"Kopnęłabym cię, gdybym mogła": Rose Byrne zasługuje na Oscara?

W polskich kinach można już oglądać "Kopnęłabym cię, gdybym mogła" w reżyserii Mary Bronstein. Opowieść o kobiecie, którą przytłacza rzeczywistość – choroba córki, nieobecność męża i katastrofa mieszkaniowa – doczekała się oscarowej nominacji dla grającej rolę główną Rose Byrne. Czy nominacja jest zasłużona a film udany? Dyskutują Jakub Popielecki i Marcin Tarkowski.

Warner zostanie tubą Donalda Trumpa? Nowa oferta Paramountu lepsza od oferty Netfliksa?

Zarząd Warner Bros. Discovery postanowił przedłużyć czas przeznaczony na negocjacje z Paramount Skydance. Powodem jest ostatnia oferta rodziny Ellisonów, która może okazać się korzystniejsza dla akcjonariusz WBD od tej, którą wcześniej przedstawił Netflix i która została już przez zarząd zaakceptowana.Paramount sypie kasą. Co obiecuje akcjonariuszom Warner Bros. Discovery?Przypomnijmy, że Paramount Skydance przedstawił nową ofertę kupna ponad tydzień temu. Jest ona dużo hojniejsza od wcześniejszych propozycji koncernu. Przede wszystkim Paramount Skydance oferuje olbrzymią kwotę pieniędzy - równoważność 31 dolarów za akcję WBD. Koncern zgodził się również na wypłacanie akcjonariuszom rekompensaty, jeśli ze względu na przedłużające się procedury antymonopolowe umowa nie zostanie sfinalizowana do 31 grudnia tego roku. Rekompensata wypłacana byłaby raz na kwartał i wynosiła ok. 650 milionów dolarów.  TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ To nie wszystko. Paramount pokryje koszty kary, którą Warner Bros. Discovery musiałoby zapłacić Netfliksowi za odstąpienie od zaakceptowanej umowy. Kara ta to 2,8 mld dolarów. Paramount wreszcie zgodził się też na to, co było w ofercie Netfliksa, czyli na wypłacenie WBD 7 miliardów dolarów, jeśli rządowe postępowanie antymonopolowe zablokuje przejęcie. Jednak zarząd WBD jasno daje do zrozumienia, że na razie umowa z Netfliksem pozostaje wiążąca. Zgadza się jedynie na prowadzenie dalszych rozmów z Paramountem w celu ostatecznego ocenienia, czy propozycja Ellisonów jest rzeczywiście korzystniejsza dla akcjonariuszy WBD. Negocjacje toczą się w czasie, kiedy Paramount jest pod coraz większym ostrzem krytyki ze względu na prewencyjną cenzurę stosowaną w należących do koncernu stacjach telewizyjnych. W Ameryce rosną obawy, że przejęcie Warner Bros. Discovery przez Paramount Skydance oznaczać będzie koniec niezależności stacji CNN i poddanie się propagandowym naciskom rządu Donalda Trumpa.

Nowa "Mgła" NIE BĘDZIE remakiem poprzedniej. Reżyser zabrał głos

Po informacji, że Mike Flanagan ponownie sięga po prozę Stephena Kinga i przygotowuje nową adaptację "Mgły", wśród widzów pojawiły się obawy o sens kolejnej wersji tej historii. Reżyser postanowił więc jasno postawić sprawę - nie zamierza odtwarzać adaptacji z 2007 roku. TRWA ANKIETA OSCAROWA! GŁOSY MOŻECIE ODDAWAĆ, KLIKAJĄC TUTAJ Flanagan o nowej "Mgle" Twórca podkreślił w mediach społecznościowych, że uwielbia film wyreżyserowany przez Franka Darabonta i nie widzi potrzeby tworzenia remake'u. Zamiast tego chce wrócić bezpośrednio do literackiego pierwowzoru i zaproponować własną interpretację, która od samego początku będzie się różnić od poprzedniej adaptacji. Przypomnijmy: "Mgła" opowiada o niewielkim miasteczku w stanie Maine, które zostaje odcięte od świata przez tajemniczą, gęstą mgłę. W jej wnętrzu kryją się śmiertelnie niebezpieczne stworzenia. Garstka mieszkańców chroni się w supermarkecie, gdzie szybko okazuje się, że zagrożenie czai się nie tylko na zewnątrz. Równie groźne są narastająca panika, fanatyzm i społeczne podziały. Historia była już przenoszona na ekran dwukrotnie: we wspomnianej kinowej wersji z 2007 roku oraz w 10-odcinkowym serialu z 2017 roku. Flanagan przekonuje jednak, że ma wyraźny powód, by ponownie sięgnąć po ten tytuł. Jak zaznaczył, gdyby nie miał przekonującej odpowiedzi na pytanie "dlaczego teraz?", nie podejmowałby się realizacji projektu. Radzi więc, aby fani się uspokoili. Reżyser przypomniał też, że podobne wątpliwości towarzyszyły jego wcześniejszym produkcjom, takim jak "Nawiedzony dom na wzgórzu" oraz "Zagłada domu Usherów". Tytuły te ostatecznie zyskały uznanie widzów. Równolegle twórca pracuje nad nową odsłoną cyklu "Egzorcysta" ze Scarlett Johansson w obsadzie. Premiera tego filmu zaplanowana jest na marzec 2027 roku."Mgła" - zwiastun filmu