzę obejmie wojskowa junta pod przewodnictwem Augusto Pinocheta. Chris i jego kompan Lee doskonale o tym wiedzą, bo wspólnie z amerykańskim rządem stoją na czele operacji, która ma na celu destabilizację kolejnej demokracji. Czy raczej, jak patrzą na to agenci, kolejny "sukces" agencji wywiadowczej do dodania do portfolio. Lee martwi się jednak o chorego przyjaciela, któremu coraz częściej zdarzają się w pracy dziwne wpadki. Podczas obserwacji Chris robi się nieostrożny, na lotnisku nonszalancko opowiada przypadkowo spotkanym studentkom o planowanym zamachu. Zupełnie jakby nic go już nie obchodziło albo jakby z wiekiem zaczął tracić kontakt z rzeczywistością. Całą recenzję filmu "Dziki Koń Dziewięć" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ.  ***recenzja filmu "Bucking Fastard", reż. Werner HerzogHerner Werzog autor: Jakub Popielecki Ja kontra świat – klasyczny konflikt z filmu Wernera Herzoga. Pomyślcie tylko o Fitzcarraldo transportującym statek parowy przez amazońską dżunglę. O Brunonie Stroszku, outsiderze zarówno w Niemczech, jak i w USA. O pingwinie ze "Spotkań na krańcach świata", który z niewyjaśnionych przyczyn pędzi ku nieosiągalnemu horyzontowi. Przypomnijcie sobie oryginalny niemiecki tytuł "Zagadki Kaspara Hausera": "Każdy sobie, a Bóg przeciw wszystkim".  Już na pierwszy rzut oka widać, że "Bucking Fastard" przynosi kolejną odsłonę odwiecznego Herzogowskiego konfliktu. Ale coś się zmieniło. Po pierwsze: reżyser pyta tym razem, czy walczące ze światem "ja" musi koniecznie istnieć w liczbie pojedynczej. Po drugie: robi to w dużo luźniejszym tonie, bez nuty samobójczej fiksacji. Dojrzał czy się zestarzał? Rozluźnił się czy przestało mu zależeć?  "Bucking Fastard" Bohaterkami "Bucking Fastard" są dwie mieszkające w Irlandii siostry, Jean i Joan Holbrooke. Kobiety żyją unisono: ubierają się tak samo, mówią jednym głosem i kochają tego samego mężczyznę. To podwojenie jest dodatkowo zdublowane w castingu: siostry Holbrooke grają siostry Mara, Kate i Rooney. Herzog przeciwstawia im zaś – po swojemu – cały świat. Ludzi i ich instytucje, florę i faunę, dobre i złe intencje, fakty i mity. Jean i Joan są dla nich lustrem, ale też lustrem dla siebie samych. W tytule filmu figlarnie zamieniono dwa słowa literkami i reżyser po prostu idzie za ciosem. Obserwuje, jak zacierają się granice między dwoma osobnymi bytami, ale szuka też momentów, gdzie wkrada się dysonans. Całą recenzję filmu "Bucking Fastard" można przeczytać POD LINKIEM TUTAJ. 

