Joanna Jabłczyńska czuje się oszukana przez twórców "Nigdy w życiu 2"?

Joanna Jabłczyńska nie pojawi się w filmie przedstawiającym dalsze losy bohaterów "Nigdy w życiu!". Odtwórczyni roli Tośki nie kryje rozczarowania decyzją producentów. Ci przekonują jednak, że do roli dorosłej już bohaterki odbył się oficjalny casting, w którym Jabłczyńska również wzięła udział.  Joanna Jabłczyńska: Nie wiedziałam, że biorę udział w castinguW nagraniu opublikowanym wczoraj w mediach społecznościowych aktorka powiedziała: Nie wiem czy kiedykolwiek zobaczycie ten film, bo na razie nagrywam go, aby mi było trochę lżej. Jeżeli jednak go widzicie, to znaczy po pierwsze, że się odważyłam go opublikować, a po drugie, że już wiecie, że w najnowszym filmie ekranizacji książki Katarzyny Grocholi nie usłyszycie w moim wykonaniu tych słów. Wyświetl ten post na InstagramiePost udostępniony przez Joanna Jabłczyńska (@joannajablczynska) Jabłczyńska podkreśliła, że przez lata była bardzo związana z produkcją: Gdyby ktoś wcześniej mi powiedział, że może powstać ekranizacja beze mnie, powiedziałabym krótko: "Nigdy w życiu!". Nie ma drugiej tak lojalnej osoby wobec tej produkcji, która tak często wspomina "Nigdy w życiu!", która jest zapraszana na 20-lecie "Nigdy w życiu!", udziela wywiadów na ten temat i która przede wszystkim, kiedy otrzymała propozycję grania w drugiej części, "Ja wam pokażę!", kiedy dowiedziałam się, że nie będzie aktorów z pierwszej części, lojalnie powiedziałam, iż w niej nie zagram. Aktorka twierdzi, że otrzymała scenariusz nowego filmu, spotkała się z reżyserem, ustalała wstępne terminy zdjęć, a także poznała aktora, który miał być jej ekranowym partnerem. Dopiero później miała dowiedzieć się, że finansujący produkcję podmiot wskazał własną kandydatkę do roli Tośki.  Wersja przedstawiona przez aktorkę różni się znacząco od stanowiska producentki kontynuacji, Anny Wichłacz. Ta przekazała serwisowi Pudel­ek, że do roli dorosłej Tosi zorganizowano oficjalny casting. Zaproszono na niego sześć aktorek, w tym Jabłczyńską. Próby odbyły się 10 czerwca, a 17 czerwca aktorka miała zostać poinformowana, że rolę otrzymała inna kandydatka. Ostatecznie Tośkę zagra Agnieszka Żulewska, znana m.in. z serialu "Wielka woda". Producentka podkreśla, że wszystkie aktorki uczestniczące w przesłuchaniu miały takie same warunki i przygotowywały scenę z partnerem.  Jabłczyńska nie ukrywa, że cała sytuacja mocno ją dotknęła, ale jednocześnie deklaruje, że nie zamierza prowadzić publicznej wojny z twórcami. Swoje stanowisko podsumowała słowami: Pozostaje nam godnie pożegnać Tośkę. Dziękuję za wszystkie wiadomości dotyczące tego, że wasze dzieci mają na imię Tośka dzięki roli, którą stworzyłam w "Nigdy w życiu!" i pięknie dziękuję zarówno za te komentarze wcześniejsze dotyczące mojego ewentualnego udziału w najnowszej produkcji "Właśnie że tak", jak i te, które pewnie za chwilę się tutaj pojawią. Bo szczerze, to nie wiem, czy będę miała siłę, żeby cokolwiek jeszcze na ten temat opublikować. Dzięki.Zwiastun filmu "Nigdy w życiu!"

Producent "Władcy Pierścieni" szykuje nowe widowisko fantasy

Jeden z producentów kultowej trylogii "Władca Pierścieni" Barrie M. Osborne pracuje nad nowym widowiskiem fantasy. "Wars of the Drakons: The Seer’s Prophecy" ma być pierwszą częścią potencjalnego cyklu filmów. "Wars of the Drakons: The Seer’s Prophecy" - fabuła filmuAkcja filmu będzie rozgrywać się w pogrążonym w wojnie świecie Aerion, gdzie królestwa walczą o władzę przy pomocy Drakonów - potężnych, przypominających smoki stworzeń obdarzonych nadnaturalnymi zdolnościami. Głównym bohaterem filmu ma być Kale D’Sar, legendarny wojownik i mistrz Drakonów, którego lojalność wobec bezwzględnego króla zostaje wystawiona na próbę. Wszystko za sprawą tajemniczej Widzącej, która przepowiada, że córka władcy, księżniczka Kahrie, zostanie wielką wojowniczką, zjednoczy podzielone królestwa i położy kres krwawym rządom ojca.  Kiedy król postanawia pozbyć się dziecka, Kale angażuje się w spisek mający na celu ocalenie księżniczki. Bohater będzie musiał wybrać między obowiązkiem, rodziną a przyszłością całego świata. Twórcy zapowiadają historię łączącą wojnę, zakazaną miłość, zdradę i magię, a także widowiskowe starcia Drakonów. Scenariusz od ponad sześciu miesięcy rozwija debiutantka Carla Romero. Twórcy opisują "Wars of the Drakons" jako wysokobudżetową produkcję fantasy, która ma łączyć rozbudowany świat z emocjonalną historią i być skierowana do międzynarodowej publiczności. Osborne podkreśla, że do projektu przekonała go przede wszystkim pasja Romero i jej zaangażowanie w rozwój historii. Na tym etapie nie ogłoszono jeszcze obsady, reżysera ani daty rozpoczęcia zdjęć. Prócz trylogii "Władca Pierścieni", która przyniosła blisko trzy miliardy dolarów z samego box office'u, 82-letni producent  ma na koncie także takie filmy jak "Bez twarzy", "Wielki Gatsby", "Meg" oraz aktorską wersję "Mulan". Ostatnio pełnił funkcję producenta wykonawczego "Megalopolis" Francisa Forda Coppoli. "Władca Pierścieni: Drużyna Pierścienia": zwiastun