Będzie gorąco! Najciekawsze filmowe premiery maja

W maju ostatnim krzykiem mody będzie "Diabeł ubiera się u Prady 2". Znajdzie się też coś dla miłośników akcji ("Mortal Kombat II", "Zawodowcy"), fanów "Gwiezdnych wojen" ("Mandalorian and Grogu") oraz  tych, którzy lubią rodzinne wypady do kina ("Drzewo magii"). Na co jeszcze warto mieć oko? Sprawdźcie, co polecamy.

Te gwiazdy niezmiennie zachwycają swoimi kreacjami

Styl gwiazd można określić jako coś więcej niż ubranie - to w zasadzie język, którym komunikują się z fanami, narzędzie budowania wizerunku, sposób promocji filmu. "Najlepiej ubrani" to nie ci, którzy noszą najdroższe rzeczy, ale ci, którzy potrafią stworzyć rozpoznawalną, konsekwentną estetykę i jednocześnie nie boją się ryzyka. Na tej podstawie można wymienić nazwiska - zarówno współczesne, jak i klasyczne - które regularnie trafiają na listy ikon stylu. Przykłady takich najlepiej ubranych gwiazd prezentujemy poniżej. 10. Jeff Goldblum Żywy dowód na to, że po sześćdziesiątce można wyglądać równie świeżo jak dwudziestolatek (albo i bardziej). Jeff Goldblum zamiast klasycznych garniturów często wybiera wzorzyste koszule i spodnie oraz idealnie dopasowane skórzane kurtki. Bawi się modą, mieszając panterkę z paskami, nosząc odważną biżuterię i kapelusze, a wszystko to z taką pewnością siebie i charyzmą, że nawet najbardziej szalone połączenia wydają się zupełnie zasadne. 9. Pedro Pascal Stylizacje "naczelnego taty" Hollywood na czerwonych dywanach to często odejście od sztywnego dress code’u na rzecz wygody i tekstury. Gwiazda nadchodzącego "Mandaloriana i Grogu" najwyraźniej uwielbia luźne dzianiny, szerokie spodnie i kardigany w intensywnych kolorach. Jego stylizacje pokazują, że aktor nie boi się odsłonić odrobiny ciała czy założyć butów na grubszej podeszwie. Mówiła o tym zresztą jego stylistka Julie Ragolia, która zapewniała, że Pascal nie zdaje się wyłącznie na nią i ma własne opinie na temat tego, co mu się podoba i w czym czuje się dobrze. 8. Magdalena Cielecka Polski akcent na liście. Magdalena Cielecka konsekwentnie buduje swój wizerunek, stawiając na elegancję i minimalizm - rzadko widujemy ją w krzykliwych kolorach czy zbędnych zdobieniach. Na rodzimym gruncie uznawana za jedną z najlepiej ubranych kobiet, wybiera świetnie skrojone garnitury, minimalistyczne suknie i materiały wysokiej jakości. Ceniona jest za to, że nigdy nie krzyczy ubiorem, a mimo to zawsze przyciąga wzrok. 7. Timothée Chalamet Chalamet to kolejny aktor, po którym nie powinniśmy spodziewać się nudy na czerwonym dywanie. Podczas wystąpień zakładał już garnitury w kwiaty, bluzy z kryształkami albo stroje z odsłoniętymi plecami i zawsze robił to z niesamowitą pewnością siebie, nie przejmując się podziałem na to, co męskie, a co damskie. Oczywiście taki styl nie każdemu może się podobać, ale przynajmniej nikt nie zarzuci, że Chalamet pozostawia obojętnym (zresztą nie tylko ze względu na stroje).  6. Paul Newman Aktor, który w swoich strojach stawiał na wyjątkowy luz. Podczas gdy inne gwiazdy szły w stronę przepychu, Newman wybierał między innymi białe T-shirty, błękitne koszule i jeansy. Dzięki temu dorobił się reputacji kogoś, kto zawsze wyglądał świetnie, bo - paradoksalnie - nie sprawiał wrażenia, jakby spędzał przed lustrem więcej niż pięć minut. Nie zmienia to faktu, że potrafił nadać klasę nawet najprostszej stylizacji. 5. Anya Taylor-Joy Aktorka, która na czerwonym dywanie wygląda nieraz jak postać z innej planety albo z bajki. Dzięki swojej nietypowej urodzie może założyć najbardziej odważne konstrukcje – od gigantycznych kapeluszy, przez "skrzydlate" suknie (jak wyżej), po metaliczne zbroje naszpikowane kolcami – i jakimś sposobem wciąż wyglądać w tym naturalnie. Taylor-Joy często bawi się swoimi kreacjami, dopasowując je do klimatu filmów, które akurat promuje (tak było m.in. przy okazji "Furiosy" czy "Super Mario Bros. Film"). Jest po prostu jedną z tych aktorek, których wystąpień na czerwonym dywanie zawsze warto wypatrywać. 4. Sophia Loren Kwintesencja stylu, ze sprawdzonym zestawem elementów swojego wizerunku - talia osy, głębokie dekolty i biżuteria, która podkreślała jej status filmowej bogini. Loren udowodniła, że moda może być narzędziem budowania potęgi. Jej stylizacje, często projektowane przez Christiana Diora czy dom mody Valentino, były luksusowe, odważne i pełne temperamentu. Nie minimalizm, lecz wielka skala - chyba się zgodzimy, że do takiej gwiazdy kina ten format pasuje idealnie. 3. Grace Kelly Na podium nie mogło zabraknąć Grace Kelly, kobiety, która z Hollywood trafiła na europejskie dwory królewskie. W swoich strojach stawiała na sztywne satyny, dopracowane kroje i słynne torebki. Jej styl był powściągliwy, ale niezwykle dopracowany w odbiorze. Każdy element, od rękawiczek po upięcie włosów, doprowadzony był do perfekcji. W efekcie powstał pewien standard klasycznej elegancji, aktualny do dziś, pomimo upływu wielu lat. 2. Audrey Hepburn Relacja Hepburn z Hubertem de Givenchy była jedną z najważniejszych współprac na linii projektant-muza w historii mody. Można powiedzieć, że rewolucyjność jej stylu opierała się na odejmowaniu, a nie dodawaniu. W czasach, gdy Hollywood ociekało przepychem, ona postawiła na prostotę i naturalność. Między innymi to sprawiło, że Audrey Hepburn jest po prostu ponadczasowa. Jej zdjęcia sprzed dekad nadal wyglądają świeżo i elegancko i pewnie długo się to nie zmieni. Przypomnnijmy przy tym, że z legendą Audrey wkrótce będzie miała okazję zmierzyć się Lily Collins, która zagra gwiazdę w filmie o tworzeniu "Śniadania u Tiffany'ego". 1. Zendaya Zendaya to absolutna numer jeden współczesnej mody, która razem ze swoim stylistą Law Roachem zamienia niemal każde wyjście w niemałe wydarzenie, szeroko dyskutowane w sieci. Gwiazda potrafi jednego dnia wyglądać jak robot z filmu science fiction, a drugiego jak diwa z lat 50. Nie boi się ryzyka i potrafi udźwignąć każdą, nawet najbardziej wymagającą kreację. Jest odważna, nowoczesna. Zawsze o krok przed resztą branży, stając się w ten sposób współczesną ikoną. Jej stylizacje często mają też dodatkową warstwę znaczeń - jak choćby odniesienia do klasycznych motywów typu "something old, something new, something borrowed, something blue" przy promocji "Dramy". Pozostaje czekać, jak w tym roku wypadnie na premierze trzeciej "Diuny" (swoją drogą zauważmy, że na tej liście znalazły się trzy osoby z obsady tej serii!).  Czyje stylizacje robią na was największe wrażenie?"Drama" - zwiastun najnowszego filmu z Zendayą

