Tom Holland i Zendaya błyszczą, promując nowego "Spider-Mana" (ZDJĘCIA)

Do premiery filmu "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" został jeszcze ponad miesiąc, ale już teraz aktorzy rozpoczęli promocję widowiska. Podczas wydarzenia zorganizowanego w Madrycie pojawiły się gwiazdy filmu - Tom Holland i Zendaya, prywatnie będący małżeństwem (co kilka miesięcy temu zdradził stylista aktorki, Law Roach). Zobaczcie zdjęcia.Zendaya i Tom Holland razem na czerwonym dywanieTak prezentowała się aktorska para: Pojawiły się też postaci przebrane za członków organizacji The Hand, naprzeciw której stanie Spider-Man: Nowy film wyreżyserował Destin Daniel Cretton, który ma już doświadczenie w MCU - to on stał za kamerą widowiska "Shang-Chi i legenda dziesięciu pierścieni". "Całkiem nowy dzień" trafi do kin 31 lipca 2026 roku. Zaledwie dwa tygodnie wcześniej Holland i Zendaya pojawią się na ekranach w innym głośnym widowisku - "Odysei" w reżyserii Christophera Nolana. Fabuła nowego "Spider-Mana" zarysowuje się następująco: Peter Parker próbuje skupić się na studiach i zostawić Spider-Mana za sobą. Jednak gdy jego przyjaciele znajdują się w niebezpieczeństwie, musi złamać daną sobie obietnicę i ponownie założyć kostium, łącząc siły z nieoczekiwanym sojusznikiem. W filmie oprócz Hollanda i Zendayi pojawią się m.in. Jacob Batalon, Jon Bernthal, Mark Ruffalo oraz Sadie Sink. "Spider-Man: Całkiem nowy dzień" - zwiastun

Spielberg wyjaśnia, dlaczego nie chce kręcić filmów dla Netfliksa

Na ekranach kin możemy oglądać nowy film Stevena Spielberga pt. "Dzień objawienia". Tymczasem reżyser po raz kolejny dał do zrozumienia, że nie jest zwolennikiem modelu dystrybucji promowanego przez Netfliksa. Twórca stwierdził w najnowszym wywiadzie, że nie wyobraża sobie realizowania filmu z myślą wyłącznie o premierze na platformie streamingowej.Spielberg o Netfliksie W rozmowie z ITV News Spielberg podkreślił, że kino powinno być przede wszystkim doświadczeniem przeżywanym wspólnie na dużym ekranie: Jestem filmowcem, który wierzy w wielkie widowiska kinowe i seanse w formacie 70 mm. Reżyser dodał, że wyjątkowość kina wynika z obecności publiczności. Jego zdaniem śmiech, strach czy wzruszenie przeżywane jednocześnie przez setki widzów tworzą atmosferę, której nie da się odtworzyć w domowym salonie. Spielberg zaznaczył, że nie byłby zainteresowany realizacją filmu dla Netfliksa, jeśli miałby on trafić wyłącznie na ekrany odbiorców w domach: Nigdy nie zrobiłbym filmu dla Netfliksa, chyba że byłbym kimś, kto tworzy produkcje przeznaczone do wysyłania ludziom na małych kasetach albo płytach DVD. To nie pierwszy raz, gdy reżyser krytycznie wypowiada się o podejściu platformy do kinowej dystrybucji. Już w 2018 roku argumentował, że filmy Netfliksa powinny rywalizować raczej o nagrody telewizyjne niż Oscary, ponieważ krótkie pokazy kinowe organizowane wyłącznie w celu spełnienia regulaminowych wymogów nie czynią z nich pełnoprawnych premier kinowych. Netflix od lat preferuje ograniczone pokazy swoich najważniejszych produkcji przed debiutem w streamingu i rzadko decyduje się na szeroką dystrybucję kinową (wyjątkiem będzie "Narnia: The Magician's Nephew" Grety Gerwig). Przypomnijmy, że mimo to platforma finansowała w ostatnich latach projekty wielu uznanych twórców, w tym Martina Scorsesego, Davida Finchera, Jane Campion czy Alfonsa Cuaróna."Dzień objawienia" - zwiastun

Netflix będzie miał swój własny romans hokejowy

Trochę późno, ale w końcu Netflix ogłosił, że spróbuje swoich sił w ekranizacji hokejowych romansów. Platforma przejęła prawa do bestsellerowej serii "Maple Hills".Fenomen TikToka zekranizowany przez NetflixZa wiralową serię "Maple Hills" odpowiada Hannah Grace. Autorka wydała dotąd trzy tomy. Pierwszy tom nosi tytuł "Icebreaker". To opowieść o tym, co się wydarzy, gdy łyżwiarka figurowa i kapitan drużyny hokeja muszą dzielić lodowisko. Anastasia Allen ciężko pracowała na szansę występu w łyżwiarskiej reprezentacji kraju. Treningi od piątego roku życia, sportowe stypendium na studiach i rygorystyczny harmonogram dnia, który wykończyłby nawet najbardziej zdeterminowaną osobę, mają przynieść jej sukces. Bez względu na wszystko. Nathan Hawkins nigdy nie napotkał problemu, którego nie umiałby rozwiązać. Jako kapitan Tytanów wie, że odpowiedzialność za zwycięstwo drużyny hokejowej spoczywa na jego barkach. Gdy wskutek awarii obie ekipy mają dzielić jedno lodowisko, a partner Anastasii ulega wypadkowi, Nathan musi zamienić kij hokejowy na legginsy i trenera tyrana na jeszcze bardziej przerażającą od niego trenerkę despotkę. Choć początkowo się nie znoszą, Nate i Stas są na siebie skazani, a do tego dziewczyna w ogóle nie lubi hokeistów. A przynajmniej tak jej się dotąd wydawało.