Witold Płóciennik nie żyje. Wybitny autor zdjęć miał 56 lat

Witold Płóciennik – operator poszukiwany przez policję w Sulęcinie (woj. lubuskie) – nie żyje. Filmy "Ikar. Legenda Mietka Kosza" (reż. Maciej Pieprzyca) i "Zieja" (reż. Robert Gliński) przyniosły mu uznanie w branży: nagrodę za najlepsze zdjęcia na festiwalu w Gdyni oraz Złotą Żabę w konkursie filmów polskich na festiwalu Energa Camerimage. Jego zdjęcia mogliśmy zobaczyć w m.in. filmach Janusza Kondratiuka ("Jak pies z kotem") i Kingi Dębskej ("Święto ognia") oraz w popularnych serialach: "Kruku", "Klangorze" czy "Ołowianych dzieciach". Miał 56 lat.    2022 rok. Witold Płóciennik na spotkaniu z twórcami filmu "Mistrz" podczas przegladu filmów w konkursie Polskie Nagrody Filmowe Orly w kinie IluzjonOkoliczności zaginięcia Witolda PłóciennikaWitold Płóciennik zaginął w sobotę, 29 sierpnia. W poniedziałek, 31 sierpnia, o pomoc w odnalezieniu go zaapelowała Komenda Powiatowa Policji w Sulęcinie (woj. lubuskie). Prowadzono akcję poszukiwawczą na ogromną skalę: wykorzystano śmigłowiec, drony i psy tropiące; w akcję zaangażowała się straż pożarna i wojsko, a także ratownicy wodni, którzy sprawdzali jezioro Lubiąż w miejscowości Lubniewice, gdzie Płóciennik był widziany po raz ostatni.  Dziś w lesie w Lubniewicach w okolicach jeziora Krzywe odnaleziono ciało operatora. Aktualnie policja i prokuratura stara się odpowiedzieć na pytanie, jak doszło do śmierci.Najważniejsze filmy Witolda PłóciennikaJednym z najbardziej znanych filmów Płóciennika była biografia "Ikar. Legenda Mietka Kosza", która przyniosła mu nagrodę na festiwalu w Gdyni. Przypominamy zwiastun: Zdjęcia Płóciennika mogliśmy zobaczyć też w takich filmach jak "Demakijaż" (reż. Anna Maliszewska), "Wymyk" (reż. Greg Zglinski), "Carte Blanche" (reż. Jacek Lusiński), "Prosta historia o morderstwie" (reż. Arkadiusz Jakubik), "Jak pies z kotem" (reż. Janusz Kondratiuk), "Mistrz" (reż. Maciej Barczewski), "Zieja" (reż. Robert Gliński), "Święto ognia" (reż. Kinga Dębska) czy "Przepiękne!" (reż. Katarzyna Priwieziencew). Chętnie pracował przy serialach: "Kruku", "Klangorze", "Idź przodem, bracie" czy "Ołowianych dzieciach", które zamykają jego filmografię. Według informacji "Gazety Lubuskiej" był w trakcie realizacji zdjęć do nowego serialu Netfliksa. 

Zachodni krytycy oceniają występ Dorocińskiego w "Katastrofie w duecie"

Dziś na Apple TV debiutuje "Katastrofa w duecie" - nowy film akcji Jonathana Goldsteina i Johna Francisa Daleya, w którym główne role grają Ryan Reynolds oraz Kenneth Branagh. Produkcja jest dla nas szczególnie interesująca ze względu na udział Marcina Dorocińskiego, któremu przypadła rola antagonisty. Co o występie aktora sądzą zachodni recenzenci? Zebraliśmy kilka opinii.Zachodni krytycy o Dorocińskim W chwili, gdy powstaje ten tekst, "Katastrofa w duecie" może się pochwalić wynikiem 84% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes (na podstawie 55 tekstów). Pozytywnie zostaje też odebrany występ Dorocińskiego - dziennikarz "The Hollywood Reporter" określił, że polski aktor jest "imponująco przerażający" w roli agenta KGB, a wtóruje mu Hanna Ines Flint z "IGN", która stwierdza, że Polak kreuje wzbudzającego grozę złoczyńcę. Pete Hammond z "Deadline" dodaje natomiast, że Dorociński z wyczuciem podchodzi do postaci roli stereotypowego Rosjanina. W recenzji "Collidera" znajdziemy z kolei pochwałę samej konstrukcji postaci, która nie jest jednowymiarowa, a ma interesujące motywacje. Trochę chłodniej podchodzi autor z portalu "Flickering Myth", który sugeruje, że postać złoczyńcy jest łatwa do zapomnienia (ale z drugiej strony dobrze spełnia swoją funkcję). Na koniec wspomnijmy o recenzji z San Franscico Chronicle, w której postać Polaka zostaje przyrównana do... Terminatora.O czym opowiada "Katastrofa w duecie"?W szczytowej fazie Zimnej Wojny brawurowy pilot amerykańskiej marynarki wojennej, porucznik Troy "Assassin" Kelly (Ryan Reynolds), zostaje wysłany na ściśle tajną misję na terytorium Związku Radzieckiego. Gdy operacja kończy się katastrofą, Troy zostaje uwięziony za linią wroga. Odnajduje go Nikołaj Ustinow (Kenneth Branagh) – szorstki były agent KGB z nieoczekiwaną słabością do amerykańskiej kultury. Troy jest przekonany, że jego los jest przesądzony, lecz nieoczekiwany sojusz między dwoma mężczyznami może nie tylko doprowadzić do jego ocalenia, ale także przerodzić się w przyjaźń, której żaden z nich się nie spodziewał."Katastrofa w duecie" - zwiastun