"Gwiezdne wojny" wracają do kin. Prognoza otwarcia "The Mandalorian and Grogu"

22 maja do amerykańskich kin wejdzie widowisko "The Mandalorian and Grogu". Będzie to pierwszy film z cyklu Star Wars, który pojawi się w kinach od 2019 roku i premiery filmu "Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie". Czy powrót po tak długiej przerwie będzie udany?Sam Grogu to za mało. Disney musi wzmocnić promocjęNa to pytanie znamy już pierwszą odpowiedź. W sieci pojawiały się bowiem prognozy dotyczące otwarcia. I wygląda na to, że Disney i Lucasfilm muszą przygotować się na ciężkie czasy. 22 maja to w USA początek długiego weekendu związanego ze świętem Memorial Day. W związku z tym pierwsze prognozy dotyczą czterodniowego otwarcia.  Na pierwszy rzut oka wyglądają one imponująco. Prognozy dają bowiem filmowi "The Mandalorian and Grogu" co najmniej 80 milionów dolarów w ciągu czterech dni (a w zasadzie pięciu, bo wraz z pokazami przedpremierowymi). To solidny wynik dla większości produkcji, ale nie dla tej. Oznacza bowiem, że będzie to najgorsze otwarcie serii Star Wars od czasu, kiedy Disney przejął Lucasfilm. Przypomnijmy, że dotąd największym rozczarowaniem był "Han Solo: Gwiezdne wojny - historie", który w długi weekend Memorial Day w 2018 roku zarobił 103 miliony dolarów (w sam weekend 84,4 mln). W Disneyu i Lucasfilm muszą sobie zdawać z tego sprawę. Bo już w poniedziałek z okazji "May the 4" odbędzie się w kinach IMAX specjalne wydarzenie, w czasie którego to fani zobaczą pierwsze 19 minut filmu "The Mandalorian and Grogu". Należy też spodziewać się zintensyfikowanej kampanii reklamowej. Dla wytwórni byłoby bowiem dobrze wizerunkowo, gdyby czterodniowe otwarcie było wyższe niż 100 milionów dolarów, nawet jeśli koniec końców film miałby się okazać wielkim frontloaderem. Czy strategia, by pierwszym po przerwie kinowym filmem ze świata Star Wars był sequel serialu możliwego do obejrzenia wyłącznie na platformie Disney+, jest słuszna - tego dowiemy się już za miesiąc.Zwiastun filmu "The Mandalorian and Grogu"